#n0LGy
Tak jest tylko wtedy jak ktoś jest obok. Piekło (przynajmniej dla mnie) zaczyna się dopiero, jak zamykają się drzwi "ukochanego" domu. I nie, nie chodzi tu o to, że to rodzice mnie gnębią. Za to tą rolę spełnia cudownie, wręcz wypracował to do perfekcji mój młodszy brat... Tak, młodszy o dwa lata brat! Jestem bezkonfliktowa. I co ja mogę zrobić kiedy zamykają się te drzwi? Wtedy zaczynają się wyzwiska, poniżanie, a czasami nawet dochodzi do rękoczynów. Nieważne co zrobię, zawsze usłyszę jaka to ze mnie "dziwka", "ku*wa", "jeb*na szmata", "poje*ana pizda, która nic nie umie porządnie zrobić". Nawet nie potraficie sobie wyobrazić jakie to uczucie, kiedy siedzisz w pokoju (niestety mój pokój jest tak zwany "przechodnim", więc na chwilę wytchnienia, prywatności mogę sobie tak naprawdę liczyć dopiero w łazience - chociaż nawet wtedy mam czasami "niezapowiedziane wizyty") i nagle wchodzi brat i zaczyna się wyzywać od kurw, bierze twoje rzeczy, zaczyna nimi w ciebie rzucać... I najwyraźniej jemu to pasuje.
Jakby jeszcze tego było mało, on uważa się za nie wiadomo jakiego żigolaka i już nie raz usłyszałam teksty "zrób mi loda/ obciągnij mi druta", "ale masz kuźwa duże cycki". Potrafi także mnie uderzyć. Sytuacja z przed chwili. Słucham sobie spokojnie muzyki, a ten wpada do pokoju. Po wyrazie jego twarzy widzę, że jest wkurzony i to mocno. Nawet się nic nie odezwał tylko chwycił mojego gumowego klapka i jak w amoku zaczął mnie nim okładać. Poderwałam się jak oparzona z łóżka i zaczęłam krzyczeć żeby przestał. A on co? Uderzył jeszcze trzy razy i wtedy swoim typowym tonem powiedział "weź się pizdo zamknij". Nogi bolały mnie tak bardzo, że zaczęłam płakać. Jak się potem dowiedziałam, pobił mnie tylko dlatego, że w sklepie nie było jego ulubionych chipsów...
A co na to reszta rodzinki? Tak licząc, to wszystko zaczęło się mniej więcej trzy lata temu. Na początku, chyba przez dwa lata chodziłam na skargę do rodziców. A co oni na to? "Ale on czegoś będzie od ciebie chciał", "Ale to jest głupie dziecko" itp. I na takich gatkach szmatkach się kończyło. Raz czy dwa został "ukarany". Za tą karą kryło się np.: nie mógł oglądać telewizji. Na początku nawet to działało, a teraz słyszę tylko "Nie zawracaj mi głowy"... I teraz zawsze pozostaje bezkarny.
Nie mam się nawet do kogo zwrócić. Nikt mi przecież nie uwierzy że to wszystko robi początkujący uczeń gimnazjum...
Kup gaz pieprzowy i psiknij mu w oczy. Jak w tym momencie będzie bezradny, to spuść mu taki wpi***ol, żeby zapamiętał raz na zawsze.
Krocze to dobry pomysł. Może nawet szczęśliwym zbiegiem okoliczności w tym wypadku straci zdolność prokreacji.
Zgadzam się w 100%
Ja też się zgadzam
Napisała, że jest bezkonfliktowa. Takie osoby nie czują się dobrze gdy mówią lub robią coś co krzywdzi innych lub prowadzi do afery.
Leaiko, urażona duma bardziej zaboli. Samoobrone polecam tam uczą jak kopać w jaja:)
Dobry kreatrywny pomysł.
Aston122 a ja chętnie z tobą autorce pomogę to sie gówniarz oduczy takiego zachowania
Również uważam, że powinna potraktować brata gazem, ale autorka powinna liczyć się z tym, że brat nie pozostanie dłużny. Lepiej niech śpi z czymś pod poduszką, czy to gaz czy to nóż. I mówię całkiem poważnie bo skoro smarkacz ma dostęp do jej pokoju całą dobę to ze złości może podejść ją w nocy. No i również liczyłabym się z karą od rodziców. Z drugiej strony może taka akcja przyciągnie uwagę rodziców i zaczną obserwować brata, może poślą go do psychologa bo smarkacz jest zdecydowanie zdemoralizowany.
Popieram! Za 15 zl kupisz sobie święty spokój. AL spuść mu taki lomot zeby do starości mu sie snilo.
I koniecznie wal po jajach, bo takir syfy nie powinny sir rozmnażać.
Oddaj mu z pięści raz a mocno
Uwierz mi, to nie jest łatwe. Mój brat jest 3 lata młodszy ode mnie, no ale jest chłopakiem i jest po prostu tak samo silny jak ja. Do tego jest zdecydowanie bardziej agresywny i nie czuje żadnych ograniczeń. Jeśli bym mu oddała za popchnięcie mnie albo uderzenie to on nie miałby skrupułów pobić mnie do nieprzytomności
Yasamen. sama mówisz że jest tak samo silny jak ty.więc zrób mu raz tak samo.nie opieraj się,czemu miałabyś mieć skropuły skoro on ci to robi bez zastanowienia przez tyle lat?jeśli myślisz że i tak nie dasz mu rady,zawsze możesz potrenować,albo chociaż kupić gaz pieprzowy....i PsychopatycznyZlew - masz super nick ;)
Musisz mu pokazać, że nie może TOBĄ pomiatać!! Dziewczyno nie musisz od razu go bić. Przywal mu z przysłowiowego liścia jak się nie opamięta to sama bij go JEGO WŁASNYMI RZECZAMI!!!
@anonimowyktoscos Nie chcę mieć w domu wojny. Jeśli zareaguję na jego agresję jeszcze większą agresją, to jak myślisz, co się stanie? To jest mój brat, którego mimo wszystko kocham. Zajmowałam się nim kiedy był mały. Muszę szukać innych sposobów, bardziej pokojowych. Najlepszą, ale też najtrudniejszą metodą, jest pokonanie go psychicznie. Doprowadzenie do takiej sytuacji, żeby czuł przede mną respekt. Często mi się to udaje 😊 Nie chcę wracać do domu ze świadomością, że czeka mnie tam walka. Dom ma być bezpiecznym i przyjaznym miejscem
Uwierz mi, nie zawsze to działa.
Mam młodsze siostry, dużo młodsze, ale one są silniejsze ode mnie. Tak, zdarza nam się kłócić. Kilka razy doszło do sytuacji, że spoliczkowałam, ale wiesz co jest najgorsze? Po spoliczkowaniu chciało mi się zwyczajnie płakać i było mi przykro, że ją uderzyłam.
Chwilową satysfakcję daje takie spoliczkowanie, użycie siły fizycznej, ale to bardzo krótka satysfakcja.Potem przychodzi refleksja i coś w rodzaju bezsilności i złości na samej siebie i zadawania sobie pytań: jak mogłam?
Yasamen, okej, to nic nie rób, aż w końcu Cię połamie i zgwałci. Po cholerę piszesz, jak jesteś łajzą i nawet nie potrafisz oddać albo nagrać, iść na policję? Dajesz się szmacić, to powodzenia.
