#xGRxb
Ojciec nie był typem do rany przyłóż. Żeby dostać 30 zł na wycieczkę musiałam mu nadskakiwać przez miesiąc. Wszyscy zazdrościli mi, bo ponoć mój ojciec był bogaty. Z matką tego nie odczuwałyśmy, bo nawet kuchni nie chciał wyremontować, bo "po co?". Czasy szkoły średniej, między moimi rodzicami widzę, że coś się dzieje niedobrego. Martwię się, ale myślę, że przecież wszystko się ułoży, na mojej wsi jeszcze nikt nie wziął rozwodu. Dzwoniąc kiedyś z telefonu ojca odkryłam smsy od jego kochanki.
Rzygać mi się chce, jak to wspominam. Zapytałam ojca z łzami w oczach, czemu to robi mamie. Powiedział, że to nie moja sprawa i żebym się nie wpieprzała. W wakacje pracowałam od 8 do 22 na kuchni. Specjalnie brałam jak najwięcej godzin w pracy, żeby nie brać udziału w tym piekle w domu. Po pracy wracałam jak zwykle rowerem przez las. Byłam bardzo zmęczona. Rodzice znowu kłócili się w kuchni. Stanęłam w progu drzwi kuchni i słuchałam ich wzajemnego darcia. Nie zauważali mnie. W tym momencie coś we mnie pękło. Zapytałam spokojnie "Czy Wy ku*wa możecie się w końcu zamknąć?". Zdębieli. Ojciec chciał mnie zlać. Spokojnie powiedziałam, że jeżeli mnie uderzy idę na obdukcję i na Policję. Wyszedł z kuchni i wrócił po paru godzinach. Rodzice po kilku tygodniach uznali, że się rozwodzą.
Babcia gdy zobaczyła pakującą się mamę, zamknęła ją na piętrze i powiedziała, że nic stąd nie wyniesie. Babcia dręczyła ją jak tylko mogła. Matka tego wieczoru wzięła sznur i chciała się powiesić. Ojciec chyba widział moją matkę idącą w las z kawałkiem sznura i zawrócił ją do domu, oczywiście przy akompaniamencie awantury. Matka wróciła zaryczana, ja jeszcze nie wiedziałam, co chciała zrobić. Ojciec śmiejąc się powiedział mi "patrz, jaką masz zje*aną matkę, chciała się powiesić". Pękło mi serce. Chciała mnie zostawić z ojcem tyranem. Nie byłam już spokojna i miła. Obudził się we mnie bunt, zaczęłam mocno wyrażać swoje zdanie nie tylko w domu. Po rozwodzie, z matką zamieszkałyśmy w mieście. Do ojca, co jakiś czas przyjeżdżałam, w nadziei, że teraz jest już lepiej. Jego zachowanie jednak się nie zmieniało.
Powiedziałam mu, żeby wydoroślał, bo nie czuję jakby był moim ojcem i żeby odezwał się jak wydorośleje. Nigdy się już nie odezwał. To już 5 lat, jak olał mnie w najtrudniejszym momencie życia - matura, egzaminy, studia, przeprowadzka, szpital. Myślałam, że umiem sobie z tym poradzić, ale coraz częściej wracam do tych sytuacji myślami. Chyba nie potrafię już nikomu zaufać.
Ja myślę że to dobrze że się nie odezwał. Lepiej nie mieć ojca niż mieć kogoś kto traktuje cię gorzej niż przedmiot.
Zabezpiecz się, żeby czasem od Ciebie alimentów nie ściągał na stare lata.
@wergil Ano niekoniecznie mu się należą. Zależy od sytuacji finansowej i zdrowotnej ojca i Autorki.
Chciałabym coś napisać więcej, ale przez łzy ciężko się pisze. To jest okropne, gdy rodzic robi coś złego swojemu dziecku, zaniedbuje, a po latach, gdy te dziecko próbuje wytłumaczyć, dlaczego się odsunęło, uciekło od tego piekła, ktorym była matka.
Wyprowadziłam się z domu prawie rok temu, wystarczy jeden, rzadki telefon od tej kobiety i mam cały weekend spieprzony.
Tak, jak i autorce, jak i mnie, proponujecie terapię, uwierzcie, że nie jest łatwo znaleźć dobrego terapeutę. Byłam nawet prywatnie, 100 zł. za godzinę. Bez sensu.
TO* DZIECKO.
Dzięki.
@efektmotyla
No rzeczywiście w tym komentarzu najistotniejsze jest czy te czy to
@Ikonek
Psychoterapia w takim przypadku to bardzo długi i skomplikowany proces. Kilka lat. A różne etapy, blokady, bunty, zniechęceni, postęp, regres, płacz, żal, złość. Znam osoby, które przez pierwsze dwa lata ciągle płakały, i znam takie, które przez rok, półtora nie mogły się do końca otworzyć. Poszło w końcu jednak. Niektórzy potrzebowali przerwy, by wrócić po kilku miesiącach lub nawet latach.
nie rozumiem po co utrzymywalas z nim kontakt
toksyczne relacje sie ucina, nie pielegnuje
ja swoje ucielam
co z mama?
idz na terapie
Ta wypowiedź wygląda jak wiersz biały współczesnego, pretensjonalnego pseudo-poety
Olej ojca, zajmij się swoim życiem, wracanie do przeszłości to najgorsze co można robić, nigdy nie patrz się do tylu tylko myśl o tym co będzie jutro, zapewnij sobie dobre życie.
To sie uciszy.
Przezylam to samo.
Przynajmniej uratowałaś mamę.
Podaj dziada o alimenty
Zamknij oczy i powiedz do taty: Tato, proszę...
Szanuję i akceptuję wszystkie Twoje myśli, emocje, programy i przekonania.
Kocham Cię.
A to co było między Tobą a mamą to nie moja sprawa.
No chyba cie porąbało dziewczynko....