#kDQgm
Chociaż nie przebierałam się za żadną konkretną postać to blisko mi było do wampirzycy: biały puder na twarzy, zakupiony w sklepie z "alternatywną odzieżą", krwistoczerwone usta i sztuczna krew w kącikach, ciężki makijaż oka... i soczewki kontaktowe. Strój uzupełniony odpowiednim ciuchem tj. "gotycka" kolia domowego projektu, czarna sukieneczka, podarte pończochy. Nieskromnie powiem, że rano przed lustrem oceniłam się na "zajebiście".
Wracając do sedna. Soczewki kupiłam na stronie internetowej z akcesoriami do cosplayu. Powiem szczerze - wybrałam najtańsze, bo miały mi służyć tylko siedem godzin w szkole (w razie jakiegoś problemu planowałam je wyciągnąć i zwyczajnie wywalić do kosza). A że sklep sprzedawał soczewki na sztuki to "zaszalałam" i kupiłam dwie różne: czerwoną oraz białą. Dzień w szkole zleciał mi bezproblemowo. Jednak w czasie powrotu do domu jedna soczewka zaczęła mnie uwierać. Byłam ze dwie-trzy minuty od mieszkania, więc uznałam, że nie będę tu, na środku chodnika, gmerać brudnymi łapami w oku i jakoś wytrzymam.
Idę tak sobie, cały czas opętańczo mrugając powiekami, ale idę. Pomiędzy mrugnięciami zauważyłam mojego starszego brata. Postanowiłam cichaczem wskoczyć braciszkowi na plecy i zmusić nieszczęśnika, żeby zaniósł ukochaną siostrę do domu. Jak pomyślałam, tak uczyniłam.
Szkoda tylko, że przez te cholerne soczewki pomyliłam własnego brata z jakimś kolesiem.
W życiu nie widziałam bardziej zdziwionego człowieka. No bo wyobraźcie sobie, że ktoś z wyglądem opisanym w drugim akapicie znienacka wskakuje wam na plecy i jeszcze żąda, żebyście zanieśli go do domu.
Haha? nieźle musiało to wyglądać ? . Ciekawe czy chociaż zaniósł pod wskazany adres ?
W żadnej z moich szkół nie było takiego zwyczaju :(
U mnie też
Pierwszy raz słyszę o obchodzeniu w polskich szkołach Halloween.
Ja tak samo
Nieskromnie powiem, że rano przed lustrem oceniłam się na "zajebiście".
:DDDD
"Nieskromnie powiem, że rano przed lustrem oceniłam się na "zajebiście"" ??? czego zabrakło do "mega zajebiście"?
Nie. Hallowin ostatnio zaczęło wchodzić, nie jest polskim świętem, więc nie jest obchodzone "we wszystkich szkołach"
Jest napisane "Chyba we wszystkich - a przynajmniej większości"
Ja do gimnazjum chodziłem 13 lat temu i już mieliśmy halloweenową dyskotekę, więc to nie jest zupełnie nowy szkolny zwyczaj. Wtedy bez kostiumu nie wpuszczali. Nie pamiętam za co się przebralem. Ale tanczylem z moją ówczesną sympatią. Pytam za co się przebrała. Myślałem, że za czarownice, bo miała na sobie czarną sukienkę. Ona na to, że nie musiała się przebierać, bo jej ciocia jest nauczycielka i wpuscila ją bez kostiumu :D
Hehe^^ szkoda ze nie napisałaś , co ten koleś Ci po tej akcji powiedział ;)
Myślałam, że skończy się tak, że będziesz miała problem ze wzrokiem ("najtańsze") i to będzie przestroga, żeby soczewek tanich nie kupować ;v
Mina tego gościa musiała być bezcenna ?
Dobrze że to nie był wieczór, bo zawał murowany?