Moja mama bardzo naciskała, żebym poszła na studia. Rozpędziłam się tak, że zrobiłam 3 kierunki... a teraz w urzędach i wszelkich zakładach wciąż słyszę, że mam "za wysokie wykształcenie na to stanowisko".
Nie rozumiem tej obecnej mody, i na te ciśnienie na studnia, czyli idź do liceum a potem zrób studia.
Tylko, że teraz potrzeba fachowców, bo studentów jest już na pęczki.
ps. A w dzisiejszych czasach wyższe wykształcenie można bardzo łatwo zdobyć, wystarczy tylko pójść na zaoczne....
Może się posypią minusy, ale taka jest prawda.
cane
Jako osoba z wykształceniem "po jaką cholerę" wyższym - popieram.
I może dziwna jestem, ale twierdzę, że przez studia parę lat zmarnowałam... A młodszych znajomych [jak i powolutku swoje własne dzieci] nie raz namawiałam - jeśli jest coś, co kochacie robić i nie wymaga to studiów [np. naprawa samochodów czy inne fryzjerstwo] to je olejcie, a zajmicie się doszkoleniem w swojej pasji. Więcej pożytku w życiu wam to przyniesie...
Midonika
To wszystko zależy od tego jaki kierunek się wybierze. Bo nie ma co się dziwić ze nie ma pracy dla ludzi po studiach, którzy wybrali kierunki na które nie ma zapotrzebowania na rynku pracy. Wystarczyło wybrać kierunek po którym znalezienie pracy to nie problem, albo nie wybierać ich wcale.
mironmiron
Wystarczy, że wybierze się studia techniczne, a pracę masz gwarantowaną na 90%
Kapcie
Ja wybieram studia, które wiążą się z moją pasją - językiem angielskim, dlatego też zamierzam studiować filologię angielską. Jeżeli nie robi się czegoś wbrew sobie, to coś się w życiu osiągnie. Nie muszę studiować psychologii czy pedagogiki, mimo że jestem w liceum o takim profilu. Jak już człowiek decyduje się na studia, to powinien wybrać taki kierunek, na którym będzie dobrze się czuł, a nie taki, na który jest teraz "zapotrzebowanie". Jeśli robi się w życiu coś, czego tak naprawdę nigdy nie chciało się robić, to z takiego życia nie ma satysfakcji.
PannaNikt
Można wybierać kierunek studiów zgodnie z zapotrzebowaniem ale trzeba też mieć na uwadze, że trendy się zmieniają i te zawody, do których potrzebują pracowników teraz za te 3lata mogą już być przesycone.
ravi
bo warto iść na studia dające konkretny zawód :) a już szczególnie na studia techniczne lub medyczne - na pielęgniarki się szpitale czają od samego uzyskania PWZ, a dobry inżynier jest na wagę złota :)
Kapcie
Wbrew Twoim słowom @dnd, mam spore pojęcie o świecie, aktualnej sytuacji, o tym co się wokół mnie dzieje. Więc nie wpieraj mi na siłę, że rysowanie sobie przyszłości dającej satysfakcję z życia jest czymś, co można porównać do bujania w obłokach. Znam osobiście ludzi, którzy świetnie sobie radzą jako filolodzy, mają od niedawna własne działalności gospodarcze z tym związane i uwaga - w Polsce, i to w 13tysięcznym mieście. A na "biedę" nie narzekają. Nie wkładaj wszystkich do jednego worka.
A robiłaś cokolwiek oprócz chodzenia na wykłady? Poświęcenie się także bezpłatnym stażom podczas studiowania mogłoby zaowocować teraz ;) Też nie pochwaliłaś się jakie kierunki, ale no nieważne - szkoda, że takie rzeczy się dzieją i to nie tylko u nas, w Polsce. :/
Nie masz za wysokiego wykształcenia, to po prostu brak doświadczenia i znajomości... Sama skończyłam 2 kierunki, a pierwszą poważną pracę "w zawodzie" znalazłam po studiach i to za grosze, co mnie nie dziwiło bo miałam nikłe doświadczenie. Odeszłam m.in. dlatego, że za tą jałmużnę szef wymagał od nas cudów i wspinania się na wyżyny kreatywności.
