#xXYNC

Moja młodsza siostra jest wychowywana na, no cóż, kalekę. Żadnych obowiązków, nic się od niej nie wymaga.

Mieszkam na drugim końcu Polski i rzadko przyjeżdżam do domu, ale ostatnio musiałam wpaść na dwa dni. Gotowałam obiad i pytam młodą, czy mogłaby skoczyć po coś do sklepu, a ona mówi, że nigdy tego nie robiła i nie umie. Załamałam się. Ma prawie 12 lat. Poszłam na szybko po produkt, którego zabrakło i postanowiłam, że muszę młodą trochę nauczyć życia. Zabrałam ją na spacer, najpierw poszłyśmy do sklepu i przedstawiłam jej instrukcję, że najpierw powinna wziąć koszyk, następnie kłaść w niego produkty, a potem udać się do kasy i zapłacić. Serio nie wiedziałam, że takich rzeczy trzeba uczyć. Następnie poszłyśmy do innego sklepu, przed wejściem powiedziałam jej, co ma zrobić i dałam 10 złotych, żeby sobie kupiła jakiegoś loda. Młoda wychodzi ze sklepu, oddaje pieniądze i otwiera loda. Patrzę, że kasjerka wydała jakby z 20 złotych, więc robię młodej kolejną lekcję, że jak zauważy, że pani za dużo wyda, to musi oddać jej pieniądze, bo inaczej pani kasjerka będzie musiała płacić ze swoich, a w sklepach się dużo nie zarabia.

Wchodzę z młodą do sklepu, mówię na progu, że przed chwilą była tu siostra i pani jej źle wydała, a tak jak się nie wydarła... Że mam spier... z gówniarzem ze sklepu, że pewnie sama zgubiła albo ukradła, że chcemy ją oszukać...

No cóż, grzecznie wyszłyśmy, a młoda miała dodatkową lekcję - że jak ktoś się zachowuje jak burak, to nie ma co być na siłę miłym.
TracyMotel Odpowiedz

Biedne dziewczę, pogadaj o tym koniecznie z rodzicami, bo może im umknęło, jaka młoda jest niesamodzielna.

lessthan3 Odpowiedz

Nie wierzę. Rodzice musieliby dziecko trzymać w piwnicy by 12 latka nie wiedziała jak robi się zakupy. Jeśli nie chodzi z rodzicami na zakupy, to choćby oglądając tv to widać. Nie mówiąc, że w szkole są sklepiki z których dziecko chętnie korzysta, i nawet jak samo nie ma kasy to idzie z koleżanką. Twoja siostra zwyczajnie jest leniwa i nie chciało jej się iść do sklepu.

GoingUnder

12 latke? Znam przypadek, w którym 20 letnia dziewczyna potrafiła zapytać, w jakim miejscu kupuje się makaron, pieczywo czy alkohol... Powtarzam, 20 letnia.

ZawirowanaAurelie

Ja do 15-ego roku życia nigdy nie robiłam sama zakupów w dużym sklepie, na wsi mamy mały osiedlowy gdzie sprzedawca podaje. Także w wieku 13 lat nie umiałam jeździć autobusem, kupować w McDonalds, dopiero jak zaczęłam jeździć do gimnazjum do miasta to mnie nauczyli. Jak dzieciaka trzymają pod kloszem to skąd ma umieć? Idzie mi 16 lat a dopiero niedawno nauczyłam się jak obsługiwać pocztę(w sensie wysyłać listy), wieszać pranie, sprzątać, gotować itp.

Radzę ci autorko wziąć się za młodszą siostrę i nauczyć ją życia, bo jak ja poleci na głęboką wodę a nie każdy sobie z tym poradzi sam(mną znajomi kierowali i internet)

GoingUnder

ZawirowanaAurelie ale nigdy nie jeździcie do miasta na większe zakupy, do jakiejś Biedronki, Lidla ? Zaopatrujecie się jedynie w sklepie w miejscowości? Nie czepiam się, po prostu mnie to ciekawi.
Po za tym, chyba masz świadomość o istnieniu sklepów i wiesz, co można w nich dostać. Nie chodzi o to, byś od razu sama robiła wielkie zakupy, ale rodzice często zabierają dzieci do sklepów na zakupy, więc trzeba byc naprawdę wielkim ignorantem w jakiś niepojęty dla mnie sposób, by nie wiedzieć, jak zachować się chocby w Biedronce.

