W czasach wczesnego dzieciństwa, byłem święcie przekonany iż czas płynie tylko w moim otoczeniu. Sądziłem, że gdy przestaje kogoś lub coś obserwować ruch tych obiektów zamiera do czasu aż ponownie je zauważę. Miałem tak do około 7 roku życia.
Ot, taka historia jak dzieci dziwnie potrafią interpretować swoje otoczenie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Najgorzej, że wcale nie stajemy się niewidzialni, gdy zamykamy oczy.
Znajomy dzieciaczek wierzył, że posiadł umiejętność włączania ciemności.
I posiadał ?
Zdecydowanie.
Tylko u dorosłych już nie działa, bo gdy rodzice zamykali oczy wciąż dookoła było jasno.
Chociaż każdemu polecam sprawdzić samodzielnie czy umie włączyć ciemno, bo może talent pozostał.
Jak to nie?
Ależ byłeś samolubny... Tak sobie zagarniać czas
kocham ten komentarz :D :*
Ja też ^^
Takie gówno? Czyli wiele wam do szczęścia nie potrzeba.
Ja myślałam że poza granicami Polski wszystko jest czarno- białe. Było mi strasznie szkoda tych wszystkich ludzi, którzy nie wiedzą jak wyglądają kolory ;D
Mi do teraz dziwne wydaje się, że ludzie żyją swoim życiem. Czuje się jak główny bohater książki, a ich widzę jako takie pioneczki w tle. Nie mieści mi się w głowie, że oni myślą, oceniają i żyją tak jak ja. Czasem wpadnie mi do głowy, że każdy z ludzi których mijam na ulicy idzie żeby robić coś co dla niego jest głównym wątkiem historii i czuję się wtedy dziwnie. WYdaje mi się, że oni znikają kiedy ich nie widzę, jakby przestawali istnieć. I wydaje mi się, że wszyscy CI ludzie mnie akurat widzą, zwracają na mnie uwagę i zostaję w ich myślach. Nie mogę uwierzyć, że ktos zerknie na mnie i tyle, wcale nie będzie o mnie myślał i pamiętał.
Ale może też z tego wyrosnę, chociaż już zaczynam wątpić bo tylu latach ;D
Też tak miałam :) a potem się dziwiłam dlaczego cioci nie ma w mieście pomimo, że wcześniej była :(
Tak jest ze światłem. Nazywamy to zjawisko dualizmem korpuskularno-falowym.
Możesz rozwinąć? c:
Anonimka334 wchodzimy na teren mechaniki kwantowej, na prawdę chcesz usłyszeć wyjaśnienie?
Światło, jak i wszelka materia może zachowywać się zarówno jak fala, jak i jak cząsteczka. A to jaką formę przyjmuje zależy od tego czy poddajemy je obserwacji.
Może tak jest, a wszyscy ludzie, którzy mówią, że nie, to wytwory Twojego umysłu?
Nie... raczej mojego :P
Ja kiedyś myślałem, że słońce świeci tylko w ten obszar ziemi gdzie się znajduje. Było mi przykro jak moja mama jechała beze mnie do babci która mieszkała 40km od nas, ponieważ myślałem, że będzie jechać w nocy :(
Odwrócone działanie Płaczących Aniołów
To przekonanie to parafraza filozofii, która ma nawet swoją nazwę i jest nią solipsyzm; istnieje tylko to, co widzisz.
Prędzej pasuje do filozofii Berkeleya:) solipsyzm nie trafia w sedno.
"Stworzył więc on pojęcie „bytu obserwowanego”, a ściślej mówiąc uznał, że coś istnieje dla nas wtedy i tylko wtedy, kiedy to możemy obserwować, natomiast gdy nie obserwujemy, nie możemy mieć pewności, czy to coś nadal istnieje. Jednym słowem: być oznacza być (przez kogoś) postrzeganym (esse = percipi). Twórca filozoficznego eksperymentu myślowego: "Czy upadające drzewo wydaje dźwięk jeżeli nie ma nikogo w pobliżu?"."