Jestem z moją dziewczyną w związku już 5 lat, obecnie mamy po 23 lata. Wydawałoby się, że pasujemy do siebie idealnie, natomiast jest inaczej. Problem leży w sferze życia, którą mało osób chce poruszać. Chodzi o sypialnię. Moje zapotrzebowanie jest duże, a przynajmniej tak sądzę, sugerując się jej zdaniem na ten temat. Ja mógłbym codziennie, natomiast jej wystarcza raz w tygodniu, a w dodatku „coś” się dzieje dopiero po mojej inicjacji. Nie wiem, jak dla innych, ale dla mnie to ważna sfera życia, jeśli ma być to osoba, z którą spędzę resztę żywota. Z początku myślałem, że organizmy są różne, jesteśmy młodzi itp., ale przez te pięć lat ani u mnie, ani u niej nic w tej kwestii się nie zmieniło.
Dodaj anonimowe wyznanie
Możecie mieć problem z komunikacją, sądząc po tym jak sobie radzisz z językiem polskim. Możesz zacząć od nauki znaczenia słowa "bynajmniej". A tak całkiem poważnie to komunikacja prawdopodobnie jest w Waszym przypadku dużym problemem, skoro seks postrzegasz jako strefę, o której większość nie chce mówić. Musicie przede wszystkim ze sobą rozmawiać o potrzebach drugiej osoby. Może spróbujcie zrealizować razem jakieś fantazje? Może ona potrzebuje jakiegoś dodatku żeby się podniecić? Profil libido fairy na IG fajnie objaśnia problemy kobiet z seksem, spróbujcie wprowadzić jakieś "bridging activities", upewnij się, że głową też jest z Tobą w tym łóżku. Możecie też mieć po prostu diametralnie różne potrzeby, ale najpierw spróbowałabym nad tym popracować
Czym dłużej cię czytam tym mniej się dziwię, że mąż cię zostawił. Masz dość nieciekawy charakter. Koleś się żali na realny problem, a ty wyskakujesz z jakąś gówno złośliwostką bez znaczenia
Za to ty z każdym komentarzem coraz bardziej wychodzisz na trolla.
To się nie zmieni. Możesz co najwyżej wynegocjować jakiś dodatkowy seks, nawet "połowiczny", aby ci ulżyć pomiędzy tym cotygodniowym seksem. Jak nie pójdzie ci na ręke, to szukaj innej.
Teraz to się trochę pogubiłem. Kto komu ma dojść... , ehem pójść na rękę i jak często?
@upadlygzyms
My obadwa możemy sobie (chyba już) żartować i powoli zacząć uprawiać erotomaństwo gawędziarstwo, ale to biedne młode chłopię przecież jakoś cierpi...
Ja tu jak najbardziej poważnie:
"Długotrwały brak współżycia może prowadzić do obniżenia libido, zaburzeń hormonalnych oraz problemów emocjonalnych, takich jak rozdrażnienie czy spadek nastroju. Może także skutkować zastojem krwi w miednicy mniejszej, bólem podbrzusza oraz napięciem mięśniowym, wpływając negatywnie na samopoczucie i jakość życia."
@Frog:
Gawędziarstwo fajna rzecz. Szczególnie gdy przechodzi się od słów do czynów, czego zarówno sobie jak i Tobie szczerze życzę.
No cierpi, znacząco zwiększa ryzyko zachorowania na raka prostaty, zaburza percepcję wręcz, wyraźnie podwyższa poziom agresji itd.
No i co z tego? Są to rzeczy od dawna zbadane, dla naukowców oczywiste a informacje o nich ogólnie dostępne, skoro kondycjonowanie moralno-etyczne nie pozwala tego nawet przyjąć do wiadomości, o wyciąganiu wniosków już nie wspominając.