#n5STH
Jednak od pewnego czasu zaczęło się dziać coś bardzo niepokojącego, powiedziałbym nawet, że wkur***jącego. Z biurowej lodówki ktoś zaczął mnie perfidnie okradać z mojego pysznego "drugiego śniadania", a o przypadku i pomyłkach nie mogło być mowy, ponieważ działo się to notorycznie.
Jako człowiek poważny, w poważnej firmie, nie miałem zamiaru nagłaśniać sprawy i robić z siebie biednej ofiary przed kolegami z pracy. Aby uniknąć "śmieszkowania", postanowiłem rozwiązać tę sprawę nietypowo.
Zacząłem od sporządzania "drugiego śniadania" z co najmniej jednym nieświeżym składnikiem, przypuszczałem, że złodziej, jak się posra, zostanie łatwo zidentyfikowany.
Minął tydzień takiego "dawkowania", jednak bez jakichkolwiek rezultatów, ktoś tu miał mocny żołądek, jak rasowy padlinożerca.
Pełen frustracji byłem gotów zaprzestać korzystania z lodówki, dać za wygraną i skończyć z szukaniem winowajcy. Najpierw jednak ostatnia, największa próba.
Stało się! Mój bezpośredni przełożony musiał zakończyć pracę wcześniej z powodu "złego samopoczucia". Dodatkowo, z informacji jakie dostałem od zaprzyjaźnionej sprzątaczki, zostawił po sobie kiepską atmosferę w toalecie. Istnieje niemałe prawdopodobieństwo, że ten złodziej to właśnie czyta, doskonale wiem, że lubi tę stronę, a mi niczego nie udowodni.
Jak chcesz, to możesz dalej kraść, ja natomiast zrobię ci z dupy jesień średniowiecza, dosłownie.
Takie szczere "marnowanie czasu" lepsze niz popularne apele. Oby wiadomosc dotarla ;-)
szef Janusz Cebula i sknera - więcej zarabia, ale wydać już nie chce...
Trzeba było dość środek przeczyszczający ;)
Pisanie na nowym telefonie takie jest... Miało być "dodać". Głupi słownik.
Pudełko na kłódkę xD
Poważny człowiek powiadasz?
Ummm... Ale Ty oczywiście wiesz, że to mógł być czysty przypadek, tak? I to, że raz się źle poczuł nie oznacza, że to akurat on wyżera Ci śniadanie?
Wyrafinowane...
idiotyzm