Jak ja nienawidzę majowki. Dobijam do trzydziestki nie pamiętam nawet kiedy ostatni raz ją spędziłam w gronie znajomych czy chociażby z jedną osobą. Mieszkam w bardzo turystycznym mieście więc to jest dla mnie katorga. Non stop słyszę bryki typu BMW E36, skutery, widzę szczęśliwych ludzi wybierających się gdzieś i planujących grille i wspólne imprezy. Mimo, że jestem introwertykiem i takie spędzanie czasu to dla mnie katorga to w głębi siebie zastanawiam się czy to okej, że gdybym znalazła ludzi odpowiadających mi to na pewno bawilabym się świetnie. W sumie planuje zrealizować trochę osobistych projektów i poświęcić czas na naukę do prawa jazdy, więc to mnie trochę pociesza. Mam też cudownych rodziców i pewnie zorganizuje z nimi jakiegos grilla czy wycieczke rowerową. Eh, mam dziś podły dzień od samego obudzenia się i musiałam się powyzalac a nie chce truć dupy nikomu w realu. Drodzy introwertycy i ludzie samotni, trzymajcie się.
Dodaj anonimowe wyznanie
I co ludzie jeżdżą ci po podwórku, wchodzą do domu, zagadują na każdym kroku?
Nie jesteś pępkiem świata.
Jak będziesz tak narzekać, to nieprędko skończy się ta samotność bo każdy będzie wiał byle dalej od Ciebie.
Też nie przepadam za majówkami i uważam że są przereklamowane. Wiele hałasu o nic. Na szczęście mieszkam na za.upiu, mam sąsiadów emerytów i nawet jak przyjedzie do nich rodzina to jest wesoło ale nie ma głośnych imprez. Jeden z niewielu plusów mieszkania tutaj.
Nie jesteś sama🙂