#vEfPP
Spasowałem, będąc już przekonanym, że mój cenny banknocik zaginął na zawsze i znajdę go kiedyś, gdy już nie będzie on miał żadnej wartości…
Do egzaminu nie przygotowałem się zbyt dobrze i liczyłem na to, że akurat trafią mi się jakieś w miarę łatwe pytania. Nic z tego – poległem sromotnie. Wykładowca to surowy kawał sukinkota, który nie zna litości. „Nie zaliczył pan. Indeks proszę!” - usłyszałem. Spuściwszy nos w kwintę podałem mu studencki kajecik.
- Fiu, fiu, fiuuuu… - rzekł egzaminator wyciągnąwszy z środka mój banknot. Mi tymczasem odebrało mowę. Profesor chwilę sobie znalezisko pooglądał, spojrzał na nie pod światło, aby sprawdzić, czy na pieniądzu widnieje znak wodny, a następnie wepchnął moją pięćsetkę do swojej kieszeni i… zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć i wytłumaczyć się, wpisał mi zaliczenie.
Z jednej strony cieszę się, że „zaliczyłem” przedmiot, z drugiej czuję się niczym ostatni „ch#jek”, który przekupił wykładowcę, z trzeciej jestem wściekły, że straciłem mój zaginiony banknocik!
Powiedziałabym "k***a, ale fart", ale też mam mieszane uczucia. Szkoda banknociku :<
A banknot piekny polecam :D
Z tym chowaniem to masz jak pies który chowa jedzenie i później łazi i wącha wszystko
Albo jak wiewiórka chowająca orzechy i potem zapominająca o większości skrytek
to zajebiście o nim świadczy, że bierze łapówki
Te banknoty wcale nie są takie rzadkie, ja posiadam dwa. Wystarczy pójść do banku i poprosić o wymianę 5 banknotów 100zl na jeden 500 i po sprawie. :P
O, nie sądziłam, że gdzieś są jeszcze analogowe indeksy.
U mnie są. A teraz przez RODO trzeba samemu wszystko załatwiać. Bo były przedmioty, że dawało się indeks staroście grupy i ten zanosił i później odbierał. Teraz niestety tak się nie da.
No to współczuję, zbieranie wpisów było dla mnie zawsze wyjątkowo koszmarne, bo jakoś nigdy nie mogłam trafić na wpisy z całą grupą.
Na niektórych uczelniach niedługo po przejściu na elektroniczne, papierowe są wydawane pamiątkowo. Czasem tylko ludziom z najwyższymi ocenami.
Jonoforeza, nawet nie wiesz na jak wielu uczelniach.
U mnie dopiero od tego roku nie ma papierowych. Trochę szkoda, fajna pamiątka.
A byłam pewna, że poprawka zmusi Cię do ponownego otworzenia książki, której inaczej nigdy byś nie otworzył, i tam będą pieniążki :(
Dorabiałam sobie jako kasjerka w sklepie ze sprzętem AGD i dość często klienci płacili banknotami 500zł. Także wcale nie jest to taka rzadkość :)
Miałam bardzo podobną sytuację, z tym że w moim indeksie wykładowca znalazł papierową metke od majtek, z dupą w stringach...
Tak, czy siak zaliczyłaś, jeżeli dobrze rozumiem? Tzn. on zaloczył. Tzn. oboje zaliczyliście XD
Może wykładowca też przypadkiem włóży banknocik między testy i akurat ty dostaniesz szczęśliwy arkusz
Głupi to ma szczęście.