#tPL4U

Pracuję w żłobku i jedną z niewątpliwych zalet tej pracy jest fakt, że mogę mogę czasem bezkarnie puścić cichacza. Nie tym razem... Koleżanka zaczęła szukać bomby biologicznej w pampersach. Szukałam razem z nią ze łzami w oczach - do tej pory nie wiem, czy łzy wycisnął wewnętrzny chichot, czy żrący gaz...
anonimu5 Odpowiedz

Czyli praca w żłobku nie różni się zbytnio od pracy sapera? W końcu tam też trzeba rozbrajać miny i jednocześnie uważać na bomby biologiczne - zwłaszcza, że pewnie nie jesteś tam jedyną, która sobie pozwala na bezkarne odgazowanie i zwalanie winy na niemowlaki 😜

PlemnikZabojca Odpowiedz

Gdyby szukała w twoich majtkach to rozumiem, że warto o tym napisać a tak to nie ma czym się chwalić, przynajmniej na anonimowych. Jestem niepocieszony.

Allerosa Odpowiedz

Mój mąż tak kiedyś wykorzystał sytuację...od tamtej pory prędzej obwinie jego niż naszego synka ;-)

Etanolansodu Odpowiedz

Ciekawi mnie jak wygląda praca w żłobku...

Cykada1231

Praca jak każda inna. Codzienne działania są kierowane określonym rytmem, którego należy nauczyć takie dzieciaczki. Potem to już tylko rutyna

Etanolansodu

Chodzi mi o to, co robią, jakie są ich obowiązki, jak sobie radzą z taką grupką niemowlaków.

Narcystka

Do żłobka mogą trafiać dzieci powyżej 6 miesiąca życia, ale takich maluchów jest mało, bo większość matek jednak stara się spędzić rok macierzyńskiego. Roczne dzieci to maluchy, które w większości już chodzą, potrafią się zająć zabawą. Jedzą już często normalne posiłki i przerwy między posiłkami są dłuższe niż u takich zupelnych maluszków. Nie brudza też tak często pieluch. Drzemka też trwa dłużej. Nie wiem, jak przepisy stanowią, ale maksymalna ilość dzieci musi pewnie być jakoś regulowana, żeby opiekunki radziły sobie z oporządzeniem swoich podopiecznych :)

Cykada1231

@Narcystka jeśli chodzi o ilość dzieci to z tym bywa różnie. Ja jestem w grupie 2,5latkow i mamy na liście 25 dzieci i cały czas są nowe zapisywane. I nikt nie patrzy, że we dwie już czasem nie dajemy rady z taką ilością dzieci bo naprawdę czasami jest ciężko je wszystkie ogarnąć. Więc moim zdaniem tutaj główną rolę gra pieniadz, a nie regulacje prawne, które określają dokładną liczbę dzieci jaka może być pod opieką jednej osoby.

WielkieGie Odpowiedz

Juz to czytalam na anonimowych

Tradycjonalista Odpowiedz

Bo to takie dorosłe, zamiast się przyznać i przeprosić, lepiej męczyć maluchy sprawdzaniem pampersów

asia2030

Dlaczego myślisz że dzieci męczą się przy sprawdzaniu pieluch? Pracuję w żłobku i nie zauważyłam, żeby dzieci były niezadowolone, rozdraznione, smutne, złe, gdy sprawdzam im pieluchy. Gorzej reagują na inne normalne czynności, np. wycieranie nosa czy mycie buzi.

Dodaj anonimowe wyznanie