#tLek6
Rodziców nie było, więc polały się procenty. Jak wiadomo, alkohol rozplątuje język. B. po jakimś czasie stwierdziła, że jest lesbijką. Żadna z nas nie przyjęła tego na poważnie. Impreza się skończyła, wszyscy goście się rozeszli i każdy zapomniał o tym zdarzeniu.
B. chyba jednak nie żartowała. Zaczęła pytać dziewczyny z klasy o to jakie noszą majtki, rodzaj stanika itp. Deklarowała przy tym zawzięcie, że nie cierpi osób hetero. Nie ma się więc co dziwić, że nikt z klasy jej nie lubił.
Miarka się przebrała podczas jednego z wf-ów, kiedy zachciało mi się dwójki (spokojnie, dupa mnie nie oszukała) i poszłam do szatnianej łazienki. Przez uchylone drzwi szatni zauważyłam B., która delektowała się zapachem spodni jednej z koleżanek. Wyciągnęłam telefon i nagrałam kilka sekund tego rytuału. Sprawę zgłosiłam do wychowawcy, bo w końcu to był pewnego rodzaju problem wychowawczy.
Wychowawca wezwał dyrektora, pedagoga szkolnego i rodziców B. Cała ta zgraja udała się do pokoju nauczycielskiego. Wychowawca pokazał B. nagranie i zapytał co to ma znaczyć. Ta się rozpłakała i zdołała jedynie powiedzieć: "no bo ja w ten sposób odkrywam samą siebie". No ręce opadły wszystkim zgromadzonym. Nie był to wystarczający argument, a B. została odpowiednio ukarana.
Ostatecznie B. przeniosła się do innej szkoły, uznając, że w naszej szkole jej się nie podobało. Chyba już wiem czemu.
Tu problemem nie jest orientacja a psychika.. Mocno skrzywiona psychika
Dokładnie. Trzeba mieć mocno zryty beret żeby nagrywać koleżankę w szatni.
Pewnie jeśli ktoś inny powiedziałby, że nie znosi gejów i lesbijek, to koleżanka wraz z nauczycielami zrobiliby aferę.
Trzeba było ignorować wszystkie jej dziwne pytania, albo odpowiadać jedynie "jestem hetero, nie powinno cię to interesować".
Ja nie jestem hetero, ale nie mogłabym się zadawać z kimś, kto "nie cierpi osób hetero". Jak w ogóle można poddawać drugą osobę ocenie na podstawie jej orientacji? Przykre.
Dokładnie. Ja również jestem homo i w życiu bym takich rzeczy nie robiła. Zawsze staram się zachowywać tak, by nigdy moje znajome nie czuły się przy mnie skrępowane. Nie zarywam do nich, nie robię żadnych uwag. Czasami tylko zarzucę gej-żartem :D Do tego ten tekst "nie cierpię osób hetero". Czy się jest homo, czy hetero to normalny człowiek tak się nie zachowuje
Też nie jestem hetero i też unikam ludzi, którzy deklarują niechęć do heteroseksualistów. Podobnie jak nie zadaję się z ludźmi, którzy nie lubią białych, mężczyzn, "cisów" etc. Prawdę mówiąc przeżyłam szok, kiedy odkryłam, że istnieją poza tumblerkiem.
Normalni ludzie się tak nie zachowują... nie ważne czy homo czy hetero.
B. zachowała się dziwnie, ale autorka wyznania też nie była w porządku. Takie moje zdanie. Jeśli już trzeba było z kimś pogadać to chyba najlepiej z samą B., a nie lecieć od razu do wychowawcy.
Ona jakaś chora psychicznie była...
W zasadzie nie zrobiła nikomu krzywdy.
Jeśli miała w rękach spodnie koleżanki, bez jej zgody (obojętnie co z nimi robiła), to naruszała jej przestrzeń prywatną.
Ty też zostawiając rzeczy w szatni, pewnie nie chciałbyś, żeby ktoś je ruszał.
Jak można nienawidzić ludzi hetero? To tak jakby nienawidzić oddychania
Dziewucho, serio chodziłas wtedy do liceum? :D Ten numer z nagraniem tej dziewczyny był godny szkoły podstawowej. Dobrze, że nie zapomniałaś naskarżyć nauczycielom. 😂
dokładnie, tez uważam że autorka zachowała się przesadnie. Trzeba było pogadać z tą dziewczyną i po prostu sie z nią nie zadawać i ostrzec że jeszcze raz coś dziwnego odwali to bedzie to zgłoszone. a nie, nagrać akurat w tym momencie (zupełnym przypadkiem mając telefon przy sobie, wracając prosto z sali gimnastycznej i idąc do kibla) i podkablować robiąc jej afere
Jestem hetero i tolerancyjny. Zupełnie nie rozumiem jak hetero mogą mówić o homo, że ich nie cierpi, i oczywiście na odwrót! Ludzie, szanujmy się, bez różnicy na orientację!
Zachowywała się dziwnie, owszem. Tylko, czy zrobiła komuś krzywdę?
Akurat tak, bo byla nachalna i uprzykszala innym zycie