#l4kkX

To wyznanie kieruję do wszystkich kolesi pokroju moich kumpli.

Moi kumple nie rozumieją, że nie mam ochoty wyjść do klubu, tylko zostać w domu z dziewczyną. Nie potrafią pojąć, że kocham moją partnerkę i czuję się z nią po stokroć lepiej, niż w zatłoczonej dyskotece. Moi koledzy wkurzają się, że spędzam więcej czasu z dziewczyną. Mówią, że się wystawiam, że ich olewam, że jestem pod pantoflem – śmieją się ze mnie.

A ja powiem tak: w życiu nie byłem tak szczęśliwy, jak teraz. To chyba jasne, że nie potrzebuję pijanych, rzygających ludzi wokoło i przelotnych lasek, w momencie, kiedy znalazłem miłość mojego życia? I tego życzę każdemu facetowi, który zachowuje się podobnie jak moi koledzy. Dopiero wtedy jeden z drugim to pojmą, jak już sami poczują, że w końcu mają poczucie sensu życia.
pinkblondi Odpowiedz

Zmieniły ci się priorytety. Z tego co piszesz to rozumiem że kiedyś też lubiłeś takie imprezy. Więc kolegom się nie dziwię że są zawiedzeni że nagle ich olales. I teraz albo oni zaakceptują że już nie jesteś pierwszym klubowiczem i będą też czasami się spotykać kulturalnie na jednym piwku a ty czasami z nimi wyjdziesz na większy melanż (to chyba kompromis) albo przyjaznie się rozpadną. Tak to jest, jedne relacje przetrwają bardzo długo, inne są tylko na chwilę.

Feniks06

Do autora: niestety ale Twoi koledzy maja rację. Jesteś mentalnym pantoflem. Nie potrafisz bądź nie chcesz dbać o relacje a Twoim grzechem jest to, że budujesz związek kosztem relacji z przyjaciółmi. Podczas kiedy można być w związku i dalej pielęgnować inne relacje. Ty jednak zachowujesz się jak dupek, który wypina się na wszystkich bo teraz jest ze swoją księżniczka.

Drugi objaw tego że jesteś dupkiem to Twoja śmieszna wyższość ponad kolegami. Wcześniej z nimi chodziłem i było ok. Teraz się wielce zakochałes i nagle chodzenie do klubów stało się takie strasznie prymitywne. Przecież tam tylko rzygają, piją na umór, a przypadkowi ludzie ruchaja się w każdym kącie. Do klubu nie można wyjść ot tak tylko trzeba się spodlic. A Ty jesteś już ponad to bo Twoje serduszko bije dla innej istoty. Jesteś już wyżej niż Twoi koledzy, których kręcą te prymitywne zabawy. Ty jesteś lepszy. Tak to postrzegasz.

Wmawiasz sobie, że nie jesteś pantoflem.
Że ewoluowales i teraz jesteś bardziej dojrzały niż wszyscy, bo 200% czasu poswiecasz swojej partnerce do której przylgnąłeś jak huba do drzewa. Ty jesteś w związku czy chcesz to zamienić na relacje jaka maja że sobą bliźnięta syjamskie? Jesteś pewnie jedna z tych osób której już nigdy nie spotka się samej. Zawsze znajdujesz się w promieniu kilku metrów od swojej dziewczyny. Bo "albo bawimy się razem albo wcale. Tak bardzo się kochamy".

Jeśli dla Ciebie sensem życia jest tylko jedna osoba to ja współczuję Tobie i takim jak Ty. Jeśli związek się rozpadnie albo będzie przechodził kryzys to dopiero wtedy jeden z drugim zrozumie, że niewybaczalnym błędem było odtrącenie wszystkich dla jednej osoby.

anakonda257

@Feniks06 Tylko co to za relacje... Kumple od piwa tylko, a nie przyjaźń. Sama nie chcę być z osobami co tylko chleją i obrzygują wszystko. Nie żal mi takich relacji.

Feniks06

@anakonda ale o czym Tym Ty mówisz? Ludzie którzy tylko chleją i obrzygują? Skąd takie wnioski w ogóle? Żyjesz w strasznych skrajnościach jak widzę.

ilemozna

Feniks, każdy Twój komentarz to skrajność.

PrzezSamoH Odpowiedz

Niektórzy lubią spędzać czas w klubach, barach. I bycie w związku nie ma nic do tego. Ot taki styl odpoczynku, jednych to relaksuje, innych (w tym mnie) męczy. Spędzaj więcej czasu z dziewczyną, ale o kumplach też nie zapominaj ;)

Etanolansodu

Można się z nimi spotkać w innych okolicznościach niż dyskoteki. Mnie tam siłą nie zaciągniesz, więc autora rozumiem.

