Mam 19 lat i każdy myśli, że odkładam pieniądze na przyszłość. I odkładam, ale nie na taką, jaką myślą. Mimo że odejście z tego świata jest samolubne, to taką osobą nie jestem i po prostu odkładam pieniądze na stypę, nagrobek itd. W dzisiejszych czasach jest to ogromna suma, a nie chcę, by rodzina musiała to pokrywać, nawet nie wiedząc, kiedy będą musieli wydać te pieniądze. Nikt nie wie, jak ze mną jest bardzo źle, mimo że codziennie się uśmiecham.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nikt nie wie jak ze mną jest bardzo źle mimo, że codziennie się uśmiecham.
Yyy ze co? To chyba normalne ze
Nikt nie wie jak z toba jest bardzo źle SKORO, codziennie się uśmiechasz.
A wiesz że te pieniądze możesz wydać na to by sobie pomóc? Np na terapię, psychiatrę? Jesteś już dorosły, nie masz usprawiedliwienia by o siebie nie zawalczyć. I stypę można zrobić za śmieszne pieniądze, albo w ogóle nie robić, a na pogrzeb jest zasiłek.
Niemównienie bliskim o swoich problemach to nie jest żadne bohaterstwo, tylko dokładanie im zmartwienia. Co odpowiesz, kiedy dostaniesz pytanie:
"Czemu mi wcześniej nie powiedziałeś? Nie ufasz mi? Nie wiesz, że jesteś dla mnie ważny?"
Chłopie, weź się w garść bo bym ci pizdnął aż byś się złomoł wpół. Nie płacz jak jakaś mameja. Bierz się za siebie żeby coś poprawić, a jak nie dajesz sam rady to nie wstydź się poprosić o pomoc ludzi, którzy pomagają zawodowo. Jak jesteś zdrowy, młody i niegłupi to nie rozumiem takiego nihilistycznego nastawienia. Ktoś ma się domyślać że coś ci jest, bo sam nie powiesz? Przedszkolak ma więcej rozumu niż ty.
Metoda na zimny kubeł wody, nieraz to działa, ale trzeba uważać, bo inny typ osoby będzie się czuł jeszcze gorzej, bo nie dość, że kiepsko radzi sobie w życiu, to jeszcze będzie widział w sobie gorszą melepete, z tym trzeba uważać i naprawdę znać osobę, żeby wiedzieć czy to zadziała czy nie
Mimo wszystko jest samolubnym poddawać się bez walki i zadawać taki ból najbliższym. To im spieprzy życie. Spróbuj dla nich zawalczyć, wybrać się do kilku psychologów, psychiatrów, spróbować leków
Wcale nie jest to takie drogie. Z zasiłku pogrzebowego mojej córki jeszcze nawet mi zostało (chodź nie wiem po co, bo życia to nie wróci) wystarczy, że zachcesz sobie pochowanie w kolumbarium, które na ten moment nie jest do końca unormowane prawnie. A na co ci stypa ... Ciebie i tak nie będzie więc szkoda hajsu. Ale ja tu widzę jedno wielkie proszenie o pomoc i przysłowiowego kopa w dupę, by zachęcić do terapii (znalezienie dobrego psychologa/psychiatre to dopiero koszta). Trzymaj się