#nPZyq
Mam dużą, bardzo dobrze prosperującą firmę, z żoną o dziecko staraliśmy się bardzo długo. Gdy się udało, to wiadomo, pierworodny, dba się o wszystkie jego zachcianki. Syn aktualnie ma 12 lat, ma wszystko czego chce, nowe telefony, ubrania, komputery. Jednak ostatnio coś we mnie drgnęło.
Syn wiele razy otwierając drzwi mojego samochodu uderzał w bok auta zaparkowanego obok, zawsze czekałem na właściciela i płaciłem z góry za uszkodzenia. Parę miesięcy temu młody przegiął. Kupiłem wtedy nowy samochód, młody otworzył drzwi i uderzył - jak zresztą dosyć często -ł w bok samochodu stojącego obok. Nawrzeszczałem na niego, przecież dla kogoś ten samochód może być bardzo cenny, może być jedynym środkiem transportu. Odpowiedz syna brzmiała tak: „Tato, nie przesadzaj, to jest plebs, takimi ludźmi się gardzi, mógłbyś kupić 1000 takich samochodów, on powinien być mi wdzięczny, że takim luksusem go obiłem”.
No cóż, moja wina, sam go rozpuściłem, jednak troszkę zadziałałem. Syn miał małe przemeblowanie, Mac Pro został zamieniony na laptopa za 2000 zł, iPhone X na 4-letniego Huaweia p8 lite, jabłkowe tablety i laptopy poszły na Allegro, drogie ubrania na tanie ciuchy z miejskich sklepików, brak kieszonkowego, a podwózki szkolne luksusowymi samochodami zostały zamienione na przejażdżki busami.
Po paru miesiącach „terapii szokowej” młody nie jest już taki rozpieszczony ;)
moim zdaniem, już przy pierwszej takiej jego akcji(walnięcie w drzwi obok) wytłumaczyłabym, że tak nie wolno, i że to jednak czyjaś własność, a nie pozwalać na to non stop.
Nie tylko czyjaś, ale też własna, jedne i drugie drzwi mogą się odrapać a lakier odprysnąć. Brrrr... Jestem strasznie wyczulona na takie walenie drzwiami, dlatego zawsze staram się stawiać samochód przy ścianie, płotku itp., żeby choć z jednej strony nie ucierpiał albo przy drogich samochodach bo mi się wydawało, że ludzie o nie dbają, ale z wyznania wynika, że jednak nie. Od dziś będę brać samochód ze sobą na plecach.
Noe rozumiem jak można rozpiescic dzieci tak żeby nie miały poszanowania do nikogo i niczego. Nic mnie nie wkurza tak bardzo jak rozpieszczone bachory
@Metaxa123 Chodzę do gimnazjum w większej wsi i niestety dzieciaczki mają wszystko w odbycie, nie szanują nikogo/niczego, bo przecież jak zepsują to "Stara kupi nowy"
@TylkoMuzykaPowazna i jak tu się zdecydować na dzieci jak mają takie podejście rówieśnicy?
@Metaxa123 mnie też nie ale brawa dla autora że potrafił latorośl ogarnąć :)
Zabiłabym się chyba, gdybym usłyszała coś takiego od mojego dziecka. Zastanawiam się jak udało Ci się doprowadzić syna do takiego stanu? :/
Musiał tak mówić ktoś w domu
@ThisLove Lub w szkole albo po prostu nie powtarzali im że ktoś obok też jest ważny
to i tak ma nadal wiecej i drozej niz 90% dzieciakow w jego wieku.
To miał mu dać za małe ciuchy z pomocy dla powodzian, dawać jeść raz dziennie i kazać siedzieć przy świeczce wieczorami? I tak bardzo mądrze postąpił, a młody przyjął lekcję i to jest w tym wszystkim najważniejsze.
Lekcja jest dość mądra, ale trochę obawiam się możliwego efektu jo-jo, czyli tego, że po jakimś czasie wszystko wróci do normy, a młody zapamięta z tego tylko swoją krzywdę i jeszcze bardziej będzie za nią nienawidził "plebsu".
Nie no skąd on taki rozpieszczony, jak ty po 3620371 razie walnięcia w drzwi reagujesz. No nie mam pojęcia
Wow
Dzieciak dostał laptopa za 2000 - rok temu sama zebrałam na taki
Dostał telefon identyczny co mój - ten, co po dostaniu go skakałam ze szczęścia, że mam taki "fajny, nowy, drogi telefon"
Niezła terapia szokowa, muszę przyznać...
Tak Ci się wydaje, ale dla młodego przesiadka z takiego drogiego i markowego sprzętu nawet na ten "ze średniej półki", i to samo z ciuchami to na pewno różnica. To tak jakbyś teraz w zamian za to co masz wzięła najtańszy telefon i laptop z biedronki.
"Laptop z biedronki" w biedrze z tego co kojarzę są laptopy Lenovo, czasem Acer/Asus więc nie żeby coś... XD
Co z tego, że Acer czy Asus? Markowy nie równa się dobry...
Laptop nie jest mi potrzebny do niczego, nie musi go mieć. Telefon nawet dotykowy, ale starszy byłby lepszy. Chłopak ma to o czym większość marzy, serio. Jeśli dodatkowo źle się uczy i nadal zachowuje się chamsko w stosunku do ludzi biedniejszych od niego, to niech ma za swoje. Bo szczerze nie wierzę, że tak bardzo rozpieszczony bachor, gdy zabierze mu się dobre rzeczy i zamieni na inne dobre, nagle zmieni swoje zachowanie.
Rzeczywiscie, doprowadzenie do stanu, gdzie dzieciak mówi coś takiego jest karygodne, ale najważniejsze, że sytuacja została wyprostowana :)
Szacun, ze sie ocknales i zareagowales, spora czesc rodzicow rozklad rece.
Mlody pewnie liczy ze po tobie bedzie mial ta cala firme. Gdyby nie ty to tez by byl takim „plebsem”. Takie rozpieszczone dzieciaki pozniej otrzymuja biznes w spadku i od razu to upada, bo byly jedynie nauczone jak ten hajs wydawac.
Terapią szokową byłoby, gdybyś mu zabrał wszystko i powiedział,cze odzyska to za dobre oceny i pomaganie w domu, tak jak ma większość dzieciów w jego wieku. To, ci ty mu zafundowałeś to nadal jest więcej nuy to, na co może sobie pozwolić większość Polaków.