#yxOyx

Ostatnio spotkałam się z kumplem... z przedszkola. Dzięki mamie przedszkolance mam nawet dużo znajomych z tego okresu. Historia przypomniała mi się gdy owy kolega nazwał mnie "Alek". :)

Gdy malutkim potworkiem byłam, zapracowana mamusia obcinała mnie krótko, na chłopca. Wiadomo, mniej czesania, mniej mycia, mniej włosów w suwakach od kurtki itp. Co jest też bardzo ważne, zawsze przychodziłam do przedszkola o szóstej rano razem z mamą. Pracowała w grupie starszaków gdy ja byłam w najniższej grupie "maluchów". Zaraz po mnie przychodzili trzej chłopcy - Michał, Miłosz i Marcin. Więc mój malutki móżdżek doszedł do wniosku, że skoro chłopcy rano przychodzą, to ja też jestem najwyraźniej chłopcem! Do tej pory nie wiem skąd mi się to wzięło.

Do czwartego roku życia radośnie biegałam w poplamionych błotem spodniach, polując na dziewczynki (chowaliśmy się w krzakach i wyskakiwaliśmy łapiąc je za włosy lub sukienki), jedząc robaki i bawiąc się w wojnę. Cały czas po cichu miałam nadzieję, że siusiak mi z czasem wyrośnie.

Prawdziwy koszmar zaczął się w grupie średniej (4-5 lat) kiedy moja mama przestała obcinać mi włosy, a zaczęła zaplatać warkocze i wciskać w sukienki! Oj nigdy takiego buntu nie miałam! Płacz, obcinanie włosów nożyczkami.. No bo jak to tak? Chłopiec w sukience i warkoczach?

W grupie wydało się, że jestem dziewczynką, ja się dowiedziałam że jestem dziewczynką... Byłam pewna że to koniec moich przyjaźni i gotowa byłam jak bohaterowie ulubionych bajek wziąć chusteczkę, kij i ruszyć w siną dal. 

Skończyło się jednak na tym, że zostałam królową grupy, bo dla chłopców byłam "wporzo", a i sukienki zaczęłam nosić, więc dziewczynki się do mnie przyznawały. Zasiadałam w wielkim fotelu w kącie sali i łagodziłam spory obu płci :)

Dzisiaj mam 18 lat i do tej pory z mamą śmiejemy się, jaki to mały gender ze mnie był.
gwynbleidd Odpowiedz

W grupie przedszkolnej mojego młodszego brata była taka dziewczynka. Miała krótkie włosy, ubierała się jak chłopiec, w ciepłe dni biegała z resztą chłopców bez koszulki, a na galowe imprezy przychodziła w garniturze

Fistaszka18 Odpowiedz

Świetna historia! Ja też chciałam być chłopcem... :D

slimshady

No właśnie, dlaczego chłopaki mają lepiej?

Salami

tede774 a zastanawiałeś się może czy nie jesteś przypadkiem transseksualny?

przegryw

Kobiety chcą być facetami, a faceci chcą być kobietami... eh...

Free Odpowiedz

Rozumiem Cię, uważałam się za chłopaka do 14 roku życia i teraz, po pięciu latach wciąż trudno mi się przestawić. Związki są trudne, bywam bardziej męska niż mój chłopak, a niedługo mam studniówkę i to już rozpacz w kratkę. Postaram się swoje córki wychować już lepiej, żeby nie miały takich problemów :D

Kora Odpowiedz

ŚWIETNY STYL PISANIA <3

bubisia38 Odpowiedz

Do szkoły mojego brata chodzi taka dziewczynka (ok 12 lat), która ubiera się jak chłopak, bawi się tylko z chłopakami, ale ma długie włosy.

booklover Odpowiedz

"Cały czas po cichu miałam nadzieję, że mi siusiak wyrośnie" XDDD
Świetny styl pisania! *.*

lavender Odpowiedz

Ufff już się bałam, że kolejna osoba, która źle się czuje w swoim ciele i postanowiła zmienić płeć

marion Odpowiedz

Ja nie byłam obcinana na krótko, ale to nie przeszkadzało mi w byciu niezłym chacharem :D Pamiętam razem z koleżanką 1 zerówce chyba ogłosiłyśmy się przywódczyniami gangu dziewczyn (WTF?) i broniłyśmy słabsze koleżanki przed chłopakami - a to kopniakiem, a to gryząc, a to rzucając w nich klockami. A panie nie wiedziały co z nami zrobić, bo robiłyśmy tak tylko w obronie słabszych, więc miałby niemały dylemat czy nasz cel uświęca środki xD aa i BTW, nauczycielki zawsze idą dalej ze swoją grupą, a jak ta odchodzi z powrotem wracają do 3 lub 4-latków i z nimi dalej idą aż do zerówki, więc Twoja mama przez kilka lat Twojego przedszkola nie mogła uczyć zawsze w zerówce

Mayoko

Niekoniecznie. Ja NP zaczynałam w krasnalach, pozniej poszlam do starszej grupy bodajże biedronki (?) a później jeszcze do starszej i przez caly czas zmieniały mi się przedszkolanki.

marion

Zmieniały ci się bo widocznie odchodzily z pracy na macierzynskie albo po prostu konczyly prace. Tak jak w szkole wychowawca idzie z klasą do końca tak w przedszkolu

PenguinShot

Marion i tu się mylisz ;) Do klas starszych potrzeba mieć większe uprawnienia niż do samej zerówki. Wiem o tym dobrze, ponieważ właśnie moja nauczycielka z zerówki na szybko robiła uprawnienia do nauczania klas starszych, żeby mogła z nami iść dalej, tak więc to możliwe że mama autorki miała cały czas zerówki ;p

marion

Nie rozumiesz mnie. Zerówka to przeciez jeszcze przedszkole. Od 3latków do zerówki idzie jedna nauczycielka. Od 1 klasy do 3 druga a 4-6 kalsa kolejna nauczycielka

Mayoko

Marion, panie nadal pracowały i bodajże nadal pracują niektóre z nich ;)

Nie widzę u siebie informacji, że uczyła w jednej grupie CX Przenosiła się i owszem. Teraz co prawda pracuje w innym przedszkolu gdzie są tylko dwie grupy (3-4 i 5 latki) i uczy tylko w młodszej grupie.

cicada3301 Odpowiedz

.

Dodaj anonimowe wyznanie