#l7wIY

Ostatnio pisałam tu wyznanie o odcięciu pępowiny od toksyczne matki... Jestem mega podbudowana komentarzami :)


Cała sytuacja wyszła mi i mojej rodzinie na dobre. Z matką kontakt mam, ale nie odbieram jej każdego telefonu, nie lecę na zawołanie.... kilka dni temu dzwoniła do mnie i mnie przepraszała, błagała o tym żeby móc znowu opiekować się dziewczynami, odpowiedziałam jej, nadal jest ich babcią, drzwi do naszego domu są dla niej otwarte, ale w kwestii opieki to koniec i że sobie poradzę.... Wszystko jakoś samo się układa (Bóg chyba macza w tym swój palec ;))


Raz zabrałam córeczki (4,5 i 2,5 roku) ze sobą na egzamin, fakt 140 km w jedną stronę, ale dziewczyny zaliczyły wycieczkę i zobaczyły gdzie ich mama spędza każdą sobotę. Po za tym pozytywna zmiana mojego męża, sam wyszedł z inicjatywą, że weźmie dzień wolnego (akurat miałam zjazd w piątek i w sobotę więc nocowałam poza domem) i został z dziewczynami rezygnując też z dodatkowej fuszki. A dzieci zachwycone, że spędzają więcej czasu z tatą... wiem, że powinnam wcześniej się od niej odciąć, w końcu to przez nią próbowałam się zabić, a po wszystkim mama stwierdziła, że nawet tego nie potrafię zrobić... Ale te wszystkie sytuację spowodowały to, że teraz gdy mam swoją rodzinę, dom, spokój, jaram się tym niesamowicie i każdego dnia Bogu dziękuję, że wtedy nie pozwolił mi ze sobą skończyć...
Trzymajcie kciuki za moja konsekwentność ;)
anonimu5 Odpowiedz

Jak dobrze czytać takie wyznania 😉 A nie tylko użalanie się ludzi, którzy od lat mają jakiś problem i nic z tym nie robią...

I bardzo dobrze, że udało Ci się od niej odciąć. Najgorsze co może być to tkwić w jakiejś toksycznej relacji, nieważne czy jest to relacja mąż-żona, partner-partnerka czy rodzic-dziecko. Są to relacje, które są nam bliskie i jak sama zauważyłaś, jeśli dzieje się w nich źle bardzo mocno potrafią zachwiać naszym życiem i zmienić postrzeganie swojej osoby oraz samoocenę. Wiec dla dobra własnego najlepiej się od nich całkowicie odciąć. Tobie udało się tego dokonać mając nadal kontakt z matką, co w sumie jest dobre. Tylko musisz konsekwentnie przestrzegać tych granic, które narzuciłaś matce. Bo jak napisałem wcześniej - tacy ludzie się nie zmieniają i może teraz wydaje się, że zrozumiała swój błąd, okazała skruchę, próbowała przepraszać, ale masz jak w banku, że za jakiś czas znowu mogłoby jej coś odwalić i chciałaby Cię znów dołować. Dobrze zrobiłaś, że nie odcięłaś jej całkiem od wnuków, bo wtedy to ona mogłaby niepotrzebnie bić pianę i próbować robić z Ciebie tą złą (oczywiście niesłusznie, ale są tacy, co by jej manipulacjom ulegli i przyznali jej rację). Ale mimo wszystko dla własnego dobra trzymaj ją możliwie na dystans, bo tylko w ten sposób nic Ci nie zagraża z jej strony.
Trzymam kciuki i wytrwałości życzę 😊

Angel12345 Odpowiedz

Brawo, oby więcej ludzi zaczęło walczyć o swoje A nie tylko narzekać.

PeknietyBalonik Odpowiedz

Żadna psiapsiółka nie doradzi ci tak dobrze jak anonimowe.

digoxine Odpowiedz

Czy ktoś zna adres do poprzedniego wyznania autorki? :)

#9xBdi12

tramwajowe Odpowiedz

Brawo! Czasem wyjście z pułapki wydaje się trudne tylko z wewnątrz. Powodzenia : )

4dalolz Odpowiedz

ale boga w to nie mieszaj

Dodaj anonimowe wyznanie