Od pewnego czasu choruję na tzw. łysienie plackowate. Nie wszyscy to zauważyli, gdyż miałem bujne loki i nie rzucało to się w oczy mimo sporych rozmiarów. Ponad tydzień temu byłem u lekarza, który kazał zastosować odpowiednią kurację. No i żeby skutecznie leczyć i wygodnie stosować preparaty zalecił również... obcięcie moich loków. No trudno, niespecjalnie się tym przejmowałem. W szkole jak to w szkole, wszyscy w śmiech, a teksty dotyczące wyglądu mojej głowy czasem naprawdę dobre.
Ale wczoraj usłyszałem najlepszy - spotkałem znajomą, której dawno nie widziałem i zagadałem do niej. Nie zdziwiło mnie, że mnie nie poznała, bo półmilimetrowy jeżyk jest niemal niewidoczny. Ale jak już poznała, że to ja, tłumacząc się odruchowo powiedziała: "O mały włos, a bym cię nie poznała...". Tak się zacząłem śmiać, że zaczęła się tłumaczyć że nie chciała, żeby wyszło tak bezpośrednio.
Dodaj anonimowe wyznanie
Dobrze, że masz do tego dystans. Nie każdy potrafiłby sie z siebie śmiać w takiej sytuacji. Podziwiam ?
Zazdroszczę twojego nastawienia. Chciałabym mieć takie w momencie, kiedy o mojej chorobie coś mówią ;)
Takie nastawienie zdecydowanie pomaga, wiem to z wlasnego doswiadczenia. Dystans jest bardzo istotny, dodatkowo po co sie martwic choroba jak niejednokrotnie jest silniejsza od nas samych. Myslenie w negatywny sposob dziala jak trucizna na organizm.
Ale kiedy inni się śmieją z ciebie, to nie zawsze można nabrać do tego dystansu. Wiadomo, że lepiej, ale jest ciężko, osób wspierających mało, a dołujących dużo.
Moja siostra też na to choruję i nie raz mówi "kurcze, szkoda, że mi nie wypadają włosy na nogach, byłoby mniej do golenia "
Też tak uważałam, szkoda ze to tak nie działało ;o
Fajny z Ciebie gość ;)
Kiedyś czytałam taki suchar...
Łysy do śpiewaczki: - Poznałem Panią po głosie.
- A ja Pana po włosie.
Także ten, tego... ;)
Dotknęło mnie to samo, tyle z tym, że jestem dziewczyną wiec prezentowało sie to jeszcze gorzej. Trzymaj sie!
Spoko nastawienie masz :) szacuneczek
Dobrze ze potrafisz się z tego śmiać ? Trzymaj się ?
Nastawienie Twoje jest super :) jednak dziwi mnie to, że lekarz kazał włosy obciąć. Moja mama również miała łysienie plackowate, nie obcinała włosów, zresztą lekarka nawet o tym nie wspomniała. Na szczęście jest już wszystko ok czego i Tobie życzę :)
Miałam znajomą z tą chorobą. :-) też miała do tego dystans. Zawsze się z Nas śmiała że nie musi się golic :D :D