Uważam się za osobę wygadaną, wręcz wyszczekaną. Zwykle w każdej sytuacji wiem, co powiedzieć. Wczoraj byliśmy z moją dziewczyną w kinie i babka siedząca obok mnie w trakcie filmu odebrała telefon. Szeptem zaczęła streszczać dotychczasowy przebieg akcji niejakiemu "misiaczkowi", który (jak się dowiedziałem) niestety nie zdążył na czas do kina. W środku się zagotowałem, ale zdobyłem się na kulturalny ton: "Przepraszam, czy nie wie pani, że w kinie się nie rozmawia przez telefon?". W odpowiedzi usłyszałem: "Czy nie wie pan, że to niekulturalnie komuś przerywać, jak z kimś rozmawia?".
Tak jak wspomniałem na początku uważam się za osobę wygadaną, ale aż zaniemówiłem. Dotarło do mnie, że najwyraźniej jestem pospolitym chamem.
Dodaj anonimowe wyznanie
moja koleżanka kiedyś zdjęła buty i przez cały seans trzymała je za głową jakiejś damy, która nie raczyła zakończyć rozmowy telefonicznej. za każdym razem gdy pani się odwracała, szukając źródła zapachu, koleżanka udawała, że nie wie o co chodzi. chamstwo za chamstwo
Genialne!!!! Muszę zapamiętać :D
To ona rozmawia ze swoim "misiaczkiem", a Ty sie tak wczyniasz ? zero kultury! :D
jak mogłeś tak perfidnie jej przerwać rozmowę! Ty nie wychowany dupku! xD
i nie ma to jak podnoszące na duchu komentarze ;) :D
Mogłeś powiedzieć "Pozdrów misiaczka" xD
Trafiła kosa na kamień ;D