#yMNv7
JESTEM TĘPA.
Rozmowa ze mną często wygląda tak, że bazuję tylko na wyuczonej wiedzy, którą wkułam. Jeśli temat jest problematyczny, to się motam. Często mam problemy z wysłowieniem się, jestem chaotyczna, niezrozumiała. Mam zawiechy. Ktoś coś mówi, ja rzucam jakieś pytanie bądź odpowiedź, która sugeruje, że nie zrozumiałam głównego tematu...
Wstydzę się często odezwać na forum, żeby nie walnąć znowu gafy. Pracownicy cenią mnie za zaangażowanie i rzetelną pracę, ale wiem, że mają ze mnie bekę i komentują moje wpadki. Czasami mam wrażenie, że mój mózg działa jak przez mgłę. Mam obsesję na tym punkcie. Codziennie biczuję się w myślach za każdą wpadkę. Robię dużo testów na inteligencję, żeby się sprawdzić.
Skomentujcie, co o tym myślicie.
Skoro nadrabiasz zaangażowaniem i ciężką pracą to ja bym wolała Ciebie zatrudnić niż "zdolnego leniwego" :)
A ja bym wybrał po poznaniu obu kandydatów. Czasami kreatywny len jest lepszy od zangażowanego tłuka. :) Wszystko zależy od stanowiska i sposobu pracy.
Niesamowite, jakbym czytała o sobie! Myślałam, że tylko ja borykam się z czymś takim, a tu proszę.
Obie nie macie powodów bo obniżonej samooceny. Inteligencja to tylko narzędzie, jeśli macie niską, to po prostu macie ciężej.
Ale mądrość umiejętnością wykorzystywania swojej wiedzy i inteligencji. Jeśli mają. Jeden z tych zasobów niski, używacie go najlepiej jak potraficie, wciąż możecie być szanowane za Waszą mądrość.
Pytanie tylko, czy badały sobie poziom inteligencji i czy to na pewno o to chodzi. Bo problem z wysławianiem się, zawieszanie się, pewna chaotyczność itd., mogą być też skutkiem chorób takich jak depresja, nadczynność/niedoczynność tarczycy, nerwica, fobia społeczna itd. A także przemęczenia, przepracowania czy braku magnezu i słabego nawodnienia organizmu. Pytanie, czy tak zawsze miałyście, czy dzieje się tak od pewnego czasu lub w określonych sytuacjach (np. podczas wystąpień publicznych itd.). Znam osoby, które są bardzo inteligentne, a które w sytuacjach stresowych czy wtedy, gdy słucha ich więcej osób, mówią totalne głupoty właśnie z nerwów. To jest wieloaspektowy problem i nie ma co osądzać bez jakiś konsultacji w tym temacie (np. z lekarzami, bez badania IQ) i samobiczować się.
Widziałem tylu skończonych debili, którzy wpadali na tak głupie pomysły, że prawie gwarantuję że przy nich wypadasz jak Einstein :P
Widziałem już tylu inżynierów baranów, więc nie powinnaś się aż tak przejmować.
Mgła mózgowa? Występuje np przy chorobach tarczycy.
Ja też szukam wyjaśnienia moich ułomności. Ogromną trudność sprawiają mi relacje społeczne. Nie potrafie zawierać nowych znajomości. Ludzie nie są problemem gdy kontakty są zawodowe, ale gdy celem jest bliższe poznanie, to sprawa się mocno komplikuje
Nie sądzę, żeby to miało coś wspólnego z inteligencją... Badałaś hormony?
Polacz sily ze mna. Blyskotliwa, inteligentna, oczytana. Ale mam problemy z pamiecia. Nieraz np wychodze od lekarza do poczekalni i.... Nie potrafie odpowiedziec na 90% pytan odnosnie tego co mowil. Zasad ortografii nie znam, ale stosuje. Juz nie mowie o pamietaniu wzorow na mature bo po prostu korzystalam z tego zbioru maturalnego ktory rozdaja maturzystom.
Ostatnio sie zlapalam na tym, ze na chwile zapominam imion, w tym imienia mojego syna!
Błyskotliwa, oczytana, inteligentna.... po czym... ,,zasad ortografii nie znam'' to się nie łączy. Stosujesz je to znaczy, że sprawdzasz co któreś słowo w słowniku, czy google? Jak można nie znać zasad ortografii i je stosować?
Też nie znam zasad ortografii. Po prostu wiem jak się pisze, tak intuicyjnie :) Wyrazy z błędami są dla mnie 'brzydkie'. Jeśli zdarzy się że mam wątpliwości, piszę gdzieś obie wersje i wybieram tą 'ładniejszą' ;)
Ja już wszędzie widzę Aspergera, więc ...
Nie bądź dla siebie taka ostra. Skończyłaś studia, masz pracę, osiągnęłaś to wszystko sama! Mam podobną sytuację jak Ty i doszłam do wniosku że ja od siebie za dużo wymagam. Zrobiłam kilka badań aby upewnić się że moje problemu nie są natury czysto fizycznej i wyszło że miałam wiele niedoborów różnych witamin i minerałów, a i diecie można było wiele zarzucić. Po wyregulowaniu tego wszystkiego moje myślenie polepszyło sie ale nadal jestem tym samym człowiekiem. W moim przypadku za dużo od siebie wymagałam a to sprawiało że żyłam w ciągłym stresie i ważyłam każde moje słowo i jeśli coś powiedziałam nie tak to po powrocie do domu miałam do siebie okropne pretensje co wymagało moje niskie poczucie wartości co kolejno przekładało sie na jeszcze gorsze myślenie. Sama widzisz- błędne koło. Wrzuć na luz, nawet jeśli oznaczałoby to podjęcie się innej pracy, mniej odpowiedzialnej gdzie miałabyś możliwość wypracowania sobie pewnych mechanizmów i pewności siebie. Powodzenia.
P.S polecam na yt filmik Beaty Pawlikowskiej pt. " Generał i niewolnik"