Jak to bywa w mieszkaniach studenckich, na każdego przychodzi kolej sprzątania, kupowania środków czystości, itp. Jako że u nas mieszkały 4 dziewczyny, to co jakiś czas musiałyśmy kupować coś na zatkany odpływ w prysznicu. Był ranek po imprezie, poszłam do osiedlowego sklepu i mówię do pana:
- Dzień dobry, czy ma pan coś na zatkany odbyt?
- Dzień dobry. Yyy odbyt?
- Tak. Odbyt!
- Nie bardzo rozumiem, o jaki odbyt pani chodzi...
- No taki w prysznicu... (tu uświadomiłam sobie, co powiedziałam)
- Aaaa chodzi pani o odpływ!
Pan dał mi popularnego "kreta" i już nigdy więcej mnie nie zobaczył.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ciesz się, że nie zaproponował, że sam Ci go przeczyści :D
Odbyt XD No na odbyt kret by pewnie też zadziałał :D
W sumie mógł Cię wysłać do apteki ;-)
Ostatnie zdanie ??
Hahahah nieźle ;p Odpływ,odbyt, jedno to samo xd
Poranki po imprezie takie są :P
Oplułam monitor kawą xD