#nvEZU
Poszliśmy na spacer do parku, a że był upalny czerwcowy dzień zaprosiłem ją na lody. I tu miałem kolejne szczęście, akurat był jej ulubiony smak: słony karmel. Sara zachwycała się nieziemsko mówiąc: "Uwielbiam jeść te lody". A ja głupi niewiele myśląc odparłem: "Robić też ?"...
To było nasze jedyne spotkanie.
A ja lubię robić lody! I umiem - najlepsiejsze ;).
Chociaż fakt, paru kumplom musiałam wytłumaczyć różnicę między "robić lody", a "robić loda". Jakąś tak facetom różnica jest obojętna... Pewnie jakby sami zaczęli robić lody to by zrozumieli :P.
Lub gdyby zaczęli robić loda.
A gdyby robić lody tylko o jednym smaku np. w jakiejś fabryce to nadal było by to robienie lodów czy loda?
Przypomniała mi się historia dziewczyny która robiła lody aby kupic spodnie ??
Ja koleżanką robie spodnie a one muszą mi za to kupić lody ;D
Robić w sensie skracać nogawki :)
Mogłeś powiedzieć, że w domu robisz lody. I jeśli będzie mieć farta, to jej kiedyś zrobisz. i że sama będzie mogła wybrać smak. Miałbyś plusa
Może i było to trochę prostackie, ale nie ma też co robić z siebie wielkiej damulki. Niektórym naprawdę brakuje dystansu do własnej osoby.
Na "błyskotliwe" pytanie zawsze można mieć żartobliwą i równie błyskotliwą odpowiedź. Kiedyś podczas rozmowy z pewnym moim kolegą (zboczony frajer) pokazałam mu środkowy palec, na co on "tyle ci wchodzi?". Z uśmiechem odpowiedziałam "nie, to długość twojego kutasa". Tak, nadal się kolegujemy, jako kolega jest naprawdę w porządku. Taki brak dystansu do własnej osoby jest trochę godny pożałowania, żeby obrażać się za taką bzdurę..
Kolegowanie spoko, ale związku z czegoś takiego nie będzie, postaw się w jej sytuacji, bo skoro ona była ładna- to każdy myślał, że pusta i do tego wyszło na to, że i ten "dojrzały chłopiec" tak uważa, skoro pyta o coś takiego. Do kumplowania- tekst standardowy, nie do zaczynania relacji.
Z tym, że mój kolega powiedział to umyślnie, a chłopakowi z wyznania się wymsknęło. Moim zdaniem obrażenie się o byle gówno :)
sama też bym się o taki tekst nie obraziła, ale skąd dziewczyna mogła wiedzieć, czy było to umyślne, czy tylko mu się wymsknęło? ;)
No nie wiem, jakby mnie ktoś w upalny dzień zaprosił na spacer po parku, a później zaproponował lody, to pewnie bym się domyśliła, że mu się wymsknęło, ale może jestem dziwna :)
ach, błyskotliwe pytanie...
no cóż, następnym razem się zastanowisz zanim coś podobnego powiesz ;) ucz się na błędach
Szkoda mi Ciebie xd
Pierwszy raz w życiu słyszę o takim smaku loda..... Karmelowe tak, ale słony karmel? :o jestem zacofana.
Przynajmniej próbowałeś ;) może następnym razem przez taki tekst spotka Cię największa przygoda Twojego życia ;)
Dokładnie!
Ileż to rzeczy omija nas w życiu bo "zawsze chciałem, ale się bałem"...
Zagrałeś z nią w otwarte karty ;)
Dziwna laska, trzeba było podejść do tego z dystansem :D ja pewnie słysząc taki tekst zaczelabym się śmiać i obrocila wszystko w żart. Ludzie, nie bądźmy tacy poważni! :)
Minusy, wszędzie minusy :) a ja się z Tobą zgadzam, więc piątka :)
Ja też się zgadzam, trochę dystansu. Mam kumpla z którym łączą mnie tylko relacje kolega koleżanka i zawsze sobie tak żartujemy. Ostatnio prosiłam go żeby "ściągnął mi piosenkę na telefon" usłyszałam, że ściągnąć może mi majtki. Mamy takie poczucie humoru i nikt się nie obraża za tego typu teksty :-)
Ja za podobny tekst zaproponowałam następną randkę u mnie w domu, "to zobaczysz co potrafię!"... a że duża już byłam i bez mamusi mieszkałam to...
to...
To Michałek bardzo się zdziwił jak przyszedł pełen nadzieji, a dostał do łapki mikser i nakaz ubicia bitej śmietany do lodów :P. Jak to wtedy stwierdził "na normalną nie trafił" XD.
Ale został? :D
Kapcie oczywiście - przecież miał śmietanę do ubicia ;).
Wpadł na chwilę, został na dłużej :D