#wcKhT
Naprawdę tak sądzę, nie umiem z kimkolwiek nawiązać kontaktu, jeśli ktoś nie będzie się starał na pewno nic nie wyjdzie z tej znajomości. Myślę, że jest to spowodowane różnymi czynnikami, m.in. czasy gimnazjum, nie miałam przez 3 lata nikogo prócz rodziny, żadnych znajomych prócz internetowych 'przyjaciół'. Przez ten czas zablokowałam się do teraz, nie umiem być otwarta, próbuję się przełamać ale nic z tego.
W technikum się polepszyło, poznałam parę osób nawet mam chłopaka, teraz pracujemy zagranicą. Od miesiąca pracuje w dużej fabryce, ci wiąże się z tym.. Dużo ludzi.. nie umiem się z nimi dogadać, moje zachowanie nie polepsz sytuacji ponieważ ciągle robię z siebie głupka, jestem tego świadoma.
Boję się, że wszyscy uważają mnie za przygłupa, który nic nie rozumie i nic nie umie, do nikogo się nie odzywam bo nikt ze mną nie próbuje nawiązać kontaktu. Jest mi przykro, chce mi się płakać, chciałabym wrócić do domu ale to nie zmieni faktu, że ja nigdy się nie zmienię i będę całe życie taka głupia, nieporadna.
Mam taki pomysł, być może nietrafiony, ale zastanawia mnie, czy twoje zachowanie nie jest czasem spowodowane stresem? Może to nie jest głupota tylko fobia społeczna. Ja często przy obcych tracę rozum właśnie przez stres, a uważam się za osobę raczej inteligentną.
Ja też ze stresu (szczególnie jak zaczynam nową pracę, idę w miejsce gdzie będą nowi ludzie) gadam różne głupoty, ale zawsze staram się obrócić to w żart i jednak jakoś samo idzie, a po paru dniach już mam znajomych :) :) polecam naprawiać takie rzeczy poczuciem humoru
Uwierz mi, są dużo bardziej nieporadne osoby, które mają bardzo pod górkę w życiu, a partner pozostaje w sferze marzeń. Praca często też.
Po prostu masz problem, jakąś nieśmiałość połączona z nerwica, czy coś. Musisz po prostu go przepracowac.
A może przesadzasz? Jeśli masz chłopaka to w końcu musialas go jakoś poznać i raczej jakoś się dogadaliscie, skoro jesteście teraz razem. Prace też znalazlas, więc chyba, aż tak głupia i nieporadna nie jestes jak Ci się wydaje. Więcej wiary w siebie, a będzie dobrze.
Twoje wyznanie przypomina mi pewną historię z moich doświadczeń.
W mojej byłej szkole była dziewczyna, która nigdy się nie odzywała wśród tłumu, gdy ktoś ją o coś pytał odpowiadała cichutko monosylabami. Gadała tylko ze swoimi koleżankami. Przez kilka lat szkoły mało kto usłyszał coś od niej.
Każdy się z niej śmiał, oczywiście nie jej prosto w twarz, ale jak to bywa wśród młodzieży, śmieszki kiszki "hahah, bo ona taka cicha jest".
Swoją drogą, miała dość "ciekawą klasę", wśród których nie brakowało kozaków, którzy za wszelką cenę probowali się wybić. I tu pojawia się pytanie. Czy nic nie mówiła, bo po prostu miała taki charakter, czy jako osoba nieśmiała była przyćmiona przez swoją klasę? Czasem się nad tym zastanawiam.
Na studiach się to większości zmienia, a wbrew pozorom nie jest to rzadkie doświadczenie.
Może być różnie, u mnie na studiach nastąpił zdecydowany regres mojego życia towarzyskiego. Jeżeli jest się na kierunku, na którym nie ma się wszystkich zajęć z tymi samymi ludźmi, to osobom mniej towarzyskim może być jeszcze trudniej nawiązać jakiekolwiek relacje niż w szkole.
Ja nie utrzymuje kontaktu z nikim w pracy (współpracownicy) bo po prostu nie mam takiej ochoty, nie znam tych ludzi i nie zależy mi żeby ich poznać
Ale teraz mamy Cie pocoeszac, wspolczuc i zaprzeczac temu, a Ty dalej swoje w nieskonczonosc? Zastanow sie, czy aby nie jestes osoba toksyczna dla otoczenia. A jak masz problem to udaj sie do kogos, kto zawodowo rozwiązuje podobne. Pozdrawiam, szczescia i radosci w zyciu. Mnostwo osob chorych chcialoby sie z Toba zamienic na jakosc zycia, tylko Ty cierpisz na ahedonie. Ogarnij sie jakos zyciowo.
Niestety mam podobnie. Ciężko mi kogoś poznać, bo dopiero po którymś spotkaniu otwieram się i pokazuje jaka jestem... Jakbyś chciała poćwiczyć kontakty z ludźmi to zapraszam moje gg 68486154😉
To w końcu jesteś głupia, czy tylko nie umiesz nawiązywać znajomości? Bo to nie musi być ze sobą powiązane.
Nie, nie jesteś głupia. Twój styl pisania i nawet to, że odnalazłaś tą stronę i odwagę by na niej coś napisać o tym świadczy. Być może jesteś zbyt przeciążona życiem (wcześniej nauką, teraz pracą) i potrzebujesz oderwania się od trudnej codzienności. Odpocznij, zrób sobie większe wolne i pooglądaj świat bez zastanawiania się nad swoją relacją z innymi ludźmi. Popatrz na drzewa, posłuchaj ptaków lub szumu wody. Uśmiechnij się parę razy bez powodu i nie poddawaj się. Powodzenia, będzie dobrze :)