#ueJU6
Z tymi najbardziej napalonymi prowadziliśmy dłuższe rozmowy, umawialiśmy się na czat na następny dzień na konkretną godzinę, wysyłaliśmy fejkowe zdjęcia z internetu itp., aby wreszcie po kilku dniach umówić się na spotkanie.
Nasza seksowna blondynka miała wtedy wolną chatę i zapraszała nowo poznanych zalotników do siebie. Podawaliśmy wtedy adres do nielubianego kolegi lub osiedlowego żula itp. i czyhaliśmy na podekscytowanych amantów, udając na przykład, że robimy zakupy w sklepie naprzeciwko albo czekamy na autobus na pobliskim przystanku.
Hitem był koleś z ogromnym papierowym planem miasta w ręce, wypytujący przechodniów, jak znaleźć dany adres :D
Jeden nachalny typ sie chciał ze mną spotkac i zbytnio nie ogarnął, ze jednak ma spadać to mu podałam adres do biedronki. Moze przy okazji zrobił zakupy w biedrze.
Żarty na poziomie gimnazjum, widać. U nas było nieco gorzej, znaleźli zdechłego ptaka i rzucili nim w nauczyciela, krzycząc "ptaszek leci". Wszyscy byli pewni, że chodzi o zdjęcie, dopóki biedny gołąb nie wylądował na biurku...
Rozumiem żarty ale to juz jest gruba przesada...
W moim mieście było gimnazjum, w którym latały kaktusy, krzesła, piórniki, mokre kule papieru i jeszcze trochę innych rzeczy, oczywiście w nauczyciela. W doniczkach obok kwiatków, wyrastały śliczne okazy marichuanen, które nie przeżywały zbyt długo, gdyż warunki nie były dla nich odpowiednie. Do dzisiaj się zastanawiam jakim cudem, uczniowie tej szkoły, nie zapełnili jakiegoś poprawczaka xD
U mnie w klasie w podstawówce przez okno poleciała mala dynia i butelki
U mojego siostrzeńca w podstawówce ostatnio rozwalono kibel petardą :I
U mnie w szkole lataky dzienniki i krzesła. W stronę uczniow...
Mam nadzieje, że wyrośliście z tego typu żartów ;-;
A co jak byście wpadły na jakiegoś pedofila?
szkoda, że dając mu tyle i wspierając go dał się omamić tamtej cynicznej kobiecie i tak Ci sięodpłacił. Jeszcze trafisz na kogoś podobnego do Ciebie :)
Czego życze
Pssssttt... Nie to wyznanie...