#pu5Xu

Recz dzieje się w czasie zabiegu chirurgicznego – artroskopia kolana w celu naprawienia uszkodzeń spowodowanych skręceniem przy upadku na nartach.

Znajduję się w chłodnej sali operacyjnej. Szybko zajmuje się mną anestezjolog, który ma za zadanie znieczulić mnie od klatki piersiowej w dół zastrzykiem w kręgosłup w części lędźwiowej. Jestem trochę zaniepokojony, ale lekarze stwierdzili, że jak na żołnierza przystało będę dzielny i o „głupim Jasiu” nikt nie myślał. Po kilku stresujących chwilach, gdy lekarz szukał miejsca dla igły między moimi kręgami, było po obawach. Przyszło błogie uczucie ciepła i chwilę później brak czucia.

Pani pielęgniarka (ładna, uśmiechnięta kobieta około 30) przygotowując mnie do zabiegu ma pełne ręce roboty, dlatego pozwala sobie na chwilę ułożyć na moim brzuchu (pęcherzu właściwie) kilka malutkich woreczków do kroplówki, przyciskając je paskiem od luźnych spodenek sportowych, żeby się nigdzie nie zsunęły. Ja zaaferowany chirurgami, którzy zaczęli dobierać się do mojej nogi, nie zwracam szczególnej uwagi na to, że pielęgniarka zabiera owe woreczki, choć w międzyczasie o czymś tam ze sobą rozmawiamy. Co istotne, wszyscy wokół mnie, z panią pielęgniarką na czele, dbali o przyjemną atmosferę i o to, żebym się wyluzował.

Po kilku minutach zacząłem się trochę nudzić i z fascynacją badać palcami swoje ciało, podziwiając uczucie paraliżu. Schodzę palcami od klatki piersiowej w dół zauważając, że im niżej, tym mniej czuję. Krążę tam sobie z ciekawością i nagle odkrywam, że jedna kroplówka się zawieruszyła i została za spodenkami. Widzę, że pielęgniarka zawzięcie czegoś szuka, więc natychmiast melduję, że „zapomniała pani tutaj o jednej kroplówce”! Trafiłem w sedno, prawie. Woreczka faktycznie brakowało, ale zdecydowany chwyt pielęgniarki z próbą wyciągnięcia zguby, a następnie widoczna na jej twarzy kolorowa kaskada uczuć zakończona śmiechem rozwiała wszelkie wątpliwości. To nie była kroplówka a… coś bardziej mojego.

Paraliż paraliżem, ale żeby tak istotnej części ciała nie poznać? :D
Do końca zabiegu mieliśmy z tego ubaw i wszystko minęło w wyjątkowo luźnej atmosferze. :)
TaOdFrytek Odpowiedz

Jak napisałeś o pęcherzu to myślałam że to będzie kolejna "mokra" historia :D

xpat Odpowiedz

"Potrzymać Ci kroplóweczkę?" if ju noł łot aj min XDDD

tyskie

Aj noł ;3

Madara

Mi tu :3

mmmppp1122

And mi

KillYourself

End aj

BeHappyAllTimes

End mi!

AnonimowaGabi

End aj!

loleeekxd

Noł, dźost stap it! Aj kent lysyn tu yor ingliś, Aj em liwing rit nał

MistrzYoda

Mnie by zminusowali za takie coś

MistrzCebuli

Pagan Min

Naito Odpowiedz

Poplułem monitor w pracy i parsknąłem śmiechem na pół budynku! Dzięki!! <3

bobylon89 Odpowiedz

Ja nie wiem, jak własnego worka mogłeś nie poznać 😂

Madara Odpowiedz

I to woreczek i to, po co drążyć temat :D

Antarees Odpowiedz

Prychnęłam nawet :D

NiePytajMnie Odpowiedz

najlepsza historia jaką tutaj czytałam ;)

twin Odpowiedz

hahaha chciałabym to poczuć kiedyś :p

Ostro69

Penisa w ręku?

malaikattin Odpowiedz

:'D

didyoumissme Odpowiedz

Dodaję komentarz tylko po to, żeby zapisać tę historię😂

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie