#lG7uP
3 lata temu moja mama zatrudniła sprzątaczkę, Ukrainkę. Miała może z 25 lat. Bardzo polubiła mojego ojca. Pewnego dnia mama nakryła ich razem w łóżku. Podobno to Ukrainka go uwiodła. Po 21 latach małżeństwa mama się rozwiodła przez tą dziewczynę.
To nie koniec historii. Mój starszy brat poznał na studiach fajną dziewczynę. Jak się pewnie domyślacie, z Ukrainy. Przez 2 lata była z nim tylko dla pieniędzy, zdradzała go na prawo i lewo. Moja przyjaciółka była niedawno we Lwowie, została napadnięta i okradziona przez grupę dziewczyn. Osobiście słyszałam rozmowę dwóch nastolatek mówiących po polsku ale z akcentem ukraińskim. Wyśmiewały się z Polaków, że są zacofani. Ukrainka rozbiła też związek siostry mojego chłopaka.
Nie wiem co o tym myślicie. Po prostu tak mam, że nie cierpię kobiet z Ukrainy. może to nienormalne, nie wiem. Może ktoś z was też tak ma?
"Podobno Ukrainka go uwiodła" no biedny tata, na pewno bronił się jak mógł.
Widłami go zmusiła do stosunku.
Potknął się i wpadł pani między nogi.
Za co Etanolan ma minusy? Przecież mówi prawdę, to była częsta praktyka
Za idiotów którzy ślepo wierzą we wszystko co im wmawia system edukacji i są oburzeni gdy prawda wychodzi na jaw.
@Anda za to, że przekręca historię, by udowodnić swoje "racje". Prawo pierwszej nocy, bo tak się to nazywa, jest związane z feudalizem, występowało w Europie w regionach Francji i Włoch, chociaż wielu historyków uważa te przekazy za nieprawdziwe.
Oo, to Twoja rodzina z Ukrainy też jest? Ciebie też zmusili, bo byłaś taka piękna czy dopiero Cię to czeka?
Przyznaję się do błędu, przejżałam komentarze pobieżnie i nie zauważyłam, że Etanolan umiejscawia ten zwyczaj na czas tuż przed Wołyniem, a nie na czasy panowania feudalizmu.
Wow Etanolan to światowa dziewczyna :-D
Rosja, Indie, Polska i teraz jeszcze Ukraina! Zakład który kraj będzie następny? Chiny, RPA?
Etanolan jest jakąś mentalną siostrą DarkPsychopath?
Etanolan ty musisz mieć strasznie ch*jowe życie skoro szpanujesz swoimi narodzinami jako największym osiągnięciem i osobami które nie żyją od 50 lat i więcej.
Tez zalezy od osoby, ktos moze powiedziec ze nie lubi polek bo wiaza sie z obcokrajowcami czy cos w tym stylu. Ja pracowalam z Ukrainkami i coz byly to najgorsze dziewczyny jakie kiedykolwiek mialam nieprzyjemnosc poznac, jedna z nich przez 2 lata przesladowala mnie w szkole. Natomiast w mojej obronie stawala zawsze moja przyjaciolka. Tez Ukrainka :) Nie generalizuj calego narodu, a twoj ojciec i brat maja mozg i wolna wole wiec nie zwalaj wine na Ukrainki.
@Wergil, to dotyczy każdej narodowości.
No biedny tata i biedny chłopak siostry Twojego chłopaka. wszystko przez te Ukrainki!
Ukrainka nie dosc, ze uwiodla towjego ojca to jeszcze zgwalcila, on przeciez nie chcial, biedaczek
Ukrainki niedobre bo uwodzą biednych facetów ale Twojego taty, który po 22 latach zdradził mamę i poniekąd Was jako rodzinę już w ten sposób nie komentujesz
Może dlatego nie komentuje jego zachowania, bo wyznanie nie jest w temacie "nienawidzę swojego ojca", tylko "nie cierpię Ukrainek"...
