Mam taką śmieszną przypadłość, nieutrudniającą życie.
Gdy reguluję sobie brwi pęsetą, non stop kicham. Za to gdy czyszczę sobie uszy patyczkiem kosmetycznym, to kaszlę.
Mi wystarczy ze podrapie się po brwi i odrazu kicham. Natomiast moja mama gdy ma regulowana prawa brew z każdym wyrwanym włoskiem kopie noga. Ma taki odruch i nie jest w stanie nad tym zapanować. Wiele razy już kopnęła kosmetyczkę. Teraz stara się owijać nogę wokół krzesła.
Z tym kaszleniem to nie tylko ty tak masz. Ja czuję takie jakby drapanie w gardle, przez co kaszlę, a czasami zbiera mi się na wymioty. Moja mama i siotra też tak mają.
Przypominasz mi moje słuchawki z chin. Kiedy przekręcałam wtyczkę podłączoną do telefonu to zmieniał mi się utwór :D.
ooo znam to. sluchawki byly z marketu
Też tak miałam, na szczęście przestały po jakimś tygodniu
Ja mam dokładnie tak samo z czyszeniem uszu XD
Dokładnie :)
Możesz nacisnąć palcem czubek nosa. Wtedy pozbędziesz się kichania.
Mi wystarczy ze podrapie się po brwi i odrazu kicham. Natomiast moja mama gdy ma regulowana prawa brew z każdym wyrwanym włoskiem kopie noga. Ma taki odruch i nie jest w stanie nad tym zapanować. Wiele razy już kopnęła kosmetyczkę. Teraz stara się owijać nogę wokół krzesła.
Mamtak.samo :D
To ze kaszlesz w czasie czyszczenia uszu oznacza, że poprostu wkladasz patyczek za głęboko
Wtedy drażnisz narząd który jest polaczeniem ucha i gardła nie pamiętam jak się to nazywało
Witam w klubie xd
Z tym kaszleniem to nie tylko ty tak masz. Ja czuję takie jakby drapanie w gardle, przez co kaszlę, a czasami zbiera mi się na wymioty. Moja mama i siotra też tak mają.
z uchem mam to samo
Przy tym kichnięciu to jeszcze sobie któregoś dnia pęsetą oko wydłubiesz.
ja jak wymiotuje albo mi sie cofa bez efektu, to placze