#vUjr0

Postanowiłem odwiedzić rodziców, mieszkają niecałe 100 km ode mnie w małym miasteczku. Przyjechałem późnym wieczorem, tata odebrał mnie z dworca i przy okazji odebrał również pizzę, którą wcześniej zamówił - oczywiście moją ulubioną, bo faktycznie w domu to mnie nie było od kilku miesięcy ze względu na sprawy służbowe.

Mama oczywiście od kilku lat na tej cudownej diecie pudełkowej, więc pizzy nie rusza, brat już spał, więc pyszności spałaszowaliśmy z ojcem we dwójkę. Smakowała oczywiście jak zawsze przepysznie, ale gdyby wszystko miało skończyć się dobrze, to bym napisał do „Takie jest życie”, a nie na Anonimowych.

Po jakiejś godzinie obaj zaczęliśmy odczuwać konsekwencje naszej super kolacji. Najpierw tata, potem ja, a po chwili już obaj naraz, dosłownie ścigając się, kto pierwszy dobiegnie do toalety i wygra swoją chwilę okupowania „złotego tronu” osłodzoną jękami przegranego zwierającego poślady po drugiej stronie drzwi. Sytuacja uspokoiła się dopiero, kiedy udało nam się zasnąć.

Jednakże mieszkanie do największych nie należy, a co za tym idzie, wszelkie dźwięki niosą się po nim jak szalone, więc gdy jeden w nocy biegł na posiedzenie, budził automatycznie tego drugiego.

Ważnym dla historii faktem jest, że w czasie mojej nieobecności w rodzinnym domu rodzicielka zakupiła taki fajny mopo-odkurzacz, któremu trzeba co jakiś czas naładować akumulatorek. Nowy nabytek gospodyni dumnie stał na korytarzu podłączony do prądu.

Wiecie, mieszkam tam praktycznie od urodzenia, znam każdy milimetr kwadratowy tego mieszkania, to oczywiste, że nigdy nie miałem problemu z poruszaniem się po nim w ciemności. Tak też było tym razem - przebudziłem się i od razu poczułem, że to ten moment, w którym znów trzeba będzie zasiąść na tronie. Praktycznie całkiem nieprzytomny, jak to człowiek o twardym śnie obudzony w środku nocy, truchtam do toalety, czując, że wróg u bram z całkiem konkretną artylerią. Oczywiście w moim podświadomym obrazie mieszkania, po którym się poruszam, zabrakło ważnego elementu - nowego sprzętu mojej mamy...

TAK - wpadłem na niego.
TAK - moja noga zawinęła się o kabel i obudziłem chyba z połowę bloku, upadając na piękne, nowe białe płytki w korytarzu.
TAK - zesrałem się i to całkiem porządnie, brudząc wszystko dookoła.

Mój ojciec przeskoczył wtedy nade mną (zapewne obudzony hukiem upadku mojej godności dorosłego człowieka) i zamykając się w łazience krzyknął tylko „Zwyciężą najlepsi!”.
Peters Odpowiedz

BTW, skoro Twoja mama jest na diecie pudełkowej to pizzę powinna zjeść, przecież jest w pudełku 😉😉

anon567

Słuszna uwaga! 😃

Julla

Chyba zacznę stosować taką dietę pudełkową ❤️

gamiori

Mama powinna zjesc pudełko :)

Anielish

Pizza, czy pudełko - w dzisiejszych czasach to żadna różnica ;-)

kordian Odpowiedz

Twoja noga zawinęła się o kabel i obudziłeś chyba z połowę bloku, upadając na piękne, nowe, białe płytki w korytarzu? A, dzięki!

Sialababamak242

I się obesrał.

KawaiiPoTATTO Odpowiedz

"Game of thrones : Poop is coming" Na HBO już od 18 lipca

kefir Odpowiedz

talentu do pisania nie można ci odmówić.fajnie napisane.

Astygmatyk

Zaś mnie zastanawia ta ilość „oczywiście” w wyznaniu :d

@Astygmatyk przepraszam, nie zwróciłem na nie w ogóle uwagi, kiedy to pisałem, choć OCZYWIŚCIE staram się unikać powtórzeń :P

bazienka Odpowiedz

napisaliscie jakas skarge do pizzerii albo opisaliscie to na portalu typu fb czy cos?

fenomenc

Ale po co?

Przytulmnie Odpowiedz

Tato wygrał!!

Cenicero Odpowiedz

Oczywiście.

TylerDurden Odpowiedz

"wróg u bram z całkiem konkretną artylerią" - śmiechłem 😄

Luna2 Odpowiedz

Uuuu. Nie zazdroszczę

vansen Odpowiedz

Naciongane jak guma w majtach rwojej starej.

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie