#tUxIk
Pracuję w Biurze Spraw Wewnętrznych. Byłem policjantem kilka lat, a potem udało mi się tam dostać, co wcale łatwe nie było. Może was zdziwić, że jako ktoś niecierpiący policji, chłopak wychowany na blokowiskach lat 90, zostałem niebieskim, ale tak wyszło. To opowieść na inne wyznanie.
Natomiast obecnie pracuję w wyżej wspomnianym BSW. Jest to odpowiedzialna i dość niewdzięczna praca, ale daje satysfakcję z wykonywania dobrej roboty. Badam sprawy łapówek, akcji policyjnych, które zakończyły się tragicznie, nadużyć, zabójstw i pobić dokonanych przez policjantów, ale też przypadków kiedy to policjanci są zagrożeni. Widzę najgorsze rzeczy z tego zawodu na co dzień. Wy słyszycie o takich sprawach kilka razy w roku w mediach i patrząc po reakcjach społecznych i to dla was za dużo. A jak tu wierzyć w idee służenia i ochrony, kiedy na co dzień jestem w bagnie?
Wierzę, że łopatką całe to bagno osuszę, choć to syzyfowa praca. W ciągu najbliższego roku być może przejdę do Biura Nadzoru Wewnętrznego - to nowa jednostka założona w tym roku, dopiero tworzona od podstaw. W przeciwieństwie do tej gdzie jestem teraz, jest bezpośrednio podległa ministrowi i ma większe uprawnienia. Do tego już doszło, że nawet nam nie ufają i wolą mieć bardziej samodzielne narzędzia do kontroli policji i innych służb. Ale to przyszłość i do tego nie pewna. I jeśli myślicie, że policja robi co chce, a ja i moi koledzy się obijamy, to jesteście w błędzie.
Pracujemy od rana do nocy, ale nie da się pilnować wszystkich, jestem jak nauczyciel, mogę pilnować uczniów w klasie, ale cała policja jest jak ogromna szkoła i nie idzie upilnować wszystkiego na raz. Nie zawsze też jest winna policja, prawo nie jest najlepsze i oni nie mają często wyboru i muszą wypisywać te mandaty masowo, choć wiadomo, że czepialstwo też nie pomaga. Lepiej pouczyć kogoś, że nie można wyrzucać śmieci na ulicę niż nastraszyć i spisać, bo w razie poważnego problemu taka osoba nie zadzwoni na policję i nie pomoże.
A już najgorsze są te wyroki za gram marihuany, bo naprawdę nikomu się nie uśmiecha zaczynanie sprawy i wypełnianie tony dokumentów za każdym razem jak zobaczy małolata z trawką. Przecież po przeciętnej dyskotece byłby miesiąc pisania papierologii, a profity nikłe.
Ja nie znoszę natomiast brutalności policji i łapówkarstwa. Niektórzy nadal żyją w czasach kiedy służyli w ZOMO i czerpali zyski ze służby. Ten kraj to nie jest jakiś Bronks gdzie trzeba być czujnym cały czas i pałować wszystkich po kolei, żeby zasłużyć na szacunek. U nas nie ma mafii i gangów jak w Ameryce Płd. Są gangsterzy, ale to nie trzon spraw policji. Mam nadzieję, że choć trochę wam wyjaśniłem swoją pracę.
Ja bym to chętnie przeczytała rozwinięte na Joe.
Robisz dobrą robotę i rób ją dalej.
Szanuję Cię z powodu takiej pracy. Odpowiedzialna robota, nie ma co. Jesteś prawie jak lekarz, tyle że Twoim jedynym pacjentem jest policja ;)
Bzdury i tyle. Ciężka praca w bsw? Chyba jakiś żart. Jak wam napisałem, że komendant i kierownicy z Komisariatu co weekend spuszczają paliwo ze służbowych radiowozów, to bsw odpisało, że nie mogą się tym zająć gdyż pracują między 7-15 od poniedziałku do piątku. Ja to pisze o godz
1.15, gdzie planowo miałem skończyć o 22 (tak, jestem policjantem)
Może zajmij się policją w moim mieście? Totalnie naduzywają swoich praw i okropnie traktują ludzi. Do tego są przekupni i szmacą niewinnych ludzi. Pozdro
Nie podobami się jak jeździsz po policji.
Wincyj!!
Średnio mi się chce wierzyć w to wyznanie. Dlaczego? Dlatego, że na pewno podpisuje się tam papier, by nie zdradzać tajemnic firmy, sposobów pracy itp. A autor tutaj beztrosko o tym opowiada, akurat.
On ogólnie wyjaśnia swoją pracę, nie zdradza żadnych szczegółów, nazwisk czy miejsc. Nie zdradza więc żadnych tajemnic.
Ogóły pracy też są interesujące ☺
@Antarees
Tyle, co powiedział autor, możesz znaleźć w internetach, istnienie i zakres obowiązków BSW i podobnych służb. ile jest tajne ;) nie padł konkret żadnej sprawy, więc nie łami żadnych przepisów i klauzul poufności ;)
nie jest tajne*