#yto0b
Codziennie po szkole pracuję w fast foodzie, żeby mieć za co zjeść, za co się ubrać itp. Rodzice nie wiedzą, że pracuję, jakby się dowiedzieli, pracowałabym na ich wódkę, a chyba przepicie pieniędzy z MOPS-u już wystarcza. Na prawko, czyli największe moje marzenie, odkładałam bardzo długo. Miałam wyliczoną każdą złotówkę.
Egzamin teoretyczny? Bułka z masłem. Praktyczny? Wydawało mi się, że też, ale do momentu. Do momentu aż głupi pajac nie wybiegł mi na pasach, do tego uśmiechając się głupkowato. Wiedziałam, że zrobił to specjalnie, a egzaminator okazał się typowym ch***** i egzamin zakończył się natychmiastowo. Dla mnie poprawienie egzaminu to kolejne pieniądze, nie zarabiam dużo, jak odejmiemy pieniądze za jedzenie (rodzicom też kupuję), moje leki na tarczycę i inne podstawowe rzeczy to zostają mi serio grosze. Więc nawet 10 zł odłożyć mi jest ciężko.
Szybko jednak mogłam się koledze odwdzięczyć. Koleżanki wyciągnęły mnie do baru na piwo, i tam spotkałam właśnie tego śmieszka. Nie poznał mnie, zaczął zarywać, a ja... a ja całkiem przypadkiem zamówiłam na jego koszt kilka najdroższych drinków dla siebie i koleżanek. Nie jest mi go szkoda, to jeden z bananów, któremu rodzice dają wszystko. Więc nie docenia pieniądza.
Może teraz doceni, po tym jak zabrakło mu kasy, a właściciel kazał mu umyć łazienki, kuchnie i całą salę.
Tak, jestem z siebie dumna. Tak, zdałam egzamin za 2 razem.
Brawo. Buractwo trzeba tępić.
Gość mnie delikatnie mówiąc wk*rwil ale jak przeczytałam o zemscie, to nie wiem jak Wy, ale poczułam satysfakcje
Też tą zemstę przeczytalam z satysfakcją :) brawa i powodzenia dla autorki :)
Brawo,świetnie postąpiłaś!
najlepsza zemsta o jakiej słyszałam, bo jednocześnie jest zapłatą za krzywdy, nauczką i lekcją o wartości pieniądza.
W końcu babka, która nie biadoli tylko działa.
Miło czytac, że sobie radzisz. Powodzenia. :)
Może okrutnie, ale prawidłowo!
Otóż to. Tępic buractwo. Brawo. To w tych czasach bardzo cenie
Dzieki 😊
Smutne, że Ci siostra nie pomogła.
No ok. Jak cudownie, że Ci siostra nie pomogła :)
Tak lepiej anonimowi?
To się zdecydujcie. Bo dajecie minusy i tu i tu - jakbyście mieli rozdwojenie jaźni.
Dasz sobie radę z minusami? Czy potrzebujesz anonimowej terapii?
Nie wiem dlaczego masz tyle minusów. Wyraźnie napisane ze siostra ma pieniądze i chyba wie przez jakie piekło przechodzi autorka, bo sama przez nie przeszła, wiec mogła by jej pomoc chociaż kupując jedzenie
pierwszy minus ciagnie nastepne
Ot logika anonimowych. Dostaniesz jeden minus , będą kolejne bo tak, jaki by ten komentarz nie był. A tu akurat wniosek dobry.
A ja sie ciesze, ze mojej siostrze sie uklada. Mimo wszystko.
Chamstwo trzeba zwalczać chamstwem, okej, ale pisanie "to jeden z bananów, któremu rodzice dają wszystko" to moim zdaniem trochę za daleko idąca "dedukcja". To że jest debilem nie znaczy, że nie mógł być np. też w trudnej sytuacji finansowej, albo coś, i Ty też mogłaś narobić mu niezłych kłopotów.
hmm niektore rzeczy mozna wywnioskowac, moze mial drogi telefon, markowe ubrania, moze sie przechwalal?
Jeszcze jedna rzecz mi tu nie pasuje: skoro pracowal ciezko to musialby miec szacunek do pieniadza, zdawac sobie sprawe, ze egazminy kosztuja... a wiadomo, ze "bananowe dzieci" (jeeez jak ja nie lubie tego okreslenia) szacunku do pieniadza no nie maja
Nie, nie jest w truden sytuacji finansowej. Nie, na telefony, ipady, tablety, zegarki i inne takie nie zarobil wlasna praca, a dostal od rodzicow. Dostal mimo tego ze co jakis czas ojciec go wyciaga z komisariatu, bo palil trawke, bo sie scigal ulicam masta samochodem, bo to bo tamto. Dla niego trudna sytuacja finansowa byla wtedy kiedy na 18 urodziny nie dostal od dziadkow zegarka za 15 tysiecy, tylko za 10. Mieszkam w małym miescie, kazdy sie zna. A jego rodzine najbardziej chyba. On nie wie co to znaczy praca.
Wiesz co, szacun, że rodzicom kupujesz jedzenie. Ja pracowałam od 13 roku życia żeby mieć co jeść bo przepijali wszystko i kupowałam jedzenie tylko dla siebie. No, ale oni czasem jak było coś w lodówce to dawali mi karę na jedzenie więc też inaczej na to patrzyłam.