#xLkua

Pewnie każdy z nas słyszał o rodakach za granicą, a w szczególności w Anglii. Jest nas tu wielu, wielu z nas było tutaj przynajmniej raz w celach zarobkowych, niektórzy zostali i pracują, niektórzy założyli rodziny i pozostali na stałe. Jestem Polką i nigdy się tego nie wstydziłam. Pracuję, mam mieszkanie. Nigdy nie porównywałam swojej kultury do kultury Anglików, ja po prostu się dostosowałam. Opowiadam o sobie i o moim kraju, gdy ktoś chce posłuchać.

Parę tygodni temu chciałam się wybrać do znajomych, zamówiłam ubera i gdy wsiadłam do samochodu, nie wiedziałam, że rozmowa z kierowcą otworzy mi oczy trochę na to, jak nas spostrzegają inni, obcokrajowcy. Kierowca był miły, miał brązową skórę, ciemne, bujne włosy. Przyznał, że nie urodził się w Anglii. Po moim akcencie wywnioskował, że ja również. Powiedział wprost, że jestem Polką. Opowiadał o swoich kolegach Polakach i powiedział również, że Polacy nigdy nie trzymają się razem za granicą, jest nas tu dużo, a nigdy nie przywieźliśmy swojej kultury tutaj, jedzenia i zwyczajów. Hindusi przywieźli jedzenie, Chińczycy też, a Polacy nic. Powiedział też, że my ciężko pracujemy, zarabiamy kasę i wiemy, jak nią gospodarować, ale nie cieszymy się popularnością. Uważamy, że zawsze jesteśmy lepsi od wszystkich, Polka Polce wydrapałaby oczy. Nie szanujemy siebie nawzajem i innych ludzi. Próbujemy narzucać swoje zasady.

Pierwszy raz poczułam lekki wstyd, siedząc z tym człowiekiem. Mogłabym mu powiedzieć „wszystkich wrzuciłeś do jednego wora”, ale nie potrafiłam. Obcy dla mnie człowiek przez 15 minut podróży powiedział coś, co wiedziałam, odkąd tu jestem.

Ta rozmowa utknęła mi w pamięci. Powiecie, że skoro mi tak źle, to mam wracać do Polski. Wrócę, ale nie teraz. Otworzyłam się do ludzi, do obcokrajowców. Moją najlepszą przyjaciółką jest dziewczyna z Rumunii. Niesamowita kobieta. I nie noszę głowy wysoko w górze, bo to, że jesteś Polakiem, nie znaczy, że jesteś królem świata. Mamy wspaniałą kulturę, jedzenie, ale jesteśmy zepsuci. Wraz z przekroczeniem granicy zamieniamy się w samolubne istoty. Szkoda. Bo moglibyśmy wiele osiągnąć.
stanburton Odpowiedz

Tak nie generalizujmy ,ale tak pan hindus przywiozl niesamowita kuchnie ktora pachnie tak jakby sam sie w niej wytarzal,sam uciekal z kraju gdzie jest taki syf i malaria ze jedzenie tam czegos ze street fooda grozi smiercia w okropnych mekach, po za tym mowienie czegokolwiek o kulturze innego kraju samemu nieprzestrzegajac praw czlowieka ,traktujac kobiety gorzej od psa przeciez brzmi jak jakis oksymoron,sami ze swoim ziomkami z krajow arabskich i afrykanskich zrobili taki syf i burdel w krajach zachodu ze glowa mala ,a jesli uwazaja ze ich zaleta jest to ze trzymaja sie razem to niech tak bedzie niektorzy kochaja zyc w dupie i w niej sie rozgoscic zycze powodzenia ,a to ze autorka ma jakis kompleks nizszosci i byle obszczymur z kraju trzeciego swiata podwaza wszystko co ona mysli o otaczajacym ja swiecie, to tez potwierdza ze przed naszymi rodakami za granica duzo pracy nad soba i swoimi glowami by wyrzucic to Prlowskie myslenie ze Polak to jakis obywatel gorszej kategorii, bo sam bedac w rozmaitych zakamarkach swiata zauwazylsm zs wcale sie tak bardzo nie roznimy od brazyliczyka anglika badz pakistanczyka itp i itd wszedzie zdarzaja sie dziwne indywidua i ludzie zaburzeni ,tylko zawsze spotykam sie z jedna uderzajca cecha polakow wy sami prowadzicie gre kto ma najgorzej i jak zawsze czemu jestesmy w waszym mniemaniu najgorszym narodem swiata ,chyba naprawde musicie siebie bardzo nie lubic i totalnie siebie nieszanowac.

Dragomir Odpowiedz

Czy ja wiem? W Anglii są polskie sklepy, moi znajomi robią tam polskie obiady (na miarę czasu i umiejętności gotowania). Fakt, nie ma jedności, bo my się w miarę dostosowaliśmy do Zachodu. Wyrośliśmy z tego samego pnia kulturowego - cywilizacja łacińska, a religia przez schizmą również była jedna. Ci którzy najbardziej trzymają się razem to najeźdźcy, którzy grasują bandami żeby zmienić każdy kraj do którego przyjechali w ten, który opuścili. To współczesny rak w społeczeństwie.

To też nie jest tak, że np. Chińczycy się trzymają razem. Tam nie ma wspólnoty, oni pracują u swoich chińskich szefów którzy ich wyzyskują (i ukrywają dużą część dochodów żeby nie płacić podatków). To nie jest kolektyw.

anonimowe6692 Odpowiedz

Łatwiej jest się zasymilować będąc z tego samego lub podobnego kręgu kulturowego. A my od Brytyjczyków kulturowo nie jesteśmy zbyt odlegli

karlitoska Odpowiedz

To fakt, byłam kiedyś w Anglii i łatwo zauważyć jak np. pakistańcy czy hindusi trzymają się razem, razem inwestują, wspierają się i dobrze na tym wychodzą. A Polacy, no cóż, nie będę wrzucać do jednego wora, ale fakt jest, że nie jesteśmy zbyt kolektywni. U nas podziały były zawsze, najbardziej to nas jednoczył wspólny wróg - zaborca. Tyle, że podziały między nami też się do tych zaborów przyczyniały. Tak więc, Polak-Węgier dwa bratanki, a Polak-Polak??

upadlygzyms

Gdzie dwóch Polaków tam trzy frakcje polityczne, a jeśli jeden jest religijny a drugi nie...
Kiedyś się z tego śmiałem. W międzyczasie przestałem.

Dragomir

Też bym się nie śmiał jakbym to ja był tym bezbożnym lewakiem z tych dwóch :)

upadlygzyms

No i patrz, zdemaskowałeś mnie

Koniczynka368 Odpowiedz

Jaka śmieszna generalizacja na koniec, masakra

Rumek Odpowiedz

Ja tylko zauważę, że Rumuni także nie przywieźli tam swojej kuchni:)

Dragomir

Ale przywieźli Rumki i Rumunki :)

Rychumiszcz Odpowiedz

No tak, Polacy be, nikt ich nie lubi. A jednak to polska za granicą jest chwalona za czystość, gościnność, pyszna kuchnie i bezpieczeństwo ;)

gretynka Odpowiedz

Święta prawda.

Dodaj anonimowe wyznanie