#psF93
Wydarzyło się to kilka lat temu. Miałam 17 lat, a mój chłopak 19. Byliśmy ze sobą tylko pół roku, ale dobrze nam się układało, nie mieliśmy większych kłótni. Pewnego wieczoru mój chłopak, nazwijmy go M, zabrał mnie do klubu na imprezę. To była moja pierwsza taka impreza, nigdy wcześniej nie byłam w klubie, jedynie chodziłam na jakieś domówki. Z alkoholem raczej też doświadczenia nie miałam, jak wypiłam jedno piwo, to było święto.
Na początku było fajnie. Kilka drinków, tańce i rozmowy ze znajomymi. Ale później dosiadł się do nas brat M, który miał 23 lata i dosyć często bywał w takich klubach. Narzucił tempo, chłopaki chcieli mu dorównać, a więc pili tyle co on, przynajmniej starali się. Ja też nie chciałam za bardzo odstawać od reszty, ale niestety źle oceniłam swoje możliwości.Trochę za dużo wypiłam. I żeby nie było, ja mam po prostu słabą głowę. Czułam zawroty głowy, a inni wypili 2 razy więcej i nadal czuli się świetnie. Postanowiłam więc wyjść na świeże powietrze, trochę się przewietrzyć, bo w środku było strasznie duszno. Szukałam chłopaka, ale jak na złość nigdzie go nie było. Byłam zdana sama na siebie.
Na chodniku przed klubem stał nasz samochód, a jako że miałam kluczyki, to wsiadłam i chciałam się położyć z tyłu, żeby trochę ochłonąć. Było ciemno kiedy zobaczyłam, że ktoś w środku siedzi. Stwierdziłam, że to mój ukochany, no bo kto inny by siedział w naszym samochodzie? Siedział po stronie pasażera z zamkniętymi oczami, głowę miał odchyloną do tyłu. Myślę - pewnie też źle się poczuł i biedaczek zasnął, a ja już mu awanturę chciałam robić, że mnie tak bez słowa zostawił. Nie wiem co mi strzeliło do głowy, ale uznałam, że zrobienie mu loda będzie świetnym pomysłem. Nie pytajcie skąd ten pomysł, sama się dziwię do dzisiaj...
No więc rozpięłam rozporek spodni i wzięłam się do roboty. Chyba dobrze mi szło, bo chłopak pojękiwał i wiercił się na fotelu, aż w końcu doszedł. Nie powiem, trochę się ucieszyłam, bo to był mój pierwszy raz. Aż nagle zapaliło się światło i ujrzałam nad sobą uśmiechniętego starszego brata M! Byłam przerażona i zawstydzona, chciałam uciec i zapaść się pod ziemię. On tylko do mnie powiedział "masz talent, dziewczyno" i zaczął się jeszcze głośniej śmiać. Ja szybko wybiegłam, znalazłam chłopaka i kategorycznie kazałam zamówić dla nas taksówkę do domu. Pytał się co się stało, że tak nagle chcę wracać, ale nie mogłam mu powiedzieć prawdy. I modliłam się, żeby jego brat też mu o tym nie powiedział. Po kilku tygodniach i setkach zboczonych SMS-ów od jego brata nie wytrzymałam i powiedziałam mu prawdę. Powiedziałam szczerze, że go pomyliłam z jego bratem i że to jemu chciałam zrobić dobrze. Nie uwierzył i zerwał ze mną.
Pewnie też bym nie uwierzyła. Nie zazdroszczę sytuacji.
Mogłaś powiedzieć od razu. Robienie tajemnicy wygląda zawsze jakby miało się coś do ukrycia, a ty nie miałaś.
Miała do ukrycia, że zrobiła loda innemu chłopakowi...
Skoro wszyscy pili to kto miał prowadzić auto? Pijany brat, pijany chłopak? I kto miał jeszcze kluczyki :)
Może chcieli zostawić auto pod klubem i odebrać następnego dnia.
Karolajjn: chcieli zostawić auto pod klubem i każdy zabrał kluczyki do auta. Nie wydaje mnie się
Jak on się znalazł w aucie, skoro to Ty miałaś kluczyki?
a wiesz, ze mozna miec kilka kompletow?
Podejrzewam że jako brat tego chłopaka ma swój komplet kluczy. Zawsze jest para zapasowych kluczyków.
Skoro przygoda była również podniecająca, to jednak było z czego się tłumaczyć.
Swoją drogą to brat bliźniak ? Tak samo ubrani byli ? Przecież na ulicy świecą się latarnie, nie zauważyłaś różnicy w budowie, wzroście, kolorze spodni ? Nic Cię nie zastanowiło?
1. Była pijana
2. Było ciemno
Czytanie ze zrozumieniem
1. „Miałam 17 lat, a mój chłopak 19”
2. „Ale później dosiadł się do nas brat M, który miał 23 lata i dosyć często bywał w takich klubach”
Czytanie ze zrozumieniem
Można coś kategorycznie kazać? Taka forma jest poprawna?
@gjftkgcguhbv kategorycznie oznacza stanowczo. Można stanowczo zakazywać jak i kazać
masakra, nawet nie sprawdzilas?
Historia udowadniająca ponad wszelką wątpliwość że alkohol jest dla Dorosłych a nie tych co mają DO ;). Naucz się pewnej zasady w życiu "Co dzieje się w Vegas pozostaje w Vegas" a temu pizdusiowi co zrobiłaś dobrze trzeba było powidzieć że jak piśnie słówko to urwiesz mu jaja z interesem :D
wergil jak dorośniesz to zrozumiesz, życie nie jest czarno-białe ale barwy pojawiają się dopiero z doświadczeniem.
ja kiedys niechcacy rozdziewiczyłem siostre, bo po imorezie w noicy spalismy ja, on i jej przyjaciółka i tak jakos wyszlo, że wszedłem nie w te dziurke
A co dalej z bratem?