Dzisiaj jak zawsze wracam o 15 do domu, a mój tatuś leci do mnie roztrzęsiony i pyta, jak mi poszło.
Nie wiem jakie zdziwienie musiało malować się na mojej twarzy, gdyż zamarł w pół kroku.
Taak. Pytał, jak mi poszedł egzamin gimnazjalny.
Taak. Chodzę do drugiej klasy liceum...
U mnie tata załatwiał jakąś sprawę zawodową z moją nauczycielką. Ona: "uczę pana córkę", tata: "tak?", ona na to, że tak i że za miesiąc mam maturę i jak tam moje przygotowania". Po powrocie do domu tata zapytał mamy od kiedy to jestem w klasie maturalnej, bo wydawało mu się, że jestem w pierwszej klasie. Od obcych ludzi się dowiedział :D
Czy tylko mój tata zawsze pamiętał pamiętał wszystkim co było ze mną powiązane...? Śmiać się czy płakać...
undying
*O
Rosemary666
No to raczej normalne. Dla mnie nie pojęte jest to żeby ojciec nie wiedział ile jego dziecko ma lat.
ckkarmel
Bez przesady, pewnie, że się śmiać ;) Mój tata też nigdy nie wiedział, do której klasy chodzimy z rodzeństwem, ha, nawet nie wiedział, do jakich szkół, ale wiem, że bardzo nas kocha. ;)
Mathew
Czy tylko mi się wydaje, że w faktycznym stanie zazwyczaj matki zajmują się wywiadówkami? Tak pytam z ciekawości. U mnie tak to wygląda i w ok. 75% rodzin w mojej opini rzecz jasna. Po co ma się ojciec interesować która klasa (co za tym idzie również wiek (mógłby łatwo obliczyć)). Nawet jeśli pamięta o urodzinach - poprostu data bez ilości lat. To zazwyczaj wygląda tak:"życzenia typu:"wszystkiego najlepszego córciu/synu (ewentualnie imię)" i jakiś może gift". Wiem że są wyjątki i każdy rodzic jest inny, (specyficzny - ot takie mądre słowo) ale w założeniu mojego wywodu to właśnie matki są tymi cudownymi istotami, które dbają o swe pociechy i interesują się ich życiem (czasami nawet za bardzo).
Ps. Siedziałem nad tym z 30m nie wytykajcie mi błędów (próbując wyłapać wszystkie). Proszę :)
MrsMars
Mój tata od zawsze wie ile mam lat w danym roku, kiedy obchodzę urodziny, do której klasy chodziłam, na którym roku studiów byłam i to on był tym od wywiadówek :).
I szczerze to serio mnie dziwi, że tylu ojców nie pamiętam takich "błahostek" z życia swojego dziecka, zwłaszcza jeśli mieszkają pod jednym dachem.
undying
Ale ja nie mówię,że ojciec,który nie wie czegoś o swoim dziecku, jest złym ojcem :). Tylko czasami zastanawia mnie jak to jest możliwe, że ojciec nie wie dokładnie ile dziecko na lat :D. No chociaż mój ojczym,który jest z nami od trzech lat cały czas zapomina,że jestem o rok mlodsza niż on mi daje... Ale to ojczym,haha;)
Nie możliwe! Tak szybko dodane wyznanie?! 😮
To samo miałam własnie pisac, ale ktoś mnie wyprzedził ☺☺
Przepraszam :) nie chciałam komentować bo kiedyś dużo było tego typu historii. Ale nagle przeblysk 😷 coś tu nie tak 😏
może sprzed roku
Mody lubią nas zaskakiwać :D
Perseuszu:) to jak najbardziej mozliwe
Z przed roku chyba jest bardziej prawdopodobne XD
To wyznanie z tego roku...
Dodane w poniedziałek...
Brawa dla moderatorów w takim.razie 😄👏👏
Szybko bo teraz ida na ilosc, nie jakosc.
