#qH2rO
Do dzisiaj pamiętam datę ostatniego kontaktu z Pawłem. 7 czerwca 2007 roku rozmawialiśmy o zbliżających się wakacjach, obydwaj kończyliśmy 6 klasę. Tego wieczora udało mi się pokonać następnego bossa, z którego zdobyłem pierścień, o którym marzył Paweł. Ustaliliśmy, że pierścień wystawię na targ następnego dnia i Paweł odkupi go ode mnie. Miasto i godzinę mieliśmy ustalić dnia następnego, po powrocie Pawła do domu.
Nadszedł ten dzień, jednak Paweł nie pojawił się. Mijały dni i tygodnie, a ja każdego dnia po zalogowaniu sprawdzałem, czy przyjaciel logował się w ciągu ostatnich godzin. Cały czas widziałem tę samą datę ostatniego logowania: 7.06.2007. Każdego dnia zastanawiałem się co mogło się stać, że osoba mająca absolutnego bzika na punkcie gry przestała się logować z dnia na dzień. Mieliśmy przecież tyle wspólnych planów, wspólny wypad na wyspę na tyranozaury, wspólne walki na polu pod miastem. Mijały kolejne miesiące i nadszedł dzień, w którym postać Pawła została automatycznie usunięta z powodu braku aktywności. Ja jednak nie zapomniałem i przez następne lata zadawałem sobie pytanie, co się stało z moim internetowym przyjacielem.
Teraz przenosimy się do roku 2017. Lipiec, piwko z kolegą Adamem po dobrze zdanej sesji. W pewnym momencie zaczęliśmy rozmawiać o grach, w które graliśmy. No i okazało się, że Adam także grał w tę grę, grała cała jego szkoła. Grał w nią także jego kolega Paweł. I w tym momencie zapaliła mi się lampka, bowiem Adam nie raz opowiadał o koledze, który wraz ze swoimi rodzicami zginął w wypadku samochodowym.
- Paweł to ten chłopak, co zginął w wypadku?
- Tak.
- A pamiętasz może jego nick?
- Pablitekk czy jakoś tak.
Po tych słowach zamarłem. Wszystko się zgadzało. Paweł zginął 8 czerwca 2007 roku w wieku 13 lat. W marcu tego roku, po 11 latach, odwiedziłem jego grób. Nigdy nie sądziłem, że zapłaczę za kompletnie nieznaną mi osobą.
Spoczywaj w pokoju, Pablitekk. Pierścień z piaskowca, który chciałeś odkupić, do dzisiaj czeka na ciebie w moim plecaku.
Bardzo smutne, ale piękne wyznanie. Chyba takiego jeszcze tu nie czytałam.
To jest pierwsze wyznanie, które szczerze mnie wzruszyło.
W pewien sposób dowiedziałeś się kim był Twój przyjaciel.
Smutne, że w takich okolicznościach...
Wzruszyłam się. Naprawdę.
A mnie wzruszyło to, że przyjaźnie z dziecięcych lat potrafią tak utkwić w pamięci. Mimo, że napewno tyle się wydarzyło przez te lata, nadal pamiętamy o tych wczesnych przyjaźniach, nawet jeśli to były znajomości w sieci.
To jest najsłodsze wyznanie jakie tutaj przeczytałam; wśród wszystkich historii miłosnych czy rodzinnych zamieszczonych na anonimowych, to jedno wywołało moje wzruszenie, aż łezka w oku się kręci..
@NadwornyMaruda
Może kilo cukru w herbacie ;)
@karolinamazda nie wydaje mi się, aby to był żart na miejscu...
Kiedyś grałem w pewną grę mmo, miałem znajomego anglika, który nagle zniknął. Parę lat później dowiedziałem się dlaczego. Znajomy przedawkował narkotyki gdy dowiedział się że zostanie ojcem.
Nie wiem czy smutne jest to że to zrobił czy to że to było bardzo egoistyczne
Samobójstwo kiedy masz być ojcem zawsze jest egoistyczne
@Wiaderny Co ma samobojstwo, do egoizmu w przypadku bycia ojcem? Czy fakt posiadania dziecka, automatycznie zmusza cie do życia? Nawet gdy to np niechciane dziecko? I ogolnie ludzie nie popelniaja samobojstw "z egoizmu" czy wygody, a potrzebuja dość poważnych powodów/zaburzen, aby przezwyciężyć instynkt i odebrać sobie życie. Takze jeśli dla kogos wieść o ojcostwie była tak straszna z jakiegoś powodu, to współczuję tej osobie, ze ja to spotkało.
Zrzucenie odpowiedzialnosci za dziecko na drugiego rodzica jest egoistyczne. To poprostu porzucenie
Ja nie mówię, żeby mu nie współczuć. Z pewnością byl w trudnej sytuacji. Chodzi mi o to że zasmucająca jest jego postawa. O to jak musiało mu być źle że był zbyt słaby aby tym ojcem być. Wolał zrezygnować ze swojego życia bo było mu łatwiej. Egoistyczne jest to ze pozbawił dziecko ojca. Nie mówię o piętnowaniu go. Mówię ze to smutne
@Wiaderny Egoistycznie to można zabrać dziecku lizaka, aby zjeść samemu. Gdy ktoś odbiera sobie życie, nie robi tego z egoistycznych pobudek, a dlatego, że jego umysł z czyms nie jest w stanie sobie poradzić, jest zbyt obciazony, przez co generuje wszelakie zaburzenia prowadzace do targniecia sie na swoje zycie. Nasz organizm funkcjonuje tak, ze najpierw musimy zaspokoić swoje potrzeby, aby moc zaspokajać innych. I owszem, dziecko bez ojca moze byc smutne. Ale dlaczego dziecko ma tu wieksze prawo do szczescia niz jego ojciec? Dołączam do pytania Wergila. Czy jakby matka oddala swoje dziecko, to tez nazwalbys ja egoistyczna?
A jeśli został np. zgwałcony? To też już egoizm? (Inb4 "kobieta nie może zgwałcić faceta!!1!1". Może.)
@DownZpiekla tak, nazwałabym. Poniewaz jak sam napisałeś ludzki organizm tak funkcjonuje. Podstawą życia człowieka jest egoizm. Musisz zadbać pierw o siebie. Czy to nie przykład postawy egoistycznej w pewien sposób? Tak. Tak samo kiedy dbasz o innych robisz to z pobudek egoistycznych. Poświęcenie się rodzinie w tym przypadku byłoby zarówno egoistyczne jak i heroiczne. Jednak gość nie zrobił tego tylko się zabił, co było wyborem egoistycznym bez znamion tego typu heroizmu.
@TheDarkestLarrie nawet gdyby został zgwałcony to niczego nie zmienia. Przeżył swego rodzaju traumę, która popchnęła go do samobójstwa. Stracił przez nią zdolność do oceny sytuacji, z której prawdopodobnie było również inne wyjście. Cierpiał widocznie. Nie ma znaczenia z jakiego powodu, ponieważ w tej kwestii nie ma obiektywnych powodów tłumaczących samobójstwo czy też cierpienie samo w sobie. Jest tak dlatego, że każdy ma inną wrażliwość i dla jednej osoby coś może być bezpośrednią przyczyną traumy a dla kogos innego ten sam czynnik moze być błachy.
@Wiaderny
Mam wrażenie, że dla Ciebie wszystko, każda postawa i zachowanie, sprowadza się do egoizmu.
@Wiaderny Nie rozumiesz. Jest roznica pomiędzy zdrowym, naturalnym egoizmem, a zwykłymi egoistycznymi zachowaniami.
Ciekawe ile nieżyjących już ludzi chowa się pod nieaktywnymi nickami w grach. Zastanawiam się czy któryś z moich internetowych znajomych, który nagle zniknął, tak naprawdę nie opuścił konta z własnej woli.
Popłakałam się.
Świat jest taki mały, w pewnym sensie to dobrze że dowiedziałeś się co stało się z tym chłopakiem, aż sama chciałabym zapalić znicz na jego grobie.
Chyba pierwsze wyznanie, które mnie tak wzruszyło. :(
Autentycznie się wzruszyłam ;_;