W mcdonaldzie cie przyjmą :D
Mistrzu mój! :D
:D
Nie rozumiem tej obecnej mody, i na te ciśnienie na studnia, czyli idź do liceum a potem zrób studia.
Tylko, że teraz potrzeba fachowców, bo studentów jest już na pęczki.
ps. A w dzisiejszych czasach wyższe wykształcenie można bardzo łatwo zdobyć, wystarczy tylko pójść na zaoczne....
Może się posypią minusy, ale taka jest prawda.
Jako osoba z wykształceniem "po jaką cholerę" wyższym - popieram.
I może dziwna jestem, ale twierdzę, że przez studia parę lat zmarnowałam... A młodszych znajomych [jak i powolutku swoje własne dzieci] nie raz namawiałam - jeśli jest coś, co kochacie robić i nie wymaga to studiów [np. naprawa samochodów czy inne fryzjerstwo] to je olejcie, a zajmicie się doszkoleniem w swojej pasji. Więcej pożytku w życiu wam to przyniesie...
To wszystko zależy od tego jaki kierunek się wybierze. Bo nie ma co się dziwić ze nie ma pracy dla ludzi po studiach, którzy wybrali kierunki na które nie ma zapotrzebowania na rynku pracy. Wystarczyło wybrać kierunek po którym znalezienie pracy to nie problem, albo nie wybierać ich wcale.
Wystarczy, że wybierze się studia techniczne, a pracę masz gwarantowaną na 90%
Ja wybieram studia, które wiążą się z moją pasją - językiem angielskim, dlatego też zamierzam studiować filologię angielską. Jeżeli nie robi się czegoś wbrew sobie, to coś się w życiu osiągnie. Nie muszę studiować psychologii czy pedagogiki, mimo że jestem w liceum o takim profilu. Jak już człowiek decyduje się na studia, to powinien wybrać taki kierunek, na którym będzie dobrze się czuł, a nie taki, na który jest teraz "zapotrzebowanie". Jeśli robi się w życiu coś, czego tak naprawdę nigdy nie chciało się robić, to z takiego życia nie ma satysfakcji.
Można wybierać kierunek studiów zgodnie z zapotrzebowaniem ale trzeba też mieć na uwadze, że trendy się zmieniają i te zawody, do których potrzebują pracowników teraz za te 3lata mogą już być przesycone.
bo warto iść na studia dające konkretny zawód :) a już szczególnie na studia techniczne lub medyczne - na pielęgniarki się szpitale czają od samego uzyskania PWZ, a dobry inżynier jest na wagę złota :)
Wbrew Twoim słowom @dnd, mam spore pojęcie o świecie, aktualnej sytuacji, o tym co się wokół mnie dzieje. Więc nie wpieraj mi na siłę, że rysowanie sobie przyszłości dającej satysfakcję z życia jest czymś, co można porównać do bujania w obłokach. Znam osobiście ludzi, którzy świetnie sobie radzą jako filolodzy, mają od niedawna własne działalności gospodarcze z tym związane i uwaga - w Polsce, i to w 13tysięcznym mieście. A na "biedę" nie narzekają. Nie wkładaj wszystkich do jednego worka.
A robiłaś cokolwiek oprócz chodzenia na wykłady? Poświęcenie się także bezpłatnym stażom podczas studiowania mogłoby zaowocować teraz ;) Też nie pochwaliłaś się jakie kierunki, ale no nieważne - szkoda, że takie rzeczy się dzieją i to nie tylko u nas, w Polsce. :/
Boją się ludzi mądrzejszych od siebie ;p
Spróbujcie być lekarzami bez studiów :P
Zależy jakie kierunki. Teraz jest moda na studiowanie ale powiedzmy sobie szczerze po 70% kierunków roboty nie ma.
Life is brutal :D
Nie masz za wysokiego wykształcenia, to po prostu brak doświadczenia i znajomości... Sama skończyłam 2 kierunki, a pierwszą poważną pracę "w zawodzie" znalazłam po studiach i to za grosze, co mnie nie dziwiło bo miałam nikłe doświadczenie. Odeszłam m.in. dlatego, że za tą jałmużnę szef wymagał od nas cudów i wspinania się na wyżyny kreatywności.
Coś takiego jest w ogóle możliwe?! ;o
Od zawsze powtarzam, że żyjemy w cudownym kraju
Mógłabys napisać jakie to kierunki ?:)