#muk8V
Niedawno mnie to właśnie spotkało.
Spaceruję z moim lubym - (nazwijmy go Pan S) po parku, świetne humory, dużo śmiechu. Nagle podbiega pewien chłopak (wyglądał na młodego, ale ja mając 20 lat, wyglądam również na zdecydowanie mniej). Wręcza mi nagle jakieś koronkowe, seksowne majtki i wypowiada tekst, którego w mgnieniu oka pożałował, a mianowicie "Zostawiłaś je u mnie wczoraj wieczorem". Ja zdezorientowana, mój facet tym bardziej, a chłopak dalej poważnie kontynuuje, że mam je zabrać i na przyszłość o nich pamiętać, bo on nie będzie robił składowiska w mieszkaniu. No szczęka opadła nam obojgu. Jednak ja już kiedyś gdzieś to widziałam, dlatego zaraz zrozumiałam, że to żart, pewnie gdzieś z daleka nakręcany przez jednego z jego kumpli i uśmiechnęłam się rozglądając. Niestety, ale mój kochany nie jest fanem oglądania YouTube, więc nawet nie pomyślał, że został wkręcony przez jakiegoś młodziaka.
Od razu furia w oczach, a chłopak zaraz chwilę potem na ziemi, a z nosa cieknąca krew. Oczywiście to nie koniec i S chciał kontynuować, ale odciągnęłam go w miarę możliwości, zanim stało się coś gorszego. Tłumaczę mu, ale do mojego lubego chyba nie docierało co mówię, ponieważ nie mógł opanować emocji.
Krzyki typu "jak mogłaś", "kochamy się przecież!" i wiele, wiele innych. No ja serio, nie mogłam uwierzyć, że aż tak wziął to na poważnie i że mógł pomyśleć, że ja bym się czegoś takiego w ogóle dopuściła, aż tu nagle słyszę piękne magiczne zdanie, którego chyba nigdy nie zapomnę... "TO TERAZ NIE ŻAŁUJĘ, ŻE RAZ MI SIĘ ZDARZYŁO CIĘ ZDRADZIĆ, JESTEŚMY KWITA".
Tak, zdradzał. Bez wyrzutów mi wszystko opowiedział, myśląc, że również się tego dopuściłam, więc było mu wszystko jedno. Pierwsze co to zasunęłam mu piękny strzał w twarz i bez słowa odeszłam.
Nie wiem jakim trzeba być kretynem, by tak łatwo uwierzyć obcej osobie w tego typu oszczerstwa.
Chce pozdrowić i podziękować chłopakowi, który nas wkręcił, bo bez tego możliwe, że nigdy bym się nie dowiedziała z jakim kretynem dane mi było chodzić, chociaż uważaj do kogo z takimi żartami startujesz.
Teraz szukam od nowa księcia na białym koniu. Lubię piwo i gry.
A obejdzie się bez tego konia?
Myślę, że tak. Chociaż zawsze to ciekawiej i zabawniej! :D
W sumie zawsze chciałem jeździć konno :D
Zawsze można zrobić jak w latającym cyrku monty pythona i świętym graalu. Zabierzesz tylko znajomego który będzie miał dwie połówki kokosa, ty będziesz udawał że jedziesz konno, a znajomy będzie wystukiwał dźwięk kopyt.
Czekam na historię o znalezieniu wymarzonego księcia na anonimowych! :D
Mam białe auto, może być? :V
Wsszystk tylko nie multipla :D
Get a room you two.
Zawsze może być książę z białym koniem
zawsze można pomalować na biało... konia... I you know...
Myślę że może być Mustang :D
No patrzecie, a ja myślałem, że pranksterzy są bezużyteczni :)
Pranki = największe gówno jakie powstało
A według mnie takie żarty są poniżej wszelkiej krytyki. Mogę komuś bardzo utrudnić życie.
Albo otworzyć oczy, jak w tej historii
How you doin' ;)
Anonimowe ogłoszenie: Kupię konia
Sprzedam Opla
bialego?
Może być księżniczka zamiast księcia?
Co za debil;/ Po co porozmawiać albo spytać wprost, lepiej zabić na miejscu. Dobrze, że za nim nie biegłaś. Mądraś Ty:)
Gry też lubię, a piwo mogę polubić.
Wiesz, zależy w jakie przy jakich grach najchętniej spędza lub spędzała czas.
@serasm A tu Simsy xd
Robię swoje piwo i mam pokój do gier !
"pleasure room" ;)
Nikt nie sprecyzował jakie gry ^^
Polski Grey?
Kim Dzong Un