#r4kSf
Któregoś dnia, w drugim tygodniu marca, napisała mi, że ma zamiar zrobić test ciążowy, ale się boi i nie chce go robić sama. Bez chwili zastanowienia zgodziłam się na zrobienie tego testu również sobie.
Jakie było moje zdziwienie, gdy jej test okazał się negatywny, a mój... pozytywny.
Ten się śmieje kto się śmieje ostatni. :P
Ten się śmieje, kto wie, gdzie jest zioło.
Sądzę, że w ramach Prima Aprilisowego żartu w marcu podmieniła Ci testy. ;P
Historia niczym z komedii romantycznych
I tak to właśnie jest! Chcesz kogoś nabrać czymś fikcyjnym, a gorzej gdy ta fikcja okazuje się faktem..
Przeczytałam "planowałam zrobić wszystkim dobrze"
Ja tez haha, już się ostro zaczynało :D
Brak zabezpieczeń ze strony koleżanki... jest po prostu przerażający
Koleżanka chyba się jednak zabezpieczała. ..
Albo jest bezpłodna
Vilolou w ciążę tak łatwo się nie zachodzi
Jeśli ma stałego partnera, to może zwyczajnie postawili na spontan - nie zabezpieczamy się, jak będzie dziecko to fajnie, jak nie, to nic się nie stało ☺ Brak zabezpieczeń przy wielu rożnych facetach, to jest dopiero przerażające.
takie to wyznanie... oklepane.
A są tutaj inne? Bo ostatnio nie spotkałem.
Ciesz się. Będziesz mamą.
W sumie to nie każda kobieta cieszylaby się na wieść, że zostanie mamą. Nie każda jest do tego stworzona ☺ Autorce życzymy powodzenia 👍
I to stare "powiedzonko" - gdy jest 2 kwietnia a ona nadal jest w ciąży ;_;
Po 1 akapicie wiedziałem co będzie dalej :D