Odpowiedz

Żeby nie odpowiadać pod każdym wyznaniem na troll ze strony siostry - pewnie sama bym tak pomyślała, gdy nie fakt, że znam moją matkę i jej metody wychowawcze, czyli "urodzić i tu się moja rola kończy". Starszy brat, 25 lat do tej pory dzwoni po matkę żeby przyjechała i zabrała pranie, po czym żeby już wyprane i wyprasowane przyniosła, bo on prania zrobić nie umie. Zachciało mu się zjeść mizerii, dzwoni po matkę niech mu przyniesie, bo on zrobić nie umie. Mieszka z dziewczyną, ale matka płaci rachunki i sprząta mieszkanie, bo on nie umie. A dziewczyna by głupia nie była, ale skoro ma darmową służbę i rachunki, to też mówi, że nie umie.
Matce się gotować nigdy nie chciało, że całe życie dawała tylko słodycze, żeby się nasycić i nie chcieć od niej nic do jedzenia. Pierwszy obiad zjadłam w wieku 15 lat, jak poszłam do internatu i od tej pory nie tknęłam nic słodkiego. I też bym wyrosła na taką kalekę, gdyby nie ten internat. A wiem jak z początku ciężko mi było funkcjonować, jak koleżanki były ogarnięte życiowo, a ja nic nie umiałam zrobić.
Przykładów na super metody wychowawcze byłoby na pęczki, ale nie chcę zaśmiecać. A co do młodej, to jest bardzo mądra i zdolna i chciałaby się pouczyć życia, ale przy matce nie może, bo zawsze jest odpowiedź "nie przeszkadzaj, czytam gazetę". Jej też matka robi dietę słodyczową i martwię się, że potem młoda tak jak ja będzie musiała kilka tysięcy na naprawę zębów wydać. Ostatnio jak zrobiłam jej zwykłe kanapki z warzywami i wędlinką (po produkty oczywiście musiałam pójść, bo w domu same słodycze), to mówiła, że nigdy tak dobrej rzeczy nie jadła.

XX2411 Odpowiedz

Coś mi się nie chce wierzyć. Ma 12 lat i nie widziała nigdy jak się robi zakupy? Chyba po prostu jej się do sklepu nie chciało iść i Ci wcisnęła ładną bajeczkę i naciągnęła na loda.

ZawirowanaAurelie

Ja do 15-ego roku życia nigdy nie robiłam sama zakupów w dużym sklepie, na wsi mamy mały osiedlowy gdzie sprzedawca podaje. Także w wieku 13 lat nie umiałam jeździć autobusem, kupować w McDonalds, dopiero jak zaczęłam jeździć do gimnazjum do miasta to mnie nauczyli. Jak dzieciaka trzymają pod kloszem to skąd ma umieć? Idzie mi 16 lat a dopiero niedawno nauczyłam się jak obsługiwać pocztę(w sensie wysyłać listy), wieszać pranie, sprzątać, gotować itp.

zurawinka Odpowiedz

Mam znajomą, która mając 23 lata i studiując woziła z domu (ponad 200km) zakupy (jej rodzice mieli sklep), bo nie umiała ich robić w sklepie. Pójście z nią do spożywczaka podczas pobytu na wakacjach, to była katorga - jak dziecko we mgle.

Jaktoja Odpowiedz

A ja myślę, że siostra Cię nieźle strolowała.

Luna2 Odpowiedz

Kurczę. Jakbym widziała moją siostrę. Dosłownie. Pogadanka z rodzicami powinna pomóc... Powinna...

EzioAuditoreFirenze Odpowiedz

Normalnie moja kuzynka.

szyszunia157 Odpowiedz

Wlaśnie wysłalam moją 6 latkę po chleb. Piekarnia 15m od klatki.

PaulinaZkomina Odpowiedz

Wyznanie cuchnie mi rozbudowaną wyobraźnią autora, ktory tez podswietla się na niebiesko w wyznaniu #xZS41 o zjawie na drodze.

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie