Raz w życiu oberwałem z "dyńki" między oczy. Średnie uczucie. Czy gdybym oberwał podkową, byłbym szczęśliwszy? Wątpię.
Zakładanie, że przedmioty wpływają na ludzki los z samego tytułu ich istnienia, to dziecinada.
upadlygzyms
Jak najbardziej wpływają, jeśli uderzają wystarczająco mocno.
szarymysz
"Zakładanie, że przedmioty wpływają na ludzki los z samego tytułu ich istnienia, to dziecinada."
Wiesz, jeżeli jedziesz sobie samochodem i nagle tuż przed twoim autem zaistnieje inny samochód, ale stojący, to jego wpływ na twoje życie będzie znaczny. ;)
Jak ta podkowa nie była przytwierdzona do końskiego kopyta to możesz mówić o szczęściu.
Zależy od okoliczności, w jakich to miało miejsce.
Raz w życiu oberwałem z "dyńki" między oczy. Średnie uczucie. Czy gdybym oberwał podkową, byłbym szczęśliwszy? Wątpię.
Zakładanie, że przedmioty wpływają na ludzki los z samego tytułu ich istnienia, to dziecinada.
Jak najbardziej wpływają, jeśli uderzają wystarczająco mocno.
"Zakładanie, że przedmioty wpływają na ludzki los z samego tytułu ich istnienia, to dziecinada."
Wiesz, jeżeli jedziesz sobie samochodem i nagle tuż przed twoim autem zaistnieje inny samochód, ale stojący, to jego wpływ na twoje życie będzie znaczny. ;)