Tasamen Ty tak serio? Najpierw piszesz jak to Ci źle, a potem jak kochasz braciszka? Jak Ci w końcu zrobi poważną krzywdę, że wylądujesz w szpitalu albo jak Cię zgwałci, to się opamiętasz? Jeszcze oberwie Ci się od rodziców za robienie zamieszania. Obudź się! To jest patologia i na to nie pomoże żadne przeczekanie. Respektu też on żadnego do Ciebie nie czuje, nie ma czegoś takiego jak okazjonalny respekt, o którym piszesz. Albo się kogoś szanuje albo nie. Włącz nagrywanie w komórce i uchwyć kilka takich sytuacji, następnie idź do jego szkolnego psychologa, niech się zajmie i nim i rodzicami. On może ma jakieś zaburzeni psychiczne, a rodziców widać przerasta rodzicielstwo, skoro zlewają takie poważne sytuacje.
W porządku Yasamen. A czy teraz Twój dom jest spokojnym i przyjaznym miejscem? Chyba zgodnie stwierdzimy, że NIE jest, że jest to patologia. Wyzywa Cię, bije, męczy psychicznie, w końcu może Cię pobić do nieprzytomności, ale może Cię zgwałci? Też tak może być. I co z tego, że jest Twoim bratem i, że go kochasz? On chyba wie, że Ty jesteś jego siostrą i nawet jeżeli Cię 'kocha' chociaż wcale tego nie wiesz, krzywdzi Cię i to bardzo. Jeżeli to według Ciebie jest normalne i to jest normalna miłość między rodzeństwem, to już nieźle Ci w głowie namieszał. Syndrom Sztokholmski to się nazywa. Zrozum, to nie jest normalne, i zacznij się dziewczyno bronić, bo on Cię psychicznie zniszczy, zresztą już to robi. Nagraj to, dyktafon w telefonie łatwo się obsługuje, z kamerą będzie gorzej, ale może tez Ci się uda. Pokaż to rodzicom, czy idź z tym na policję. To straszne, że tak Ci w głowie namieszał.
Piszesz, że nie miałby skrupułów pobić Cię do nieprzytomności, a chwilę pózniej, że czasem czuje do Ciebie respekt,tia... pogardza Tobą i ma nad Tobą przewagę nie tylko fizyczną, ale i psychiczną. Albo ma zaburzenia psychiczne albo jest zły do szpiku kości, i w jednym i w drugim przypadku wymagana jest interwencja psychologa albo nawet psychiatry. Rodzicom rownież jest niezbędna. Mam 3 rodzeństwa i kłótnie się zdarzały, ale nigdy bicie i poniżanie, a ponadto zawsze mama nam wbijała do głowy, że mamy siebie nawzajem szanować. Może braciszek rodzicami też już się zajął,i dlatego oni na to przyzwalają???
Nawet nie trzeba mocno dla wszystkich osób najlepiej wcale nie bic po kroczu czy po twarzy watroba osoba uderzona zwija sie z bólu lub pod mostkiem problemu z oddychaniem tak samo jak na mostkiem albo w nerki tez zwija sie z bólu i zapamięta. Mialem taka sytuacje ze mnie kolega zatakowal dostal w watrobe i pod mostek i tyle sie skończyło
Pokaz mu kto w tym domu rzadzi. On widzi cie jako wiecznia przestraszona, bezbronna sierotke. Wydrzyj sie na Niego i pierd*alnij mu w leb. Smiej sie z Niego to wreszcie przejzy na oczy. Co za gowniarz pieprzony no!
Zgłoś to gdzieś. Co z tego, że brat? Chyba nikt by takiego nie chciał. I polecam mu psychologa :) Skoro przykładowo zaczął cię bić bo w sklepie nie było jego ulubionych chipsów to znaczy, że to psychol.
Rodzice ucząc dziecko, że ma być zawsze miłe i jak coś się dzieje, powiedziedzieć opiekunowi w przeszkolu, szkole lub im, tylko je krzywdzą.
Gdyby autorka miała zakodowane "Uderzył Cię? Oddaj." Problem został by ostatecznie rozwiązany trzy lata temu.
@Serwatka31 Dobrze napisane...