PrzezSamoH

Pewnie, że można, ale autor wcześniej nie miał problemów z wyjściami do klubów. Nagle zaczęły mu przeszkadzać tłok i pijani ludzie, bo "odnalazł sens życia". Zaczyna odsuwać się od znajomych, nawet traktuje ich trochę z góry.

SzubiDubi Odpowiedz

Z opisu wygląda jakbys wciąż miał motyle w brzuchu, czyli to początki znajomości wiec może jeszcze koledzy nie przywykli. Moja rada: nie zaniedbuj przyjaźni (niekoniecznie musicie sie co tydzień nawalic w klubie) i nie rzucaj wszystkiego bo dziewczyna...

Franz1983 Odpowiedz

Twoje życie, Twoja sprawa. Ale za jakiś czas, jak się pokłócisz z dziewczyną ( a kiedyś to nastąpi) to się zorientujesz, że nie masz już żadnego kolegi z którym można iść na piwo.

airborn Odpowiedz

Jeśli sens życia daje ci druga osoba, to bardzo niebezpiecznie go lokujesz. Co zrobisz, jeśli twój sens życia pójdzie ułożyć sobie życie gdzie indziej?

I druga sprawa. Niekoniecznie muszą być kluby, jak nie lubisz (wcześniej też nie lubiłeś?).Ale NIE PORZUCAJ kumpli!! Mówi ci to kobieta.

Kurkuma Odpowiedz

Wypad z kolegami raz na jakiś czas tez nie jest czymś złym, czasem trzeba odpocząć troszkę.

titanic

Ano właśnie, nie ma tylko dwóch dróg: kumple albo dziewczyna. Z chwilą rozpoczęcia związku nie zrywa się przecież całkiem relacji z kolegami. Chyba, że to dopiero początek i każda chwila się liczy, a potem trochę autor ochłonie.

Skladanyrower

@titanic im wcześniej ochłonie tym lepiej. Później trzeba przepraszać kolegów ;)

Tratator Odpowiedz

Ja rozumiem Autora, też kiedyś lubiłam chodzić po klubach, a po rozpoczęciu poważnego związku zupełnie mi się odechciało. Jeszcze jakiś czas chodziliśmy razem z moim chłopakiem i znajomymi czasami, obecnie spotkania ze znajomymi zmieniły się na domówki lub posiadówki w barach.

Panieneczkamakowa Odpowiedz

Powiedz im to. Mówią że jesteś pantoflem, a pod wyzwiskami kryje się tak naprawdę tęsknota za czasami kiedy wspólnie imprezowaliście. Czy kumple poznali Twoją wybranke? Może pora ją przedstawic. Może czasem zaproś kumpli na wspolny maraton filmowy czy coś w tym stylu. Wytlumacz im to w podobny sposób, w jaki nam to opisałeś. Jeśli to dojrzali ludzie- zrozumieją.

Feniks06

Bzdura. Ok, fajnie jest spędzić czas razem w jakikolwiek sposób. Jednak mało rzeczy tak denerwuje jak kumpel z syndromem bliźniąt syjamskich. Chodzi mi o ludzi z którymi się już nie da spotkać bez ich partnerek bo będą je ciągnąć wszędzie za sobą bo przecież to taki dojrzałe, odpowiedzialne i strasznie pokazuje jak się kocha druga osobę. Męski wypad? No way... Albo się zjawi ze swoją Agusią bo przecież żyć bez niej nie może albo nie przyjdzie w ogóle twierdząc potem, że jego takie rzeczy nie kręcą już bo teraz jest zakochany w pępku swojej Madzi i woli masować jej stópki niż bawić się jak zwierzę.

Czasem ale tylko czasem zjawi się o godzinie 19 ale już o 21 musi szybko lecieć bo obiecał swojej sikoreczce, że pójdą do kina choć wypad był planowany od miesiąca.

Ookami Odpowiedz

A może im pasuje takie życie? Oni próbują cię zmienić na siłę i to nie jest dobre, ale ty też nie powinieneś aż tak się wywyższać, że oni to nie mają dziewczyn więc nie mają sensu życia.

Mulder90 Odpowiedz

To wasza wspólna decyzja?

Zobacz więcej komentarzy (8)
Dodaj anonimowe wyznanie