#wlNSm

Ironia losu.

Niedawno rozstałam się z moim narzeczonym. Powodów było kilka, jeden z nich - absolutnie nie mogłam z nim spać, zasnąć. Tabletki pomagały jakiś czas, ale nie chciałam brać coraz większych dawek. Męczyliśmy się oboje i niewyspani często kłóciliśmy się o błahostki po wstaniu nad ranem. Wypróbowałam chyba wszystkiego, łącznie z psychiatrą i terapią, nie proszę tu o rady na spanie.

Jednak od rozstania z nim przesypiam niemal całe noce. Szybko zasypiam i często budzę się dopiero rano, zamiast wybudzać co godzinę i patrzeć w sufit. Jak to możliwe? Codziennie, zwłaszcza wieczorem płaczę, wręcz wyję z tęsknoty za nim. Tak mnie to widać męczy, że organizm potrzebuje mocnego snu. Wcześniej w ciągu dnia starałam się uprawiać dużo sportu, czytać, rozwiązywać zadania matematyczne i logiczne, aby zmęczyć i głowę i ciało. Żadnego efektu. Tak samo po dniu spędzonym na nicnierobieniu.

Jestem 'pod wrażeniem', że mój własny mózg robi mi coś takiego. Dodatkowo CO NOC śnię o moim byłym. O ironio. To chyba największa autotortura, jakiej kiedykolwiek byłam 'poddana'. Jestem totalnie zdruzgotana.
Aleksandrowska987 Odpowiedz

Nie możecie spać w osobnych łóżkach ?

Criola

Tu autorka. Już i tak nie jesteśmy razem, to nie był jedyny powód i jakoś żadne z nas nie chciałoby spędzić życia w osobnych łóżkach.

Klaudiana

Lepiej spac w osobnych lozkach niz sie rozstawac.. teraz i tak spicie osobno i jakos zyjecie 👍🏻😉

anonim770

To byłoby zbyt proste.

Punisher

@criola Wzięłaś go chociaż raz, ale tak naprawdę raz na poważną rozmowę, nie taką "w przelocie"? Może on nie wiedział, że aż tak Ci to chrapanie przeszkadza, można to zaleczyc na wiele różnych sposobów, jeżeli Cię kochał to na pewno poszedlby pod nóż aby ulżyć ukochanej. Najprościej zawsze jest się rozstać i nie walczyć o związek, widać jak bardzo zależało Ci na przetrwaniu i przejściu przez życie z ukochaną osobą, nie ważne czy jest lepiej czy gorzej. Jak się decydujesz na narzeczenstwo to praktycznie tak samo jak małżeństwo, według mnie takie rzeczy są do zasady.
Nad wszystkim można pracować, liczy się forma przekazu. Możesz powiedzieć "starałam się" ale może forma przekazu była zła. Większości ludzi wymaga aby patrzeć głęboko w oczy i mówić takie ważne rzeczy, a nie po prostu się rozstać.

On z całą pewnością wciąż Cie kocha i chciałby z Tobą żyć i naprawić to życie.

F9T Odpowiedz

To ja mam na odwrót,.. W domu męcze się niesamowicie, zasypiam późno, śpie kilka godzin i budze się wcześnie i nie mogę już zasnąć, a przy moim chłopaku, kiedy u niego nocuje, zasypiam jak dziecko i potrafie spać po 8 i więcej godzin.

lilee

Dokładnie, u mnie jest podobnie :) Nawet cały dzień potrafię przespać u chłopaka, spokojnie i bez stresu.

Klara589

Też tak mam. W domu zasypiam ok. Godziny a i tak budzę się 2 razy w nocy.. Przy chłopaku zasypiam momentalnie, a najlepiej jak mnie przytuli do siebie od strony serca. To spokojne bicie jego serca tak mnie uspokaja

kasabianka

Tez tak mam... W domu bezsenność a przy chłopaku zawsze spokojnie zasypiam, nawet w ciągu dnia kiedy nie czuje się jakoś zmęczona.

lostmyshoe

A mój w nocy strasznie się wierci i ciągle próbuje przytulać, a ja potrzebuję przestrzeni na moje wymyślne pozy do zaśnięcia. O dziwo, w ciągu dnia mogę przy nim spać przytulona jak koala w eukaliptus.

