Musiałam walczyć o wiele, żeby dobrnąć do tak długo wyczekiwanego szczęścia. Dobrze płatna, wymarzona praca w wymarzonym kraju, wymarzony domek na przedmieściach i wymarzona garderoba, o której zawsze marzyłam - wszystko to miałam przy sobie. I do niedawna także narzeczonego, który opuścił próg naszego domu z uśmiechem, zostawiając mi buziaka na policzku; po czym zarzucił kaptur na głowę i był to ostatni raz, kiedy go widziałam. Zginął w wypadku. Próbuję resztkami sił poskładać moje szczęście, ale bez niego to tylko imitacja życia, jakie chciałam mieć.
Dodaj anonimowe wyznanie
Zawsze, gdy próbuję sobie wyobrazić ból i pustkę po stracie bliskiej osoby, to przechodzą mnie dreszcze. Chyba najgorsze uczucie z możliwych. Bardzo Ci współczuję.
Niestety,taka strata jest wpisana w życie,prędzej czy później tego doświadczysz,i owszem,to jest najgorsze uczucie
To wszystko jest normalne ;) Przecież nic się nie zmienia. Jesz, oddychasz, pracujesz lub uczysz się. Tylko te rzeczy tracą sens, bez kochanej osoby..
Straciłam już mamę i tatę a najbardziej boję się straty babci i narzeczonego. Czasami tak bardzo o tym myślę, że nie mogę spać.
Bardzo Ci, Autorko, współczuję. Bądź silna.
Takasobie też strasznie boję się o swoją rodzinę. Jeszcze jak pomyślę ilu ludzi np wychodzi rano do pracy i ulega wypadkowi,albo coś złego im się dzieje to serce mi się ściska,mam wrażenie że inni nie mają takich myśli,a ja straciłam parę osób w niewielkich odstępach czasu i naprawdę bardzo się boję kolejnej straty
Nawet sobie nie wyobrażaj... to gorsze niż... nawet nie wiem do czego porównać.
Życie często dawało mi po dupie,ale zawsze mu oddawałam i wychodziłam cało , ale chyba w takiej sytuacji była bym wrakiem i już bym sie nie podniosła..tak sobie myśle
To chyba zbyt poważne wyznanie by pisać złośliwe komentarze o twórczym podejściu do interpunkcji.
To jest takie wyznanie, które człowiek czyta 3 razy, ale nie wie nawet co napisać... Nie ma słów, które mogły by wyrazić ból autorki tego wyznania :(
Trzymaj się. Będzie dobrze. Wiem, że nie wierzysz, ale nie poddawaj się, okej?
Daj sobie czas .... Czas leczy każde rany chociaż możesz w to nie uwierzyć teraz . P. S. nie przejmuj sie bezdusznymi komentarzami tutaj słabo z IQ czy tam inne Q
To zawsze będzie bolało niezależnie ile lat minie, kto stanie na Twojej drodze i z kim będziesz budzić się co rano. Strata takiej osoby wewnętrznie rozwala od środka. Mnie dręczy już 10 lat i może nie myślę o nim codziennie ale kiedy już się pojawi dalej boli świadomość, że już się go nie zobaczy, nie dotknie.. To nie mija z czasem ale z czasem można wszystko poukładać, kiedy do Ciebie dotrze, że ta osoba tego by chciała.
W życiu nic nie możesz zaplanować. Jeśli jednego dnia wszystko jest dobrze, drugiego spotka cię coś strasznego. Takie jest życie.. :(
Meh... dlaczego myślałam że to życie okaże się SIMSami?! ;-;