#vKHry

17 marca minęło dokładnie 5 lat od mojej nieudanej próby samobójczej spowodowanej rozstaniem i złamanym sercem.
Miałem wtedy 23 lata, był to mój pierwszy poważny związek i po rozstaniu załamałem się do tego stopnia, że po dwóch miesiącach od niego postanowiłem się zabić, po prostu nie wytrzymałem psychicznego bólu i poczucia bycia śmieciem. Chciałem się powiesić, więc poszedłem w miejsce, gdzie często chodziłem z moją byłą, przywiązałem linę do gałęzi, założyłem na szyję pętlę, stanąłem na kamieniu i powiedziałem do siebie "przynajmniej to mi wyjdzie"...
Jak widać nie wyszło, gałąź się złamała, a ja upadając skręciłem nadgarstek zamiast karku.
Dzisiaj się z tego śmieję i myślę jaki głupi wtedy byłem, że rozstanie doprowadziło mnie do załamania.
PancernyRzuf Odpowiedz

Prócz Ciebie, rozstanie załamało również gałąź

Ikazc Odpowiedz

Miło, że się pozbierałeś. Powodzenia w miłości :)

NiebieskaRzodkiewka Odpowiedz

Mi minął rok 26 marca, też z tego powodu.

Nordek Odpowiedz

To strasznie smutne wyznanie. Mam nadzieję, że już jest ok...

ArgentynskiKaktus Odpowiedz

Niekoniecznie byłeś głupi. Każdy ma swoją własną wrażliwość. Niektórych zupełnie to nie ruszy. Nie oznacza to jednak, że takie załamanie należy bagatelizować.

charade

A ja uważam, że był głupi. Uzależnianie swojego szczęścia od drugiej osoby jest głupie i nikt nie powinien sobie odbierać życia z powodu rozstania. Myślę, że każdemu z nastoletnich samobójców czas otworzyłby oczy, szkoda jednak, że wielu już się o tym nie przekona.

FoxyLadie

Abstrahując od wyznania - strać przyjaciół i rodzinę w przeciągu kilku miesięcy i udowodnij, że nie wolno uzależniać szczęścia od drugiej osoby.

Ładnie to wygląda napisane, ale nie ma zastosowania w rzeczywistości.

charade

Dziwne, że nie widzisz różnicy w jednoczesnej stracie wszystkich ludzi których masz, a skończeniem związku z pierwszą dziewczyną.

FoxyLadie

Bo to nie ma znaczenia. Miłość to miłość i jej utrata pod każdą postacią boli.

A pierwsza miłość to już w ogóle tragedia.

Heppy

charade zazwyczaj nie chodzi o stricte o druga osobę. Po prostu jesteśmy nauczeni, że skoro związek się rozpada, to znaczy, że jedna osoba była beznadziejna. Potem czujesz się jak gowno, bo po prostu ktoś prosto w twarz mówi ci, że jesteś zbyt chujowy, żeby z kimś być. Na dodatek presja społeczeństwa, znajomi chwalą się długoletnimi związkami + inne problemy i zaczyna się robić źle.

doznudzenia Odpowiedz

Stanąłem*

Jawiem1210 Odpowiedz

U mnie 8 lat. Powody nie były aż takie głupie, więc się nie śmieję. Ale wyniosłam z tego lekcję.

zxzxzx

Chyba jednak nie wyniosłaś lekcji, skoro powody dzielisz na lepsze i gorsze.

Jawiem1210

Nie sądzę, by można było porównywać śmierć kilku osób do zerwania związku...

zxzxzx

Czyli na pewno nie wyniosłaś lekcji, skoro się licytujesz o to kto ma w życiu gorzej.

Jawiem1210

Wyniosłam lekcję, ale z pewnością taką, jakiej się nawet nie spodziewasz.

zxzxzx

Zdecydowanie inną. Nawet nie taką, żeby konsekwentnie stosować się do własnych wypowiedzi i nie porównywać dwóch bardzo różnych sytuacji.

MrYes Odpowiedz

Dostałeś drugą szansę ;)

Lewkonja Odpowiedz

Z(a)łamanie

Dragomir Odpowiedz

Hahaha, nawet zabic sie porzadnie nie umiales, to Cie musialo podlamac jeszcze bardziej ;) to zart oczywiscie, dobrze ze Ci sie nie udalo.

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie