#kdrP4
Przyjąłem ich, a te 2 tygodnie przedłużyły się do kilku miesięcy. Znosiłem wszystko, ich kłótnie, krzyki, wrzaski, potem głośny seks po nocach, płacze ich dzieci, których nie ogarniali i złego słowa nie powiedziałem, a co dostałem w zamian?
Moja rodzina, z matką na czele, jedzie po mnie jak po burej suce, że nie daję im wystarczająco dużo pieniędzy na dobre jedzenie i na pieluchy dla dzieci.
No kurwa dziękuję za taką komunę...
To może mamusia niech przyjmie pod swój dach córeczkę i jej rodzinkę, i daje tyle pieniędzy, ile jej zdaniem trzeba, skoro taka mądra...
bo każdy jest mądry w gatce i jak trzeba komuś dać to musisz tylko ty, a jak przyjdzie samemu to inaczej będzie śpiewać
@NieMamMargaryny, no właśnie podejrzewam, że gdyby Autor wyszedł z taką propozycją, to mamusia znalazłaby sto różnych wymówek, że ona schorowana i musi mieć spokój, że renta/emerytura za niska, że sąsiad dwa bloki dalej dzieci nie lubi itd...
Musisz ich się ich pozbyć. Rodzinna rodziną, ale są jakieś granice
Ja rozumiem ze rodzina i w ogóle bo rodzina dla mnie jest najważniejsza, ale ile można sobie pozwolić wchodzić na głowę? Ja to pewnie z góry bym się nie zgodziła znając konsekwencje (zasiedlenie siostry oraz lozenie na ich potrzeby). Jesteś dorosły ponosisz konsekwencje- z takimi słowami pożegnałabym siostrzyczke z rodzinka. Najlepiej poza obszarem zamieszkania z wcześniejszą wymiana zamków w drzwiach.
Niestety tak najczęściej bywa, że za pomoc dostajemy kopa od życia. Nie bez powodu mówi się, że jeśli się ma miękkie serce należy mieć twardy tyłek. Pozostaje mi tylko współczuć Tobie rodziny i braku wsparcia z ich strony.
wystaw za drzwi i wypisz rachunek za każdą dobę ponad 14 dni
Wystaw za drzwi, bo zaraz dojdzie do sytuacji, ze to Ciebie eksmituja z Twojego wlasnego domu.
Spakuj im walizki i wypad za drzwi!
" gorsza juz nie będziesz "
Od pierwszego zdania tego wyznania wiedziałam jaki będzie koniec:D
Ale współczuję, żeby nie było.
Może to zabrzmi wrednie, ale ja po tych 2 tygodniach kazałabym im się wynosić.
To jest jedną z tych sytuacji, którą ciężko zrozumieć, że ktoś na takie coś pozwała.