Twoja rodzina chyba ma jakiś syndrom ofiary. Po 1. To wina Twojego ojca. Po 2. Twój brat został oszukany, dziwne że się wcześniej nie zorientował. Po 3. To tylko zbieg okoliczności. No ale jak obierasz stronę „te ukrainki to takie złe” zamiast myśleć realnie to się nie dziwie że masz toksyczne podejście.
Dobrze, ze tata i chlopak siostry bezbronni i niewinni...
Ja miałam sporo nieprzyjemnych sytuacji z gejami (niezwiązanych z ich orientacją, byli po prostu paskudnymi ludźmi) i teraz też mam jakieś takie głupie uprzedzenie, ale staram się je kontrolować i nie oceniać nowo poznanych ludzi na podstawie tego, co mi kiedyś zrobił ktoś inny.
Zdrady jest winny zdradzający, a nie kochanek/kochanka. Ta Ukrainka nic twojej mamie nie obiecywała, nie była jej nic winna. Związki twoich rodziców i siostry chłopaka rozbiła świadomie podjęta decyzja o zdradzie, a nie Ukrainki.
Zasadniczo się nie zgadzam. Zdrady winne są obie strony. Dzi#ka, która żonatemu wskakuje do łóżka oraz żonaty, który tę dzi#kę do niego wpuszcza.
Bellalza, gówno prawda. Żadna wina dziewczyny, że przespała się z żonatym facetem. Bo co ona robi złego? Rozwala komuś związek? To nie ona to robi, tylko ten co zdradza. Dwójka ludzi chcących uprawiać że sobą seks musi się liczyć z konsekwencjami swoich czynów. Jeśli ktoś jest wolny i nie ma z tym problemu, że ta druga osoba nie jest to co w tym złego?
I szczerze żadna różnica dla mnie jeśli mój chłopak chciałby mnie zdradzić i by to zrobił albo by tego nie zrobił, bo ta konkretna laska by nie chciała.
Zdrada do zdrada i co mnie obchodzi jakaś dziewczyna, która mi niczego nie obiecywała, a która po prostu chciała uprawiać niezobowiazujacy seks.
Co robi złego? Ku#wi się. A kur#w nie powinno się tolerować. Osoby wskakujące żonatym do łóżek nie reprezentują żadnych wartości. Ot - droga na skróty, chcę coś, więc to biorę. Gówno zamiast mózgu.
Niezobowiązujący seks można uprawiać z osobami wolnymi. Nie widzę żadnych problemów.
A składnia i interpunkcja Twoich zdań woła o pomstę do nieba...
Osobiście uważam, że zobowiązania drugiej strony nie muszą obchodzić kochanek/kochanków. Powtarzam, oni nic nikomu nie obiecywali i nikomu nie są nic winni. Dlaczego mieli by interesować się tym, że ta druga osoba ma partnera/partnerkę? Każdy odpowiada za własne czyny. Jesteś wolny? No to możesz robić co chcesz.
Anda, bez urazy, ale pie#dolisz bez sensu.
Jesteś wolny = możesz robić co chcesz? No to dalej, wskocz swojemu wujkowi do łóżka, co Cię powstrzymuje? Przeleć faceta kuzynki, w czym problem?
Nie? Dlaczego?
Aaa, no tak. Normy społeczne - tak to się ładnie nazywa. Ludzie nie lubią i nie tolerują osób, które wskakują osobom "w związku" do łóżka, bo to świadczy również o tych "wskakujących". Osoby takie określa się - nie bez przyczyny - łatwymi, dzi#kami czy puszczalskimi. Dlaczego?
Ano dlatego, że po naszej pięknej planecie chodzi cały tłum wolnych i chętnych osób, którym śmiało można wskakiwać do łóżka. Wybranie osoby "zajętej" świadczy - jak już zdaje się, że raz napisałam - o wyborze drogi na skróty, pójściu na łatwiznę i na dodatek szczególnym wyrachowaniu.
A to, co napisałaś... To tak jakby powiedzieć - jesteś za posiadaniem broni? No to odstrzel komuś łeb.
