#oex9p

To było jakieś 10 lat temu, kiedy chodziłam do pierwszej klasy gimnazjum. Byłam bardzo nieśmiałą dziewczynką. Z tego też powodu wiele osób w klasie uwzięło się na mnie. Głupie teksty, wyzwiska czy obgadywanie mnie było na porządku dziennym. Nauczyciele nie reagowali, bo to tylko dziecinne wybryki prawda? Wpadłam w depresję. W domu miałam jeszcze 5 rodzeństwa, ale mimo moich usilnych prób - żadnemu nie chciało się wysłuchać co mam do powiedzenia.

Zatraciłam się w książkach. Czytałam jedną po drugiej. Bywały dni kiedy w ogóle nie wychodziłam z pokoju. Jednak mimo to bariera z książek nie powstrzymała pogłębiającej się depresji. Dzień za dniem walczyłam ze łzami w szkole. Któregoś dnia poległam - rozpłakałam się na przerwie i nie mogłam przestać - co dało moim "kolegom" z klasy kolejne powody do śmiechu. Wróciłam do domu wciąż płacząc. Położyłam się do łóżka wtulając się w poduszkę. Usłyszał to facet mojej matki. Jako pierwszy przyszedł i zapytał co się dzieję. Nie chciałam z nim o tym rozmawiać. Zawołał mamę. Gdy mnie zobaczyła, usiadła na łóżku i zapytała:

M: O co Ci chodzi?
J: W szkole się ze mnie śmieją, nie mogę spać, non stop boli mnie głowa i boje się, że to wszystko w końcu doprowadzi do tego, że sobie coś zrobię.
Bez cienia zainteresowania wstała i wychodząc powiedziała:
M: To dlatego, że za dużo czytasz książek.

Mogłabym o tym jeszcze wiele napisać, ale w sumie po co? To była moja ostatnia szczera rozmowa z mamą. Po tym wszystkim sama sobie poradziłam z depresją, nie mogąc liczyć na nikogo innego. Dzisiaj mam już własne życie, córeczkę i męża, których kocham nad życie. Nigdy nie pozwolę by czuli się samotni.
Pamiętajcie, jeżeli nie macie na kogo liczyć to zawsze liczcie na siebie.
sheppyvolus Odpowiedz

Miałaś bardzo ciężkie dzieciństwo i strasznie ci współczuje autorko, ale z drugiej strony czuję do ciebie ogromny szacunek za to co zrobiłaś. Brawo! :)

Furiatka Odpowiedz

ciekawi mnie, jakie masz teraz stosunki z mamą

Risha

raczej rodzicielką

PaniDyrektor

Ja bym się pokusiła o określenie ,,osobą, która mnie urodziła". Tyle

heyczlowieki

Zatrudniła ją w swojej dobrze rokujacej firmie

Suneku

Mamą i tak jest, nieważne jak ją traktowała.

MalaMi29

Pewnie "służbowe"

Nortlov

Podejrzewamy że neutralne. Ona nie przejmuje sie swoją rodzicielją a ona nie interesuje sie nią. (Rzecz jasna to tylko moje spekulacje)

smutnasowa Odpowiedz

"Któregoś dnia poległam - rozpłakałam się na przerwie i nie mogłam przestać - co dało moim "kolegom" z klasy kolejne powody do śmiechu." Jest mi tak przykro, kiedy coś takiego czytam. To takie smutne. Jak to jest możliwe, że w szkole pośród tylu dzieci nie znajdzie się nawet 1 osoba, która by w takiej sytuacji pocieszyła. Nawet jeśli nie chciałaby się narażać grupie - mogłaby podejść po lekcjach na osobności i powiedzieć jakieś miłe słowa. Ja bym tak zrobiła - chciałabym pocieszyć nawet osobę której bym nie lubiła, gdybym zobaczyła łzy. Jak można śmiać się z płaczącego....
Autorko - gratuluję Ci, że poradziłaś sobie z depresją. Teraz kiedy masz już rodzinę, która Cię kocha powinno Ci być łatwiej. Powodzenia w przyszłości.

ini Odpowiedz

Moja mama obwiniała moją pasję czytania o wszystko co jej się u mnie nie podobało. Siły podczas okresu dojrzewania dał mi wychowawca (w gimnazjum), który polecał mi książki, pozwalał zostawać po lekcjach, i na wywiadówce powiedział jej, by nie próbowała mnie zmienić, gdyż w porównaniu z innymi dziewczynami jestem super.

