#tyUWj

Pojechałem z dwojgiem znajomych w podróż do Tajlandii. To miała być przygoda życia, a skończyło się tak, że życie pokazało mi jakim trepem jestem pomimo trzydziestki na karku.


Rozbiliśmy się w jakimś małym miasteczku, gdzie psy wprawdzie szczekają tyłkami, ale za to lokalny bar mógł pochwalić się doprawdy godnym słowiańskiego szacunku zaopatrzeniem. Usiedliśmy przy stoliku i zaczęliśmy raczyć się miejscowymi specjałami. Po jakimś czasie dosiadła się do nas tamtejsza (niezbyt urodziwa) prostytutka, która usiłowała przedstawić swoją bardzo bogatą ofertę za pomocą znaków migowych oraz bazgrołów na chusteczce. Jeden z kumpli zdecydował się skorzystać i zniknął na resztę wieczoru. Jak mogliśmy być tak głupi, żeby puścić go samego z jakąś obcą dzi#ką,w kompletnie nam nie znanym miejscu? Nie wiem. Może to alkohol, może życiowa niedojrzałość?
Kontynuowaliśmy imprezę we dwójkę, jednak już niedługo potem okazało się, że mój jedyny kompan poczuł efekty działania nadmiernej ilości alkoholu i pobiegł do hotelu. Zostałem sam. A mogłem też iść do pokoju…


Do mojego stolika przyszło kilku lokalsów. Łamaną angielszczyzną zapytali skąd jestem. Już po chwili uczyłem ich pić polskiego „brudzia”. Jeden z moich nowych znajomych powiedział, że jestem spoko i że chce postawić mi piwo. Zgodziłem się i po chwili ściągnąłem kilka solidnych łyków zimnego browaru. Jakoś tak dziwnie zatrząsł mi się obraz, tak jakby zaśnieżył jak niedostrojony kanał w starym Rubinie. Więcej nie pamiętam.

Obudziłem się w wąskiej uliczce. Bez portfela, telefonu oraz resztek godności. Straciłem też buty.
Dotarło do mnie, że zostałem poczęstowany pigułką gwałtu. Przyznam się bez bicia – zanim poszedłem szukać hotelu, pobeczałem się jak dziecko. I nie dlatego, że straciłem kasę, drogi telefon i moje trampki. Dotarło do mnie, jakim kretynem byłem, że w ogóle zgodziłem się, aby wypić cokolwiek od obcych. To błąd, przed którym rodzice przestrzegają swoje kilkuletnie pociechy, a ja, trzydziestoletni facet, właśnie dałem się zapędzić w tak oczywistą pułapkę.

W końcu się pozbierałem i poczłapałem do hotelu… tylko po to, by dowiedzieć się, że mój kumpel, którego pijanego w sztok wieczór wcześniej puściliśmy z jakąś lokalną prostytutką, został przez nią zaprowadzony na ubocze, a następnie pobity i okradziony przez grupę całkiem przysadzistych dziewczyn oferujących płatną miłość. Wygląda na to, że panie okazały się dość agresywnymi panami.

Mimo że żadnemu z nas nic się nie stało i daliśmy radę kontynuować naszą podróż, to wstyd mi było – nie tylko naraziłem swoje życie, ale i nie zareagowałem, gdy mój przyjaciel pakował się w kłopoty. Chociaż teraz, nauczony tamtym doświadczeniem, jestem tym, który ma głowę na karku i pilnuje wszystkich współtowarzyszy podróży.
DzieckoRosemarry Odpowiedz

Ciesz się, ze masz wszystkie organy!

TaCoUkradlaKsiezyc

Czyli nie tylko ja liczyłam na to że pozbawią go nerek a przyjaciela zabiją. Czas przestać oglądać księdza Mateusza...

VeroniaKitty Odpowiedz

I zostawiliście to tak, jakby się nic nie stało? Nie zgłosiliście tego nigdzie?

Osziksde

A niby gdzie?

SpinkaJustynka

No np na lokalną policję? Wbrew pozorom coś takiego funkcjonuje również w Tajlandii.
Co do efektów to wiadomo, że mogłyby być hmm dyskusyjne :)
Autorze, i tak mieliście mnóstwo szczęścia, że przezyliscie w całości i wasze nerki wciąż są z wami.

dongtaemun

nie wiem jak jest w Tajlandii, ale w Azji policja często staje po stronie swoich nawet jeśli to oni są jedynymi winnymi. można tylko gdybać czy dobrze zrobił nie zgłaszając nikomu takich akcji

SercetJohny

@dongtaemun Jakiej Azji? W Izraelu, Japonii, Wietnamie, Kazachstanie, czy Indonezji?

Poza tym kocham te komentarze: nie zgłosiliście tego nigdzie?! Autor nie napisał, że nie zgłosili, zresztą to kompletnie nie ma znaczenia dla tej historii.

Xhidden Odpowiedz

Taaaak... Ja jako że nie pije to zawsze jestem trzeźwa Matką Kwoką na imprezach i wyjazdach 😂 Moi przyjaciele mogą czuć się bezpiecznie

10pazdziernika Odpowiedz

Mądry Polak po szkodzie :)

OstatniHorkruks Odpowiedz

Zawsze się nagłaśnia, żeby kobiety uważały. A jak już coś się jakiejś stanie to ludzie w komentarzach nie mają litości (zwłaszcza inne kobiety). Że sama się prosiła, że to było oczywiste co się stanie... Zagrożenie jest i dotyczy każdej płci. A wyżywanie się na ofierze jest poniżej jakiegokolwiek poziomu. Dobrze, że nie zostaliście skrzywdzeni jeszcze bardziej

Konformistka Odpowiedz

Właśnie jakiś czas temu trafił mi w ręce artykuł, że ostrzeganie w kampaniach wyłącznie dziewcząt przed przed pigułką jest przekłamaniem, gdyż padają ofiarą czesto bogato wyglądający mężczyźni.

Kicialka

Każdy może paść ofiarą, czy to nie oczywiste?

Catfishtoja Odpowiedz

*dwojgiem znajomych

olare Odpowiedz

Trochę jak Kac Vegas, nie?😜

jprdl Odpowiedz

Taa ciesz się koleś że cie nie zgwałcili do tego wszystkiego

Dodaj anonimowe wyznanie