#lzZKW
Kiedy miałam siedemnaście lat, kupiłam specjalne liny, by móc się wiązać. Oprócz nich załatwiłam sobie kilka ciekawych gadżetów. Niestety moja siostra doprowadziła do tego, że nasi rodzice zaczęli tracić zaufanie do nas i często grzebali nam w rzeczach. Wszelkie rozmowy z nimi nic nie dawały, matka nawet kłamała, że nic nie wie, więc, by uchronić mój sekret, wszystko co miało związek z bdsm ukrywałam w plecaku, a ten nosiłam do szkoły.
Pewnego dnia w szkole doszło do patologicznej sytuacji rodem z trudnych spraw - jeden z uczniów, pijany/naćpany, dźgnął swoją matkę i jakby nigdy nic przyszedł do szkoły. Policja została wezwana, szkołę zamknięto, nikt nie mógł wejść ani wyjść, chłopak przed zabraniem go powiedział, że ktoś ma narkotyki, a ktoś inny nosi broń (oczywiście okazało się, że to już było kłamstwem). Więc co zrobili policjanci? Przeszukali nas.
I teraz wyobraźcie sobie minę policjantów, ojca i nauczyciela, kiedy wyjęli z mojego plecaka te wszystkie rzeczy.
Napisz dokładnie jakie miałaś gadżety, wtedy lepiej sobie zwizualizuję minę ojca i policjantów ;)
No i znowu brakuje najważniejszych informacji...
emm
garota, ta kulka co do ust się wkłada, kajdanki,pejcz,liny,szpilki i obcisła bielizna
Anonimowyzanonimowic to tak troche słabo
@RickForrester - czuć profesjonalistkę na kilometr :)
Ostro😈😈😈
Nie bałaś sie, że w szkole ktoś zauważy gadżety i będą komentarze?
Sama sobie winna byłaś. Kupiłaś, nosiłaś, weź a to odpowiedzialność.
Nie mieli podstaw do przeszukana wszystkich. Musieliby mieć powody do przeszukania konkretnej osoby. Mogłaś się nie zgodzić.
Podstaw? Ale wiesz, ze policja wlasnie przez to ze jest policja ma prawo do przeszukania twoich rzeczy? Takich praw nie maja co najwyzej twoi nauczyciele. Poza tym nie musza miec zadnego mocnego powodu do tego,w tym przypadku mieli podejrzenie o posiadaniu broni przez uczniow, wiec bylo to w 100% uzasadnione.
I bardzo dobrze, upokorzenie to kara za fascynacje takimi rzeczami. Jak komuś moze podobać się coś takiego? I jeszcze bez wstydu opisujesz to tutaj.
Napisał koleś, który bez wstydu opisuje dolegliwości swojej żony, swoje własne, o tym, że ma dzieci (a co za tym idzie uprawiał kiedyś seks) i daje tym dzieciom klapsy.
To co opisuje to moja sprawa, moja żona nie czuje się urażona gdy o niej piszę. A tym, że ma się dzieci trzeba się chwalić bo to skarb.
To nie SebasTian, tylko SebasLian. Warto zwracać uwagę, na ten mały szczegół.
Przez chwile myślałam, że to komentarz Grażynki🙄
Nawet nie wejdę w dyskusję. Może prawdziwemu Sebkowi bym odpowiedziała...
Za późno... troll już został nakarmiony.