Sezamek Odpowiedz

Przypomina mi to sytuacje w moim domu. Po podobnej rozmowie jak miałam 12 lat moja mama stwierdziła "Nie dziwię się że cię tak traktują ty zawsze byłaś jakaś dziwna". Nigdy potem o tym nie rozmawiałyśmy, że a ja do tej pory nie mogę jej tego wybaczyć zwłaszcza, gdy robi z siebie świetną matkę.

Vstorm Odpowiedz

"Pamiętajcie, jeżeli nie macie na kogo liczyć to zawsze liczcie na siebie."

Miałem to napisać, zanim to jeszcze przeczytałem. Często powtarzam to tutaj na tej stronie.
A każdy kto liczy tylko na siebie, jeszcze źle na tym nie wyszedł.

moniaa1212 Odpowiedz

Nienawidze jak wszyscy swoje zle humory, dolowanie nazywaja depresja ;-;
Nie oceniam autorki, mowie ogolnie bo na anonimowych depresja to termin czesto naduzywany..

miskoala

Z góry przepraszam za wulgarnosc ale nie wiem jak inaczej to skomentować. Gówno wiesz o depresji to się nie odzywaj :) jak ktoś ma depresję to chyba o tym wie i wierz mi nie łatwo jest się do tego przyznać. na anonimowych jest to termin często używany z prostego powodu, bo ludzie cierpiący na tą chorobę nie chwalą się tym przy każdej rozmowie właśnie przez takie lekceważenie tematu. Większość mojej rodziny jak słyszy że ktoś ma depresję to mówią że to dyrdymaly i że ten ktoś jest głupi. Przez ładnych parę lat nie zorientowali się że ich córka, siostra ma z tym problem a jakby się dowiedzieli to by mnie wysmiali więc nikomu nigdy o tym nie powiedziałam i tak sobie żyję bo nie mam odwagi tego skończyć albo poprosić o pomoc. Tu można się zwierzyc bez narażenia się że ktoś nas wyśmieje prosto w twarz. Ktoś taki jak Ty :) a teraz wypierdalaj do czytania o wpadce z kupą albo o tym jakie to sebki niepozorne.

Suneku

Z tym, że moniaa1212 ma rację, a ty się o gówno czepiasz. Nie napisała nic o lekceważeniu depresji, tylko o tym, że w tych czasach ludzie użalają się nad sobą i mówią, że mają depresję, bo chwilowo jest im smutno. Nie zostali zdiagnozowani, po prostu chcą podkreślić jak bardzo im źle.
I nie rozumiem co miałaś na myśli przez tekst o tym, że ludzie z depresja o tym nie mówią przez lekceważenie tematu. Mój znajomy mi kiedyś powiedziałem o tym, że został zdiagnozowany z depresją i nie wyglądał jakby miał większy problem z powiedzeniem o tym, i teraz przez twój komentarz, zastanawiam się czy fakt, że się nad nim nie użalam robi ze mnie kogoś okropnego i bez uczuć. W końcu kompletnie go zlekceważyłam.

moniaa1212

dzięki suneku za poparcie
a co do Ciebie miskoala, nie znasz mnie więc trochę kultury :)
i naśladując Ciebie: gówno wiesz o mojej sytuacji to się nie odzywaj :)

mocnozielona Odpowiedz

Mnie również dokuczali bez powodu i również nikt nie reagował. A matka jak jej się w końcu zwierzyłam stwierdziła, że to musi być moja wina, że ja coś napewno robię źle, bo przecież napewno nie dokuczają mi bez powodu :))))

Alegre Odpowiedz

"If you can't find a light, be one"

miskoala Odpowiedz

Wiem co czułaś, mam podobnie, też uciekam w książki, a matka mi je zabiera, z tym że u mnie zaczęło się to jeszcze w podstawówce i trwa do dziś. Może jest jeszcze dla mnie nadzieja..

Zobacz więcej komentarzy (10)
Dodaj anonimowe wyznanie