Kilka lat temu, byłam odprowadzana przez mojego (już nie) chłopaka do małego centrum handlowego. Tam czekali na mnie rodzice z rodzeństwem, robiąc przy okazji jakieś zakupy. Przez całą drogę niemiłosiernie chciało mi się siku. Dotarłam na miejsce, pożegnałam się z chłopakiem i przyłączyłam się do rodzinnych zakupów, ignorowałam potrzebę skorzystania z toalety, bo i tak wiedziałam, że w pobliżu takowej nie ma (to było naprawdę małe centrum handlowe). Po 10 minutach przygody wśród artykułów spożywczych, zmieniłam zdanie i ruszyłam na poszukiwania upragnionego tronu. Parter, nic, pierwsze piętro - to samo. Na drugim piętrze znajdowała się szkoła języków obcych, do której kiedyś chodziłam. Wiedziałam, że znajduje się w niej toaleta. Niestety, godzina była późna i drzwi uczelni były zamknięte. Z tęsknotą w oczach i twarzą przyklejoną do szyby drzwi, wpatrywałam się w moje marzenie. Próbowałam otworzyć drzwi wsuwką do włosów, jak to widziałam na filmach (wiem, naiwne), niestety moja próba włamania nie powiodła się. Zrezygnowana i coraz bardziej świadoma końca poczucia suchości w moich spodniach, ruszyłam windą na ostatnie piętro z nadzieją na szczęśliwe zakończenie tej historii. Niestety tam również nie było ubikacji. Skończyło się tak, że zrezygnowana, zestresowana, ale pełna woli walki postanowiłam zjechać windą na dół do rodziców i wytrzymać z opróżnieniem swojego pęcherza, do czasu powrotu do domu. Zacisnęłam zęby, zaparłam się i stwierdziłam, że dam radę. Wcisnęłam guzik, drzwi się za mną zamknęły i niestety... POSZŁOOOOOOO! Lało się ze mnie jak z rynny po porządnej ulewie. Tak, przez spodnie! Istny wodospad Niagara. A ja biedna nie mogłam tego powstrzymać. Zjeżdżając windą na dół, modliłam się chyba najgoręcej w całym moim życiu, o to, by nikt nie zechciał do mnie dołączyć. Pokaz atrakcji wodnych (lub moczowych, jak wolicie) zakończył się wraz z zatrzymaniem się windy.
Mimo tak pechowego zdarzenia, mogę śmiało przyznać, że miałam cholernego farta, gdyż miałam na sobie czarne spodnie i nie było widać tego, że zlałam się w gacie. Podczas powrotu do domu nikt także nie skarżył się na żaden dziwny zapach. Szczęście w nieszczęściu :D
Drodzy Anonimowi, jesteście jedynymi posiadaczami mojej głęboko skrywanej tajemnicy! Nigdy nie byłam w tak krępującej sytuacji (no może oprócz tej, gdy zesrałam się do wanny i uciekałam przed swoją kupą z takim przerażeniem i zaciętością, jakby od tego zależało moje życie), cieszę się, że mogłam to z siebie wyrzucić i pewnie poprawić humor paru osobom.
Morał jest taki: Chcieć nie zawsze znaczy móc, nawet silna wola nie jest czasem w stanie zatrzymać matki natury :(
Dodaj anonimowe wyznanie
Ja nie wiem, tyle tu wyznań o zsikaniu się w majtki, naprawdę nie da się wytrzymać? Ja muszę często biegać do łazienki, nawet chodziłam z tym do lekarzy, porobili badania, powiedzieli, że taki już mój urok,że często siusiam, ale nigdy w życiu nie zsikałam się w majtki, choćby nie wiem jak mi się chciało.
Ja potrafię czasami bardzo długo wytrzymać, ale pod koniec to już walka jak o życie. Na szczęście jak dotąd zawsze to ja wygrywam :-P
Od dziecka mam problemy z pecherzem i nie życze nikomu żeby się zsikal. Mnie się to zdarzyło dwa razy i raz prawie - musiałam wysiąść z autobusu i sikalam prawie na oczach ludzi. Nie polecam i serio nie mierzcie wszystkich swoją miarą
@Poliszbjuti, współczuję :-( Byłaś z tym u lekarza czy po prostu "taka Twoja uroda"?
Ja mogę się powstrzymywać od dwójki przez kilka dni jak jestem na wyjeździe :'))
@KawaiKoty ja to szczerze powiedziawszy na kilkudniowym wyjeździe nie umiem zrobić dwójki na obcym kiblu :-P
Nie da się. Jeśli przetrzymasz, to najprawdopodobniej popuścisz, bo organizm będzie ratował się przed śmiercią. Tak, to jest możliwe, żeby umrzeć przez pęknięty pęcherz.
Ja nigdy się zsikalam w majty ... Umiem trzymać nawet długo... Ale jak chce mi się próbuje wytrzymać do domu... Jeżeli nie wytrzymam idę do toalety ....
żebyś wiedziała że ten jeden jedyny raz się nie da wytrzymać i leci... stoczyłam raz taką walkę, i ją przegrałam :<
Najczesciej problemy z pecherzem pojawiaja sie po porodzie/porodach np w moim przypadku mam 2 porody za soba i mega problemy z pecherzem a wszystko przez to ze macica mi nie wrocila do pierwotnego stanu tylko caly czas jest opadnieta. Zapalenie pecherza tez swoje robi.
Rzeczywiście musiało ci się bardzo chcieć
Ja tam mam problem ze szczaneim ze śmiechu D:
Współczuję sprzątaczką po tej ulewie :D
Zaskocze Cię da się otworzyć drzwi wsuwką
Też kiedyś uciekałam w wannie przed swoją kupą :')
XDDDD
Nie ma to jak najebać tyle tekstu w wyznaniu, które możnaby ująć w dwóch słowach - "zeszczałam się".
Dobrze podsumowane , za co minusy
Kiedyś było krótko. Ludzi skarżyli się, że bezsensu, że można było dłużej, nie ma co czytać. Teraz są dłuższe. Też źle.
Ale to jest przerost formy nad treścią. Wyznanie nie jest zbyt ciekawe, więc autorka się rozpisała. Ale wiele to nie dało.
Czemu to wyznanie nie jest o ucieczce od kału :((
czasami sie da... potrafie naprawde mocno skupic sie na tym, zeby wytrzymac i po paru godzinach zaskok, ze musialam do toalety