#pOHSg

Zaczęłam kurs na prawo jazdy, wszystko pięknie fajnie, dopóki nie poznałam prawdziwego charakterku mojego instruktora. Głupie docinki, demotywacja, bezpodstawne krzyki - takie klimaty. 

Pewnego razu zdarzyła się niebanalna okazja by mu dopiec. Jedziemy w dość niemiłej atmosferze, nagle z daleka zatrzymuje nas policja. Instruktor blady przykleja na ślinie swoje lusterko, grzebie w schowku i wydziera się "Piłaś coś? Jesteś trzeźwa?". By podgrzać atmosferę powiedziałam, że nie do końca jestem pewna mojej trzeźwości (ale oczywiście byłam trzeźwa). 

Panowie policjanci bardzo mili, badanie alkometem, dokumenty i karta ucznia. Nagle pada rutynowe pytanie "Czy pan instruktor pokazywał pani gdzie jest gaśnica?". Nigdy nie wspomniał o gaśnicy. Spojrzałam na instruktora, który patrzył błagalnym wzrokiem żebym tylko przytaknęła policjantom. Więc z bardzo szerokim uśmiechem powiedziałam "Nigdy nie pokazano mi gdzie znajduje się gaśnica". Panowie przybrali bardzo srogie miny, zaczęli prawić morały instruktorowi, który wyglądał jak blada osika trzęsąca się na wietrze. Na dodatek kazali mu wskazać miejsce pobytu tej gaśnicy. Wyszedł z auta, szuka w środku auta, szuka pod siedzeniami, potem przeszedł do bagażnika nadal nie ma. Skończyło się na pouczeniu. 

Ubaw miałam nieziemski, gdy widziałam biednego (niczym Norek pobity przez Dankę) instruktora płaszczącego się przed policjantami. Jazdy do końca kursu spędziłam z uśmiechem na ustach i każde próby krzyku gasiłam pytaniem "A gaśnica to gdzie jest?".
americandream Odpowiedz

Nie rozumiem jak można znosić coś takiego. Jeśli ja za coś płacę, to nie życzę sobie żadnych wyzwisk, docinek ani krzyku. Przecież to stresujące i przez to człowiek mniej się nauczy podczas tych jazd. U mnie na kursie była nieziemsko miła i przyjazna atmosfera. Współczuję, że trafiłaś do takiego egzaminatora.

americandream

to miałam na myśli, dzięki Sheela!

lubietruskawki

@derp to zależy dla jakich osób :) każdy jest inny :D np. jakby ktoś zaczął się na mnie drzeć nie byłabym w stanie niczego zrobić ze stresu:( sama jazda może na początku stresować a dopiero co cham-instruktor...

muszedodackomentarz

haha ja sb nie wyobrażam jeździć z takim rozdartym instruktorem bo też mam charakterek- jak ktoś się na mnie drze to ja drę się10 razy bardziej, głośniej i wyzywam. Oj nie miałby ze mna łatwego życia bo byłabym zdolna no. do jazdy wężykiem to mieście, niech się boi, nam nie takie sytuacje nie działają XD

americandream

@muszedodackomentarz, oj długo to Ty byś się nie najeździła :p

hillary Odpowiedz

Miałam podobnie na kursie... tylko że mój instruktor bardziej cenił auto niż np moje bezpieczeństwo czy to czego sie nauczę. I tak oto stojąc na światłach, mam startować z ręcznego (co dla mnie zawsze było najgorsze, bo nie wiem dlaczego ale boje tego ze auto mi do tyłu pojedzie, instruktor dobrze wiedział o moich obawach) a on uznał ze to najlepszy moment by pokazać mi jak to głośniki w aucie przerobił i podkręca muzykę na maxa. Zestresowalam sie jeszcze bardziej i skończyło się na tym ze auto zgasło, korek sie zrobił i dostałam niezły opier*dol za to za bardzo gazowalam i moglam sprzęgło spalić. Cóż egzamin zdałam ale do dzisiaj startować z ręcznego sie boje......

gubernator

Jeżdżę od 9 lat i nigdy z ręcznego nie ruszam. Ani to praktyczne, ani wygodne.

Eleila Odpowiedz

Moja siostra miała podobnie tylko, że jej polecił kolega tego instruktora (bo akurat są z tej samej miejscowości i się lubią ) i przez to, że nawet nie rozmawiali w czasie jazdy moja kochana siostrzyczka nie zdała ?

rekitra Odpowiedz

Też miałam taką wredną instruktorkę. Niesamowita pinda,niczego nie uczyła a tłumy do niej uderzały.. Do dziś tego nie rozumiem :o Od razu mówię, nie tylko ja miałam z nią takie przeżycia,znajomi mieli podobnie

madziula0902 Odpowiedz

Ehh miałam bardzo podobnego instruktora tylko zamiast reakcji na zasadzie docinki po prostu gdzieś tam w sobie bardzo to wszystko przeżywałam. Efekt jest taki, że właściwie przerwałam naukę i nie umiem się odblokować jeśli chodzi o prawko.

bimbam Odpowiedz

"Niczym Norek pobity przez Dankę" ahahahahahaha ;)

Saphira123 Odpowiedz

Ja miałam szczęście i trafiłam za genialnego instruktora.Jedynie od czasu do czasu gdy chrupałam skrzynią biegów mówił " Kuffa ale takich rzeczy to mi nie rób " oczywiście z uśmiechem na ustach.

Taklubnie Odpowiedz

A ja nie uważam, że taki instruktor to dobry instruktor. Moja koleżanka takiego miała i owszem może i zdała egzamin za pierwszym razem ale od kiedy to zrobiła to nie jeździ wcale samochodem bo się boi. Ja za to miałam instruktora, który był bardzo miły i zabawny. A jak mi powiedział (w żartach oczywiście): "Jak jeszcze raz przypalisz sprzęgło to się obrażę" to poskutkowało lepiej niż niejeden opierdziel :) A i prawo jazdy zdałam za pierwszym i codziennie jeżdżę autkiem :)

Rafikk222 Odpowiedz

Wiesz moja mama zrobiła tak, jechała na rondzie gość się zaczął drzeć więc zatrzymała samochód (na środku ronda) wyłączyła silnik wysiadła z samochodu i poszła zadzwoniła po mnie przyjechałem po nią i pod szkołę jazdy, ja zostałem w samochodzie a i tak słyszałem awanturę moja mama jest z tych co się nie pier$@li z chamami potem miała innego instruktora

EsotericOrange Odpowiedz

Niczym Norek pobity przez Dankę <3

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie