#qGjFJ
Tak było i tym razem. Kilka sekund po zakończonej rozmowie, dzwoni telefon, bez spojrzenia na ekran odbieram i mówię:
- Kocham cię, słoneczko. Bardzo, bardzo.
Po drugiej stronie cisza. Po chwili słyszę:
- Dziękuję. Zastanawia mnie jak bardzo będziesz mnie kochać, kiedy ci powiem, że naszą lekcję musimy przełożyć na 9:00, bo później mam pilny wyjazd.
Tak, to był gruby głos mojego nauczyciela, który daje mi lekcje nauki na pianinie. Nie muszę mówić jak bardzo było mi głupio i jak plątałam się w przeprosinach i wyjaśnieniach. Kiedy mój chłopak usłyszał tą historię, dosłownie turlał się ze śmiechu.
Od tego czasu 3 razy patrzę na ekran, zanim odbiorę połączenie i odezwę się pierwsza.
Mój chłopak ma na imię Kacper, mamy też wspólnego znajomego, księdza o, co jest istotne, tym samym imieniu co mój chłopak. To zdarzyło się, gdy chodziliśmy jeszcze do liceum. Z racji, że uczyliśmy się w innych szkołach i nie mieliśmy okazji widzieć się codziennie, każdego ranka wysyłaliśmy sobie smsy typu: ' Dzień dobry, bardzo Cię kocham, życzę miłego dnia" itp. Pewnego dnia zaspałam i nie zdążyłam napisać z samego rana, więc postanowiłam to zrobić po kryjomu na pierwszej lekcji. Denerwując się, żeby nauczyciel nie zauważył szybko wstukałam smsa i wysłałam do Kacpra. Zadowolona skupiłam się na lekcji, jednak mój telefon zawibrował. Dostałąm odpowiedź : ' Bardzo miło z twojej strony, ale chyba pomyliłaś Kacprów, kochana :) "
Tak, pomyliłam numery i napisałam do księdza. Na szczęście ma on duże poczucie humoru i do tej pory się z tego śmiejemy :)
Dobrze, że to nie było nic sprośnego ani bardzo prywatnego :P
..... Od tej pory jesteśmy razem ..... :P
masz numer księdza w kontaktach i to jeszcze zapisany tylko po imieniu?.....
@ciecierzyca a co w tym dziwnego?
ciecierzyca, serio? myślisz że księża to ufoludki? :D też mam jednego znajomego księdza, jeden z największych jajcarzy jakich znam :)
A tak w ogóle w końcu muszę z siebie to wyrzucić, chociaż pewnie tu i tak już nikt tego nie zobaczy - jak piszecie wyznania/komentarze i piszecie przy czymś "co istotne" "tu należy wspomnieć" itd., to psuje całą zabawę, bo od razu wiadomo co się stanie, a czasem jednak jest ten element zaskoczenia :/
Często budzę rano mojego chłopaka, bo nie będzie spał dłużej ode mnie, poza tym gdybym go nie obudziła pewnie by zaspal do pracy. Zawsze wita mnie słowami "dzień dobry księżniczko.". Pewnego ranka szybciej ode mnie zadzwonił do niego kumpel, a moj jeszcze śpiący luby odebrał telefon ze standardowym tekstem. ? tak, od dzisiaj nie jestem już jego księżniczka, zostaje jego ukochana. Księżniczka jest teraz kolega ?
mój chłopak miał identyczną sytuację (tylko że nie rano, po prostu kumplowi się numery pomyliły) zadzwonił do mojego chłopaka z tekstem "a co moja księżniczka porabia" na co mój chłopak odpowiedział "a no nic misiu właśnie pilota naprawiam" :D
Nauczycielowi z pewnością było miło ^^
Urocze ;)