Kurcze, dziękuję za informację! Jak widziałam dorosłych ludzi z pustymi wózkami, to też się zastanawiałam co z nimi nie tak- przysięgam, do głowy mi nie wpadło najprostsze rozwiązanie zagadki.
Wrzuć do wózka kilka puszek. Wtedy pomyślą, że jesteś zwykłym zbieraczem.
CzarnoToWidze
Hahaha dobre XD
Smerfiatka
Czy ja wiem, zobaczą dobrze ubranego i czystego faceta z toną puszek w wózku to dopiero będą się gapić i niedowierzać. Jeszcze ktoś pomyśli, że serio można na tym se dorobić :D
Ja kiedyś pozyczylam transporter dla kota, ale musiałam z nim jeszcze chodzić po mieście i coś załatwiać. Prawie wszędzie przyłapywałam spojrzenia ludzi i to jak się wyginali, żeby zobaczyć kota, którego nie było :D
Ktos mi kiedyś opowiadał, że byl swiadkiem jak do autobusu weszła starsza kobieta z wózkiem, ale w wozku zamiast dziecka byl wielki kawalek szynki. Dalszej czesci tej historii nie pamietam, ale chodzilo o to, ze owa pani miala cos z glowa i niewiadomo o co chodzilo jej z ta szynka.
szareokno
Była na anonimowych historia, jak ludzie ustąpili w autobusie miejsca kobiecie z wózkiem, a potem się okazało, że w wózku był szczelnie owinięty kocykiem baleron.
Smerfiatka
Hahaha. Już sobie wyobrażam ta babkę próbująca uśpić baleron "aaaaa, śpij baleronku, śpij... Wszystkie baleronki poszły spać, tylko ty jedyny jeszcze nie"
Ostatnio było głośno o 80-letniej babci, która chodzi z wózkiem i lalką bez oczu po polskich lasach, zaczepia spacerowiczów, potem staje się agresywna oskarżając ich o próbę porwania jej dziecka z wózka.
Dmuchana, zdziwiona Jola wyglądałaby gorzej, więc mnie przejmuj się i chodź dalej z pustym wózkiem. Albo wsadź tam banana. Wtedy dopiero będą się gapić 😜
Raz poszlam do osiedlowego sklepu po drodze do przedszkola z pustym wozkiem. Znajoma ekspedientka prawie sie poplakala jak mnie zobaczyla z pustym wozkiem :D Zapytala gdzie jest moj synek chyba myslala ze cos mu sie stalo :O
Co prawda moja córka nie chodziła do żłobka, ani nie zdążyła jeszcze przekroczyć progu przedszkola jako dumny przedszkolak, jednak parę razy z różnych przyczyn zdarzało się, że głównie babcia mnie nakłaniała do wzięcia pustego wózka, kiedy ktoś nas podwiózł, a nie miał miejsca na wózek w bagażniku i podobne takie, kiedy musiałam go jakoś potem odebrać, dlatego wolę jechać po niego z córką. Nigdy się na to nie zgodziłam właśnie ze względu na to, że bałam się wyglądać jak obłąkana. 😂😂😂
Inna sprawa: dawno temu, jak byłam na kolonii nad morzem widziałam panią ze spacerówką, w której zamiast dziecka była biała róża. Bardziej rozdzierającego serce widoku, w połączeniu z jej przygnębionym wyrazem twarzy bijącym na kilometr pomimo, że oczy miała zasłonięte okularami przeciwsłonecznymi, w moim, wtedy, króciutkim życiu nie widziałam. Dlatego też mam jakiś... Wstręt? Czy poprostu niechęć do wożenia pustego wózka, źle mi się kojarzy.
Kurcze, dziękuję za informację! Jak widziałam dorosłych ludzi z pustymi wózkami, to też się zastanawiałam co z nimi nie tak- przysięgam, do głowy mi nie wpadło najprostsze rozwiązanie zagadki.
Wrzuć do wózka kilka puszek. Wtedy pomyślą, że jesteś zwykłym zbieraczem.
Hahaha dobre XD
Czy ja wiem, zobaczą dobrze ubranego i czystego faceta z toną puszek w wózku to dopiero będą się gapić i niedowierzać. Jeszcze ktoś pomyśli, że serio można na tym se dorobić :D
Ja kiedyś pozyczylam transporter dla kota, ale musiałam z nim jeszcze chodzić po mieście i coś załatwiać. Prawie wszędzie przyłapywałam spojrzenia ludzi i to jak się wyginali, żeby zobaczyć kota, którego nie było :D
Ktos mi kiedyś opowiadał, że byl swiadkiem jak do autobusu weszła starsza kobieta z wózkiem, ale w wozku zamiast dziecka byl wielki kawalek szynki. Dalszej czesci tej historii nie pamietam, ale chodzilo o to, ze owa pani miala cos z glowa i niewiadomo o co chodzilo jej z ta szynka.
Była na anonimowych historia, jak ludzie ustąpili w autobusie miejsca kobiecie z wózkiem, a potem się okazało, że w wózku był szczelnie owinięty kocykiem baleron.
Hahaha. Już sobie wyobrażam ta babkę próbująca uśpić baleron "aaaaa, śpij baleronku, śpij... Wszystkie baleronki poszły spać, tylko ty jedyny jeszcze nie"
Ostatnio było głośno o 80-letniej babci, która chodzi z wózkiem i lalką bez oczu po polskich lasach, zaczepia spacerowiczów, potem staje się agresywna oskarżając ich o próbę porwania jej dziecka z wózka.
Dmuchana, zdziwiona Jola wyglądałaby gorzej, więc mnie przejmuj się i chodź dalej z pustym wózkiem. Albo wsadź tam banana. Wtedy dopiero będą się gapić 😜
Raz poszlam do osiedlowego sklepu po drodze do przedszkola z pustym wozkiem. Znajoma ekspedientka prawie sie poplakala jak mnie zobaczyla z pustym wozkiem :D Zapytala gdzie jest moj synek chyba myslala ze cos mu sie stalo :O
Kiedyś miałam ochotę powiedzieć jednej pani z pustym wózkiem,, że zgubiła dziecko :D
Co prawda moja córka nie chodziła do żłobka, ani nie zdążyła jeszcze przekroczyć progu przedszkola jako dumny przedszkolak, jednak parę razy z różnych przyczyn zdarzało się, że głównie babcia mnie nakłaniała do wzięcia pustego wózka, kiedy ktoś nas podwiózł, a nie miał miejsca na wózek w bagażniku i podobne takie, kiedy musiałam go jakoś potem odebrać, dlatego wolę jechać po niego z córką. Nigdy się na to nie zgodziłam właśnie ze względu na to, że bałam się wyglądać jak obłąkana. 😂😂😂
Inna sprawa: dawno temu, jak byłam na kolonii nad morzem widziałam panią ze spacerówką, w której zamiast dziecka była biała róża. Bardziej rozdzierającego serce widoku, w połączeniu z jej przygnębionym wyrazem twarzy bijącym na kilometr pomimo, że oczy miała zasłonięte okularami przeciwsłonecznymi, w moim, wtedy, króciutkim życiu nie widziałam. Dlatego też mam jakiś... Wstręt? Czy poprostu niechęć do wożenia pustego wózka, źle mi się kojarzy.
Bo pewnie tak patrzą 😊