*niemożliwe ;)
Tak szybko dodają historie? Zazwyczaj czeka się ok. miesiąc :/ dziwne
Czy tylko ja uwazam, ze powinna byc aplikacja anonimowych?:(
Może faktycznie byłoby trochę szybciej, ale co to za różnica?
Aplikacja bezsensu. System oznaczania do kogo zwracamy komentarz i powiadomienia z nowymi odpowiedziami bylyby okej.
U mnie tata załatwiał jakąś sprawę zawodową z moją nauczycielką. Ona: "uczę pana córkę", tata: "tak?", ona na to, że tak i że za miesiąc mam maturę i jak tam moje przygotowania". Po powrocie do domu tata zapytał mamy od kiedy to jestem w klasie maturalnej, bo wydawało mu się, że jestem w pierwszej klasie. Od obcych ludzi się dowiedział :D
Haha mam tak samo ;) Ostatnio tata zapytał mnie się ile ja tak właściwie mam lat xd
Mnie wczoraj mój tata pytał na którym roku studiów jestem, chociaż regularnie co miesiąc mówię mu, że na trzecim xD
Czy tylko mój tata zawsze pamiętał pamiętał wszystkim co było ze mną powiązane...? Śmiać się czy płakać...
*O
No to raczej normalne. Dla mnie nie pojęte jest to żeby ojciec nie wiedział ile jego dziecko ma lat.
Bez przesady, pewnie, że się śmiać ;) Mój tata też nigdy nie wiedział, do której klasy chodzimy z rodzeństwem, ha, nawet nie wiedział, do jakich szkół, ale wiem, że bardzo nas kocha. ;)
Czy tylko mi się wydaje, że w faktycznym stanie zazwyczaj matki zajmują się wywiadówkami? Tak pytam z ciekawości. U mnie tak to wygląda i w ok. 75% rodzin w mojej opini rzecz jasna. Po co ma się ojciec interesować która klasa (co za tym idzie również wiek (mógłby łatwo obliczyć)). Nawet jeśli pamięta o urodzinach - poprostu data bez ilości lat. To zazwyczaj wygląda tak:"życzenia typu:"wszystkiego najlepszego córciu/synu (ewentualnie imię)" i jakiś może gift". Wiem że są wyjątki i każdy rodzic jest inny, (specyficzny - ot takie mądre słowo) ale w założeniu mojego wywodu to właśnie matki są tymi cudownymi istotami, które dbają o swe pociechy i interesują się ich życiem (czasami nawet za bardzo).
Ps. Siedziałem nad tym z 30m nie wytykajcie mi błędów (próbując wyłapać wszystkie). Proszę :)
Mój tata od zawsze wie ile mam lat w danym roku, kiedy obchodzę urodziny, do której klasy chodziłam, na którym roku studiów byłam i to on był tym od wywiadówek :).
I szczerze to serio mnie dziwi, że tylu ojców nie pamiętam takich "błahostek" z życia swojego dziecka, zwłaszcza jeśli mieszkają pod jednym dachem.
Ale ja nie mówię,że ojciec,który nie wie czegoś o swoim dziecku, jest złym ojcem :). Tylko czasami zastanawia mnie jak to jest możliwe, że ojciec nie wie dokładnie ile dziecko na lat :D. No chociaż mój ojczym,który jest z nami od trzech lat cały czas zapomina,że jestem o rok mlodsza niż on mi daje... Ale to ojczym,haha;)
Przeczytałem "zmarł wpół kroku" XD
Ja jakimś cudem przeczytałam "zmarł pół roku temu'' i długo nie mogłam ogarnąć o co chodzi XD
Te tatusie to coraz bardziej zapominalskie :P
Oj.. Dwa lata w ta czy w tamta :D
To raczej przykre, a nie zabawne.
Oj Tomasz, Tomasz :-)
Słucham. ;)
Uwielbiam te imię:-)
@Peonia: to imię, jeśli już :) bardzo rzuca się w oczy...
Och, mój błąd :-) mam nadzieję że Cie to* nie oslepilo:D