Jesteś wegetarianinem? No to oskalpuj wszystkich, którzy jedzą mięso.
Nie lubisz dzieci? No to na wszelki wypadek wykastruj całą swoją rodzinę.
Nie.
Fakt, że ktoś jest wolny, nie daje nikomu pozwolenia na "robienie co chce". Nie ma takiej rzeczy, która daje takie przyzwolenie.
Po to mamy w głowie taką magiczną papkę zwaną MÓZGIEM, aby zachowywać się zgodnie z szeroko pojętą kulturą, normami czy moralnością. Niestety, szczególnie to ostatnie u niektórych szwankuje.
DwaNastroje - jak każdy Twój komentarz, tak również i ten wali od Ciebie głupotą na kilometr :)
Także wybacz, ale się nie odniosę.
DwaNastroje - a o intercyzie nie słyszałaś, co?
Śmiać mi się chce jak widzę te wszystkie puszczalskie małolaty broniące swoich resztek godności, że "to przecież wina tego żonatego, a nie moja".
Żałosne... Godności już nie odzyskacie, dziewczynki.
Kuzynce z którą łączą mnie dobre relacje jestem już coś winna. Podobnie siostrze, matce czy przyjaciółce. W końcu te osoby darzą mnie zaufaniem i jestem dla nich kimś bliskim, więc to by było tak, jakbym ja również je zdradziła. A przykłady które podajesz są nieadekwatne i naprawdę mocno wyolbrzymione. A mówiąc, że każdy może robić co chce, chodziło mi oczywiście wszystko co mieści się w granicach prawa. Myślałam, że to na tyle oczywiste że nie trzeba tego uściślać
Czyli podsumowując: nie zrobisz tego komuś bliskiemu, ale obcemu już owszem...?
Nie no, pewnie, to nic takiego. Takie tam działanie na niekorzyść innej osoby, bo "nie jestem jej nic winna, nie jest dla mnie nikim bliskim" - pff, drobnostka.
Zdrada ma różne formy, nie tylko seksu poza związkiem. Zdradą może być też zawiedzenie zaufania bliskiej osoby. Przykładem takiej zdrady byłby, moim zdaniem seks z partnerem kuzynki/przyjaciółki/bliskiej osoby. Właśnie z powodu wykorzystania zaufania. W tej sytuacji i tak nie jest się winnym rozpadu ich związku, ale ponosi się winę zniszczenia swojej własnej relacji z zdradzoną osobą. Zresztą, pomijając wszystko, jeżeli partner jest gotowy do zdrady, do której nie dojdzie tylko ze względu na brak zgody niedoszłej kochanki, to ile twoim zdaniem wart jest taki związek?
"Podobno to Ukrainka go uwiodła", no tak, biedny mężczyzna nie miał nic do gadania w tej sprawie, przyszła ta zła Ukrainka i biedaczyna musiał zdradzić żonę po dwudziestu jeden latach małżeństwa... To wcale nie tak, że poszedł z tą kobietą do łóżka z własnej woli. "Ukrainka rozbiła też związek siostry mojego chłopaka", i znów biedny chłopaczyna nie miał wyjścia, musiał pójść za Ukrainką...
Oczywiście oszukują, zdradzają, kradną i wyśmiewają Polaków tylko Ukrainki, względnie Ukraińcy obu płci, w żadnym innym miejscu na świecie nie dochodzi do takich sytuacji.
Znalazłaś sobie kozła ofiarnego w Ukrainkach i obwiniasz je o całe zło, które dzieje się w Twoim otoczeniu. Słowem nie wspominasz o ojcu, który ślubował Twojej mamie wierność, winna jest Ukrainka i koniec. Słowem nie piszesz o chłopaku siostry Twojego chłopaka, to Ukrainka zawiniła, bo przyszła i zmusiła biedaka do odejścia od swojej dziewczyny. Fakt, że nienawidzisz kogoś ze względu na narodowość, bo masz złe skojarzenia to ksenofobia.