Niestety nie. Jestem w podobnej sytuacji. Mój brat jest ode mnie tylko półtora roku młodszy i jest wyższy i silniejszy. Ból psychiczny jaki sprawia takie zachowanie nie pozwala się już nawet bronić.
Zgadzam się. Najczęściej takie 'chodzenie do Pani, czy do rodziców' nie daje większych efektów. Przemoc w obronie własnej to nic złego. Nie wszystko da się wyjaśnić pokojowo.
Szczerze, dziwię się, że u kogokolwiek może tak działać młodsze rodzeństwo. Myślałam, że takie skutki w psychice mogą wyrządzić tylko rodzice.
Ja miałam tak z matką. Miałam - bo już prawie jej się nie zdarza. Ale to nie oznacza, że ja już nie pamiętam a nawet nie, że ja nie odczuwam tego skutków.
Obecnie jestem w takim stanie, że wystarczy jedno zdanie krytyki z jej strony a ja już wpadam w jakiś dziwny stan psychiczny w którym nie jestem w stanie nic zrobić, panikuję, płaczę, szkodzę sobie i tracę całą motywację do czegokolwiek jaką kiedykolwiek zbudowałam.
I nie, rada "Spróbuj przestać tak reagować" nic mi nie da. Próbowałam się od tego uwolnić wiele razy, na setki sposobów, poddałam się. Teraz tylko modlę się z duchu by nie zaczęła znowu bo wtedy zawalę I rok studiów i nie będę w stanie nic z tym zrobić.
Dziewczyno, zacznij reagować, bo Ty sama swoja postawa mu na to pozwalasz. Poproś kolegów, zeby z nim pogadali i go nastraszyli tak, ze mu się odechce. Albo sama go tak nastrasz - jak bedzie gówniarz spał to wparuj mu do pokoju z nożem i powiedz, ze on Cię do tego posunął, ze najłatwiej bedzie jak go po prostu zabijesz, zachowuj się jak wariatka. Odechce mu się raz dwa :) ja bym takiemu gowniarzowi wrzuciła jeszcze przy okazji tabletki na przeczyszczenie do herbatki, krem do depilacji do szamponu, robiła mu kompromitujące zdjecia i go nimi szantażowała. Albo powiedziała rodzicom, ze albo reagują, albo idziesz na policję i zgłaszasz znęcanie się. Tyle masz możliwości, a tylko bezczynnie siedzisz. Tak mi to wyznanie ciśnienie podniosło, ze jak dasz mi namiary to sama zrobie z tym bachorem porządek..
Czemu tego nie zglosisz komuś z zewnątrz? Albo skoro on ciebie bije to czemu Ty mu nie oddasz? Pokazujesz ze jesteś bezbronna i godzisz się na to co on sobie wymysli...A postawa rodziców żałosna,niedługo ten mały gnojek ich też będzie bił i ponizal
To jest zwykłe znęcanie się. Nagraj go i pokaż rodzicom albo zgłoś to na policję. Niech cwaniaczek ma za swoje.
Nie pozwalaj mu! On się czuje bezkarny. Skoro ty nic mu nie zrobisz to czemu ma się na tobie nie wyżywać? Jeśli nie potrafisz sama przywrócić go do pionu idź chociażby do szkolnego psychologa, on tam jest żeby ci pomóc :)
Tak jak ktoś napisał kup gaz pieprzowy. I po prostu zacznij się bronić. Zbyt długo to trwa abyś sobie tak na to pozwalała i tylko na niego krzyczała. Polecam też w miarę możliwości nagrywać to co do Ciebie mówi, gorzej będzie żeby nagrać jakiś film z nic, ale cokolwiek Ci się uda nagrać to gdzieś to zapisuj na komputerze (żeby tego nie znalazł), i możesz iść z tym na policję, lub pokazać rodzicom jak on się zachowuje, a najlepiej całej rodzinie. Jak usłyszą wyzwiska, lub to jak każe Ci 'zrobić loda', to może w końcu coś się zmieni.