#kLjjB

Anonimowe czytam już od dłuższego czasu. Chciałam podzielić się z wami moją historią.

Mój tata miał zawał i NZK, jedyną osobą, która mogła mu pomóc byłam ja. Bardzo przeżywam chorobę mojego taty i to, że nie jest w pełni sprawny, ale najważniejsze, że jest.

Gorsze jest jednak to, że doskwiera mi straszna samotność. Jestem jeszcze młoda, chodzę do liceum. Z pozoru miła, wesoła dziewczyna, która ma mnóstwo znajomych, ale tylko w szkole - w domu smutna i samotna. Moja niegdyś najlepsza przyjaciółka znalazła sobie nowe koleżanki. Owszem nadal się przyjaźnimy, ale to nie to co kiedyś. Czuję, że nie pasuję do tego nowego grona jej przyjaciół.

Najchętniej to nie ruszałabym się w ogóle z łóżka, ale jedyną rzeczą, a właściwie osobą, która mnie motywuje jest mój kochany tatuś. Naprawdę wszystko jest warte tego, żeby zobaczyć chociaż jeden malutki uśmiech na jego twarzy albo chociaż go przytulić.
PsychicznaOsoba Odpowiedz

Mi się wydaje, że spadło na ciebie za dużo obowiązków. W końcu jesteś jeszcze dzieckiem, nastolatką która dojrzewa i wchodzi w okres dorastania. Jak na 17 latke to i tak dobrze sobie radzisz.

anakonda257 Odpowiedz

Samotność to stan serca i umysłu, a nie stan fizyczny. Jeżeli człowiek nie jest szczęśliwy sam se sobą, to jak da szczęście innemu człowiekowi, skoro sam jest pusty? Najpierw człowiek zajmuje się sobą, a potem innymi.

Dobrze, że kochasz ojca, ale on nie będzie żył wiecznie na Ziemi i tylko dla ciebie. To niedobrze, że sama ze sobą jesteś nieszczęśliwa.

nych1990 Odpowiedz

Dzielna jesteś. Co do oddalajacej się przyjaciółki, nie przejmuj się. Także znajdź nowe osoby, które coś ciekawego wyniosą do twojego życia, jakieś pasje, miłe spędzanie czasu :). Wiem że będzie ciężko, ale będzie warto. Głowa do góry :)

tramwajowe Odpowiedz

Jak czytam: 'nie chce mi się wstać z łóżka', to widzę: depresja. Zastanów się nad szukaniem pomocy.

IrisvonEverec

Jak czytam: "nie chce mi się wstać z łóżka" i całą resztę wyznania, to oczami wyobraźni widzę bardzo młodą dziewczynę, która ma więcej obowiązków niż niejeden dorosły i może być po prostu zmęczona. Psychicznie i fizycznie. Smutne w tym wszystkim jest to, że przyjaciółka się trochę od niej odwróciła. Rozumiem, że to nie jej wina, że tata Autorki jest w takim stanie, a nie innym, ale jakoś nie umiem sobie wyobrazić, żebym ja zachowała się tak samo, gdyby padło na moją przyjaciółkę i jej tatę, czy innego bliskiego. Jednak to nie zmienia faktu, że bezsilność, smutek i osamotnienie mogą być jedynie przejściowe.

anakonda257

Obowiązki też, ale przecież przez te obowiązku może narastać i depresja.

IrisvonEverec

Ach... Może, ale nie musi. Istnieją jeszcze ludzie nie mający depresji, ani nie mający skłonności do niej. Dziewczyna przechodzi teraz ciężki okres, zgaduję, że sytuacja jest jeszcze dość świeża, więc ma prawo czuć ogólny spadek formy i nie powinna odrazu się zamartwiać, czy przypadkiem nie ma już depresji. Na podstawie samego wyznania nie da się tego wywnioskować, podejrzewam, że nawet najlepszy psycholog świata miałby problem ze stwierdzeniem u Autorki depresji na podstawie tych kilku zdań.

Dodaj anonimowe wyznanie