#szDru
Rzecz, która mnie przeraziła, miała miejsce na tzn. „Baby Shower” mojej znajomej, która to zaczęła mi ubliżać, bo postawiłam na prezent praktyczny, a przecież jej malutka księżniczka MUSI mieć od małego biżuterię, wygodny wózek za 10 tysięcy i koniecznie śliniak od Gucciego. A ja dla przyszłej córeczki mojej przyjaciółki kupiłam otulacz i zestaw kart kontrastowych dla niemowląt...
Wiadomo – kobieta w ciąży, hormony buzują, ale czy nie jest przesadą branie pożyczki na wózek czy inne gadżety? Zastanawiam się, dokąd ten świat zmierza, bo jako jedyna byłam off The top i nie znałam nowych trendów z Instagrama. Czy naprawdę trzeba udawać i być tak sztucznym? A przecież jeszcze niedawno tak wspaniałe się z nią dogadywałam...
W takiej sytuacji zostaje tylko zabrać prezent i wyjść. Można jeszcze przeprosić, że się pomyliłaś - myślałaś że masz normalną przyjaciółkę, a widać to tylko pospolity sęp.
Dziecko jako kolejny gadżet, zabawka, zwierzątko ma pokaz.
Dzieciak może mieć w życiu smutno.
Ale o co chodzi? Chcesz walidacji? Bardzo proszę - to Ty jesteś normalna a koleżanka poπerdolona (na Anonimowych podłapałem taką πsownię). Wszystkie ssaki produkują hormony w okresie ciąży (przynajmniej te, które mogą w ciążę zajść), których celem jest wywołanie w organizmie potrzeby ochrony potomstwa. U małp czy wiewiórek na tym się kończy, natomiast u człowieka ta biologiczna ochrona nakłada się na i tak duże (spotęgowane dobrobytem) zaangażowanie emocjonalne i niektórym od tego nadmiaru mózg się lasuje.
Rozbraja mnie to, rzeczywiście maluchowi zrobi różnicę czy ma śliniak od Gucciego 😂 jak nas stać to spoko, ale tak to też nie widzę sensu kupowania takich gadżetów dla noworodka.
Jakby mi ktoś pyerdolił o jakimś baby shower to bym po prostu wyszedł żeby nie słuchać głupot.
No wiesz, gdybym ja miała dziecko to też kupowałabym mu najdroższe ubrania i gadżety. Często wrzucam coś na instagram i całe moje otoczenie musi być perfekcyjne