Klara589

@lostmyshoe mój też się często przytula w nocy.. O dziwo, nawet jak mnie obudzi tak kilka razy to i tak rano jestem bardziej wyspana niż kiedy sama przespie całą noc

F9T

@Klara589 No mam tak samo :D Ostatnio w nocy strasznie się wiercił, budząc przy tym mnie, przytulał się i odsuwał na przemian a mimo to udało mi się jeszcze zasnąć. W domu przy jednym takim przebudzenia męczyłabym się kolejną godzinę lub dwie, żeby zasnąć.

Klaudiana Odpowiedz

Przy moim facecie tez ciezko spac, bo zasypia w 5 sekund i momentalnie zaczyna chrapac, zwlaszcza jak jest zmeczony. Kupilam sobie zatyczki i juz nie planuje rozstania 😉

dojasnejcholery

mam tak samo, z tym, ze ja sie przesnosze na kanape 🙄

Cykada1231 Odpowiedz

Ja z moim śpimy w innych pokojach bo on strasznie chrapie i uważam że w Waszym przypadku byłoby to dobre rozwiązanie

Burszcz

@Cykada1231 moj tez chrapie okropnie ale jest taki wspanialy wynalazek jak ZATYCZKI DO USZU! i spię jak dziecko. polecam

Kejlen88 Odpowiedz

Jakoś nie chce mi się wierzyć w to wyznanie a poza tym gdybyście się naprawdę kochali to spanie w osobnych łóżkach nie byłoby problemem nie do przejścia albo po prostu nie czułaś się przy nim bezpieczna i zrelaksowana na tyle że spokojnie spać.

mefretetes Odpowiedz

Też się nie wysypiam, gdy mąż jest w domu, ale jakoś z tego powodu nie mam zamiaru się rozwodzić.

Rillianne Odpowiedz

O, to ciekawe, też mam podobny problem. Ja w ogóle nie zasnę "w towarzystwie", przy czym wystarczy, że towarzystwo będzie w moim domu. Nie ważne kto: koleżanka, chłopak, rodzina (poza rodzicami), nie jestem w stanie spać wiedząc, że ktoś jest w domu/namiocie/pokoju hotelowym/itd. Do łóżka nawet nie wejdę, nie mówiąc o spaniu, jeżeli ktoś inny już w nim leży.

Mój tata zmarł, mama kogoś poznała i po pewnym czasie ten mężczyzna z nami zamieszkał. Po lekko ponad miesiącu musiał się wyprowadzić, bo nie mogłam spać. Byłam w stanie się poryczeć ze zmęczenia i frustracji, a nie zasnęłam. Udawało mi się zasypiać kiedy wychodził z domu (już chyba tylko dlatego, że musiałam), ale wystarczyło trzaśnięcie drzwiami kiedy wracał, a ja się budziłam i kabaret zaczynał się od nowa.

Olgufag

To jakaś psychoza, szukaj pomocy lekarskiej. Takie reakcje nie są normalne.

zurawinka Odpowiedz

Gdybyś faktycznie była z tym u psychiatry, to przepisałby Ci leki na spanie, po których spałabyś jak dziecko.

Aswq Odpowiedz

No tak. Bo taka wielka tragedia spać oddzielne. Sama słyszałam, że jak bardzo u nas źle, co on takiego złego zrobił, że nie chcesz z nim spać. Odpowiedź jest prosta. Chrapie. Ale nie! Lepiej się męczyć i się nie wysypiać przecież to złe dla miłości. Jak zawsze każdy obcy wie lepiej. A co do wyznania to serio mega kiepski powód do rozstania.

fredrica Odpowiedz

Ja z moim byłym nie mogłam spać. Nie wysypiałam się, przebudzałam itp. Gdy spałam sama - wręcz odwrotnie. Choć nigdy nie sypiałam mocno, zasypiałam długo i wybudzał mnie najlżejszy szmer. Za to przy moim obecnym partnerze zasypiam natychmiast, śpię twardo i wysypiam się. A samej już mi się źle śpi. W sumie trochę mnie to martwi, zważywszy na kilka okoliczności.

Klaudiana

Moze jestem wscibska, ale ciekawi mnie dlaczego Cie to martwi?

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie